Moja znajoma przeprowadziła się na wieś jakiś czas temu. Piękny dom, okolica już nie bardzo, bo niedaleko mają oczyszczalnie ścieków i jak wiatr zawieje to smród bije po nozdrzach, że hej. Ale to nic. Wiadomo, że jak wieś to pies musi być. Najlepiej taki, żeby dużo hałasu robił to zbirów spłoszy itd. Dlatego owa znajoma wzięła sobie Yorka.
Psina sobie biegała, srała, jeździła do fryzjera, co chwila na kontrolę na weterynarza bo piesek k---a nie w humorze i może chory. No j----y psi król życia, #wygryw, że o Jezus. Nie muszę dodawać, że taki piesek to atencyjna d----a trzeba cały czas łechtać jego ego, bo #niedajboze wpadnie w depresje i weź jeszcze za psychologa syp hajsem.







































źródło: comment_t8EzHXMMH5PkMgc8N45edTErNJqi8iMo.jpg
Pobierz