#biblioteka #biblioteki

Na jakiej zasadzie biblioteki publiczne w Polsce otrzymują nowe książki? Mają jakiś budżet i kupują to co wybiorą, bazują na "ofiarach" od czytelników czy dostają jakieś egzemplarze od wydawnictw?

Tak mi się zebrało na przemyślenia. Lubimy narzekać na to, że "cebulaki nie czytajo książek" i w ogóle leży u nas czytelnictwo (chociaż to prawda), ale dla przeciętnego Janusza, Grażyny i ich syna Sebastiana rynek wydawniczy jest bezlitosny. Nowa
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mambalaga: wydaje mi sie, ze biblioteki po utrzymywane sa w wiekszej czesci z budzetu miast, gmin. Sami decyduja co zrobia z tymi pieniedzmi, wiec gdy biblioteka jest dobrze zarzadana to dostaniemy w niej porzadne pozycje.
W bibliotece wojewodzkiej w Bydgoszczy wciaz mam problem ze znalezieniem dobrych ksiazek, choc biblioteka ma kilkanascie filii osiedlowych i jeden wielki magazyn. :\
  • Odpowiedz
A jak to jest liczone? tylko spośród czytających czy ogólnie? jeżeli ten drugi sposób to wątpię- czasami zdarza mi się spędzić i 30 godzin tygodniowo (uczę się i w wakacje duuużo czytam) ale nawet dla mnie nw czy te 7-8 w skali roku by wypadło
  • Odpowiedz