Miałem dzisiaj najgorszą randkę wszechczasów xD Umówiłem się z laską poznaną w necie, taka 5,5/10. Od początku zaznaczałem, że jestem takim trochę piwniczakiem - w sensie że aspołeczny, mało towarzyski, nieśmiały z początku itd. Stwierdziła, że spoko - ona też podobna, bo też aspołeczna, że ma tylko wąskie grono znajomych, których zna od lat. Że nie ma doświadczenia w związkach i że jestem pierwszą osobą z neta, z którą się spotkała w

Kenteris







