No elo,

Dzień 12 za mną – spokojny i udany. ✅ Jako cardio wpadło 50 minut szybkiego spaceru. Szału nie ma, ale zawsze coś. 🙂

Jutro cały dzień sprzątania i przygotowań do przeprowadzki. Po południu gym, a w niedzielę – góry (o ile pogoda pozwoli).

Podsumowanie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Dzień 11 za mną. Wczorajszy rest day to była bardzo dobra decyzja – wyspałem się jak król i świetnie zregenerowałem. Dziś miska od początku do końca trzymana w ryzach, bez żadnych batonów proteinowych czy pizzy proteinowej od wkdzik. Na koniec dnia wpadł ekstra trening na nowej siłce. Cieszę się, bo właśnie do tej siłowni będę chodził po przeprowadzce – będzie OGIEŃ. 🔥

Od przyszłego tygodnia kończę ze zwykłym „liczeniem kalorii” i zaczynam
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@DoWeselaSieOgarne: „Wyciskanie zza głowy”, wystarczy, że przeczytałem do tego momentu i już wiem, że Twój trener to kompletny idiota. Chyba że robiliście jakieś testy mobilności na żywo i jesteś osobą która ma tą mobilność zajebistą, ale bardzo powątpiewam.
  • Odpowiedz
No elo,

A więc REST DAY. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Spałem 4 godziny, boli mnie głowa od 400 mg kofeiny, które musiałem wciągnąć, żeby jakoś pracować, a za oknem szaro i deszczowo... Postanowiłem więc, że pier\*\*lę i zostaję
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Edit: zeżarłem jeszcze pizzę dzik na lepszy sen

Bilans dnia (po pizzy)
Kalorie: 2354 + 665 = 3019 kcal
Białko: 167,0 + 50 = 217,0 g
Tłuszcz: 103,9 + 9 = 112,9 g
  • Odpowiedz
No elo,

Dzień 9 za mną. Nowy dzień, nowe problemy. 😅 Tym razem trzeba było ogarniać różne pilne kwestie administracyjno-życiowe, przez co do domu wróciłem dopiero koło 20:00 i na trening nie było już za bardzo czasu.

Miałem wolną tylko godzinkę, więc ostatecznie wpadła szybka joga – 20 minut (wiem, mało).

Za
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Dzień 8 za mną – udany i aktywny. Trochę za dużo zjadłem "przez pomyłkę" (hehehe) przy ważeniu makaronu, ale tragedii nie ma. Po obiedzie wpadł bardzo dobry trening na siłowni, więc mam nadzieję, że kalorycznie wyjdzie chociaż na zero.

Od dziś zaczynam też suplementację kreatyną. Na razie kończę tabletki, które kupiłem rok temu, więc dawka będzie w granicach 2–4 g dziennie. Później, jak przejdę na proszek, planuję standardowe 5 g dziennie.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@chojnacc: W skrócie:
Śniadania: 3–4 jajka + pieczywo
Przekąski: najczęściej skyr/jogurt, mleko + WPC
Obiady: porcja mięsa (kurczak/wołowina, rzadziej ryba) + ryż/kasza/makaron.
Kolacje: duże porcje serka wiejskiego (200–400 g) z płatkami/owocem/dżemem;
Ilość: średnio ok. 160 g białka/dzień, zwykle 3–5 porcji białka po 25–45 g każda.
  • Odpowiedz
No elo,

Dzień 7 i koniec pierwszego tygodnia za mną – yuhu! 🎉

To był dobry tydzień. -2,3 kg na wadze. Może nie wszystko udało się tak, jak planowałem, ale generalnie jestem bardzo zadowolony z tego, jak te dni minęły, mimo różnych przeszkód.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Dzień 6 za mną. Już myślałem, że pogoda pokrzyżuje mi plany, ale nie! Udało się zrobić ekstra trening rowerowy. Co prawda na rowerze elektrycznym pożyczonym od brata (jestem w domu rodzinnym na weekend), ale było i tak fest ciężko – głównie dlatego, że przez drugą połówkę musiałem oszczędzać baterię. () Wpadło jakieś 40 km, co przy tym wietrze skutkowało skatowaniem...

