Od czasu wyprowadzki z domu rodzinnego do mieszkania z różową, często wspominałem, jak to fajnie było u rodziców, zarobiony hajs wydawałem tylko na własne widzi mi się, a nie na rachunki, ale jak przypomnę sobie, jak przy wyjeździe z garażu ojciec darł na mnie mordę, że powinienem od razu po sobie pozamiatać (okres błotny: jesień-zima), bo zostawiłem piach to mi się ryczeć ze śmiechu chce XD Albo jak pożyczam jakieś narzędzie, to

Pendunate

























