Jedzie Arab przez pustynię.
Nagle staje mu wielbłąd.
Następnie zaprowadza go do naprawy.
Podchodzi do mechanika i mówi:
- Panie wielbłąd mi stanął.
Mechanik:
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Haha, dla niewtajemniczonych: Leszke opowiadając historię jednego strajku (chyba strajku), mówił, iż na teren stoczni dostał się przez płot (o ile pamiętam, milicja blokowała dostęp do stoczni). Problem w tym, że ludzie, którzy znają to miejscie (sam Leszke im to miejsce pokazywał), twierdzą, że Leszke nie mógł pokonać kilkumetrowego ogrodzenia bez utraty zdrowia.
  • Odpowiedz