Trening zrobiłem koło 14, mając w żołądku tylko
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Dzień 5 za mną. Kolejny dzień, kolejne problemy… Tak mnie plecy napierdzielają, że już nie mogę. 😩 Jutro będę musiał ratować się jakimś ketanolem czy czymś w tym stylu, jeśli chcę pozostać aktywny. Wszystko wskazuje na to, że muszę na stałe wprowadzić poranne rozruchy z jogą, jeśli chcę jako tako funkcjonować.

Tak czy inaczej, mimo bólu udało się spędzić aktywnie popołudnie i wieczór – najpierw prace ogrodowe, później trening na domowej siłce.
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Pan_Slon: ubzdurałeś sobie ze nie robiłem nic długie lata gościu :) Już w pierwszym poście pisałem Ci, że od dwóch lat nie ćwiczyłem siłowo. W międzyczasie raczej ciągle coś robiłem, szczególnie rower w sezonie letnim
  • Odpowiedz
@DoWeselaSieOgarne: śledzę i trzymam kciuki(òóˇ) ciekawi mnie tylko co masz na myśli pisząc, że liczysz kalorie przy pomocy ChataGPT? Normalnie ważysz produkty/dania, wklepujesz to do Chata i on Ci to wylicza czy jest jeszcze jakiś inny sposób którego nie znam? xD
  • Odpowiedz
No elo,

Dzień 4 za mną. Długi, zabiegany i w trasie. Z tych powodów nie udało się zrobić treningu... W planach jednak mocny treningowy weekend, więc wszystko nadrobię.

Kalorycznie też mnie trochę poniosło. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zrobiłem sobie "niechcący" za dużą michę na drogę, którą miałem zjeść tylko w połowie… Okazała się tak zajebista, że wjechała cała. ( ´(00)`) Anyway, nadrobi się - ważne, że nie wjechał żaden fast food czy
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Dzień 3 za mną. Ucho dalej lekko boli, ale nie na tyle, żeby odpuścić siłkę. Ćwiczy mi się nadzwyczaj dobrze, zajawka jest najwyższych lotów i już nie mogę się doczekać pierwszych rezultatów. Zaskakująco nie jest aż tak źle z siłą, jak mógłbym się spodziewać po tych dwóch latach bez treningu siłowego.

Ćwiczę na razie głównie na maszynach, na spokojnie. Za jakiś czas wrócę do konkretnego planu treningowego – na razie muszę się
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Drugi dzień za mną i pierwsze problemy. Ucho, które zalałem wodą na wakacjach, odezwało się zapaleniem. Boli od paru dni, ale dziś było wyjątkowo źle, więc rower albo basen odpadały.

Ratowałem się jogą w domu i spacerem – finalnie wyszło całkiem nieźle jak na awaryjny plan.

Podsumowanie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No elo,

Pierwszy dzień za mną. W ostatnim wpisie nie wspomniałem, że w sobotę wróciłem z tygodniowych wakacji, podczas których obżerałem się jak świnia. 😅 Efekt? Dzisiaj normalnie miałem objawy odstawienia cukru... Pierwszy tydzień zapowiada się ciężko pod tym względem, ale damy radę.

Powrót na siłkę był zaskakująco przyjemny. Na razie zaczynam spokojnie – plecy trochę dają o sobie znać, więc lecę głównie na maszynach. Za jakieś 2 tygodnie planuję wrócić do lekko zmodyfikowanego
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czołem Mirki,

Od jutra zaczynam "redukcję życia" przed planowanym ślubem w przyszłym roku i postanowiłem prowadzić tutaj dziennik – dla motywacji, kontroli i żeby móc korzystać z doświadczenia obecnych tu wyjadaczy.

Trochę o mnie:
- wiek: 33 lata
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach