Natalista w internetach: mam zajebiste geny, które przekażę swoim dzieciom, jestem szczęśliwy więc one też będą, antynataliści po prostu mają depresję i dobrze że nie przekażą swoich genów dalej

Natalista irl: rzuca się głosować na partię która dała coś ponad 100 euro zasiłku, bo sam nie umie nawet zapewnić tym swoim purchlakom minimum bytowego

#antynatalizm #bekaznatalistow
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Gregory92: @Kraker245: Statystyczny natalista irl nawet nie myśli o zapewnieniu swoim dzieciom dobrej przyszłości, dają 500 złotych, bozia nakazała to robią bombla. A o potencjale genetycznym to nawet nie myślą, bo przecież jedyne co się liczy to dobre serce.
  • Odpowiedz
Beka, ten wirus jeszcze bardziej uświadomił mi, że nieposiadanie dzieci to jedyna logiczna droga. W sumie niegroźny wirus, mało zakażonych i mało zgonów (jak na ogół społeczeństwa), a już chwieje się gospodarka, recesja i bezrobocie pukają do bram. Wystarczy, że przyjdzie jakiś wirus, który serio będzie groźny i to wszystko co ludziom wydaje się oczywiste i do czego dochodzili jako społeczeństwa przez dziesiątki lat może być cofnięte w miesiąc. Wtedy najbardziej będą
  • 96
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Thunderbird88: A po co ma przetrwać? Kiedyś nie było ludzkości, gdybyś nie wiedział to ona nie istnieje od zawsze. A zanim powstała nie było głodu, epidemii, wojen, cierpienia. Znów tak może być, ale niestety jest mnóstwo ludzi, którzy świadomie sprowadzają innych na świat, żeby mogli tego doświadczać.
  • Odpowiedz
@MPXD

Są to słowa metaforyczne i teoretycznie każdy powinien je dobrze rozumieć.


Baję wrzuciłam jako ciekawostkę i serio, już wtedy zastanawiałam się, czy trzeba będzie to prostować. Niby oczywiste, ale.
  • Odpowiedz
Prosta sprawa: dzieci się ROBI. Ludzie lubią mówić, że na świat się "powołuje", ale istotę sprawy wyraża słowo "robić", w liczbach zdecydowanych przez rodziców.
Antynatalizm jest argumentem, że liczba ta powinna być równa zero.
  • Odpowiedz
@Mahapralaja: nawet takie piękne życie (a czy takie będzie nigdy nie ma pewności) nie jest warte tworzenia bo jeśli ktoś się nie urodzi to i tak nie zdaje sobie sprawy że jakaś przyjemność go omija, a zarazem omijają go wszystkie złe rzeczy, które w przeciwnym wypadku mogłyby mu się przytrafić.
  • Odpowiedz
@znicz: słowo klucz to właśnie "pamięć", ale lęk przed zapomnieniem wynika z natury człowieka, który nie chce przyjąć do wiadomości, że nic nie znaczy. A może mamy ten lęk wpisany w genach, i to geny każą nam lękać się zapomnienia. Pomyśl sobie, że tak właściwie to ty wcale nie boisz się tego, że o tobie zapomną, to tylko reakcje twojego organizmu, i od razu człowiek jakoś lepiej się czuje.
  • Odpowiedz
naprawiam, naprawiam, podpowiadam Wam, gdy się nudzę, jak rozwiązać Wasze cierpienia ( ͡ ͜ʖ ͡)


@fortySeven: szkoda że cierpienia swojego syna nie umiałeś tak hardo naprawić tylko musiał płakać z bólu i być przykutym do łóżka z zagrożeniem śmierci ¯\_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
@MPXD: "Całe nasze wnętrze jest dostosawane do wzrastania płodu" +jeszcze później całe życie zamartwianie się z powodu dziecka. Na samą myśl czuję obrzydzenie.

ps. genialnie się to czytało i było bardzo ciekawe, mimo że zrobiło mi się też trochę przykro.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 10
@MPXD: ehh, cholera, rozpisałaś się, zrobiłaś dobrą robotę i 13 plusów. To człowiek czasem napisze coś tak głupiego, że sam się potem wstydzi, jak to czyta, i wpada x razy tyle... O tempora, o mores.
  • Odpowiedz
Czytając tego typu posty tylko utwierdzam się, że #antynatalizm to jedynie słuszny wybór.
https://www.wykop.pl/link/5319839/synku-gdzie-jestes-pl-poszukujemy-olka/
@daymond zaryzykował losem niewinnego dziecka sprowadzając je na ten chory świat i teraz płacze oraz zbiera konsekwencje swoich nie w pełni świadomych wyborów życiowych. Ale natalista pewnie powie, że mnie to nie dotyczy. #bekaznatalistow
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ja też chciałbym, żeby antynataliści nie mieli racji i robienie dzieci było dobre. Chciałbym, żeby nie istniał argument braku zgody, żeby nie przekazywać dzieciom chorób dziedzicznych, żeby wszystkie rodziły się zdrowe, żeby nie musiały pracować, żeby miały pewną przyszłość w dobrobycie na czystej i zdrowej planecie, żeby nie zdychały srając pod siebie w agonalnych bólach, żeby u kresu życia nie czekała śmierci.

Decydując się na dziecko nie możesz być pewny ani jednego
  • Odpowiedz