@RobertKowalski: Utarła się opinia że Vesuvit jest do niczego, bo parę lat temu mieli kłopoty z jakością, w opakowaniach dużo pyłu, po strzelaniu zostawało wiele nagaru, sportowcy przesiewali go i suszyli. Poszczególne partie znacznie różniły się jakością. Od co najmniej dwóch lat jest w porządku, mniej pyli, daje krótki energiczny strzał. Z tym że dostępny w handlu Vesuvit LC to jest proch dosyć drobny, w teorii FFF. A tak naprawdę
  • Odpowiedz
Tak, bo sporą część masz już opracowaną w linku który Ci dałem, a Ty nawet researchu nie zrobiłeś.
To wygląda jak byś chciał żeby ktoś wszystko za Ciebie zrobił
  • Odpowiedz
@RobertKowalski: Ehh... Teorie spiskowe a serio, wystarczy ogarnąć podejście polskiego społeczeństwa do broni i ile głosów można ugrać na zaostrzeniu a ile na liberalizacji.
Zwykła Brzytwa Ockhama, a oszolomy wolą wymyślać teorie o sluzeniu Żydom, ruskim, Amerykanom i lewakom z UE. ¯\_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
@RobertKowalski:
Osobiście myślę, że nic.
To po prostu działanie polityczne -- ilość hoplofobów, o których głosy można zawalczyć przed wyborami jest kilkanaście razy większa niż stracone głosy hoplofilów. ¯\_(ツ)_/¯
Zwykły cynizm, realpolityk, wyrachowanie czy jakkolwiek to nazwać.
  • Odpowiedz
@RobertKowalski: Przeczytaj zastosowanie ballistolu z ulotki, według listy zastosowań on prawie leczy raka ( ͡° ͜ʖ ͡°) Lekki. nietoksyczny olej, który może nie czyści za dobrze, nie lubrykuje najlepiej, nie pozostaje najdłużej i nie pachnie zachęcająco, ale jako uniwersalny płyn do mycia i smarowania jest idealny.
  • Odpowiedz
@RobertKowalski: Do tego go wymyślono - smaruj, nic złego się nie stanie.

Na przełomie XIX i XX wieku cesarska armia potrzebowała uniwersalnego oleju, który nie tylko byłby odpowiedni do konserwowania metalowych części broni, ale także umożliwiałby utrzymanie w należytym stanie i ochronę drewnianych kolb i elementów ze skóry. Jednocześnie wymagano, aby mógł on służyć żołnierzom jako smarowidło lecznicze na mniejsze rany, skaleczenia i stłuczenia. Sukces w wynalezieniu formuły tego specjalnego
  • Odpowiedz
@RobertKowalski:
Jakieś 500 km od domu...
"Tu taki i taki, nie dostosował się pan do sygnalizacji, dowód, prawo jazdy proszę, proszę zaczekać w samochodzie"
Mija 5 minut...
"Rozumiem że pewnie zmęczenie. Proszę uważać, do widzenia"
Ani słowa o broni nie było. W samochodzie były 4 osoby, pół bagażnika zawalone bronią.
  • Odpowiedz
Obecnie przed wejściem do autobusu należy na przystanku wyjąć z broni* magazynek i wyłuskać niego naboje.


@RobertKowalski: nie trzeba - brak amunicji w magazynku dotyczy magazynka pozostającego w obrębie broni. Magazynek poza bronią jest de facto pudełkiem. Ja magazynka nie opróżniam tylko go wyjmuję.
  • Odpowiedz