@Felynsky: W sumie ja mam jedną.

Za gówniaka często wychodziłem na dwór bawić się z innymi dzieciakami na dworze. Miejsca mieliśmy sporo, bo pamiętam, że wówczas to były jeszcze obrzeża miasta, z polanką i takim małym zagajnikiem. W tym zagajniku było takie jedno drzewko z dość odstającą gałęzią i za każdym razem, gdy zabawy w wojnę czy gonionego zaniosły nas w tamto miejsce, to bawiliśmy się w "głupią Julkę". Generalnie zabawa
  • Odpowiedz