Niedzielny długi bieg na dzień dobry. Połowa bardziej wśród lekko padającego śniegu, a połowa bardziej jakbym zażywał piaskowania mordy śniegiem przez wiatr xd
Asicsy Gel-Kayano 30 na nawet minimalnie oblodzonych fragmentach asfaltu/betonu to jest parodia. Z drugiej strony wymusiły pełne skupienie na tym, żeby się nie w-----ć, więc się nie nudziłem w trakcie biegu xd
Baza na dzień dobry. Trochę pod górkę, a potem trochę z górki.
Sukces na start dnia: nie w-------m się na lodzie ani razu. I przy okazji pokaranie za wczorajsze folgowanie sobie, bo burger wieczorny nie uleżał się za dobrze na żołądku. No było ciężko na początku z biegiem.
Udany tydzień, spałem nie jakoś wybitnie, ale regularnie albo bardzo dobrze, albo dobrze, albo trochę gorzej, ale nie było żadnej fatalnej nocy po której dochodzę do siebie 3 dni, fajnie powoli odzyskuję kontrolę. Regenerowałem się na tyle dobrze, że wpadły trzy mocne jednostki i łącznie wyszło 44.9 km.
Za delikatną namową @enron i @poco postanowiłem wyjść pobiegać w krótkim rękawku. Trzy razy wychodziłem z domu... A to słuchawki, a to bidon... Ostatecznie czas jak nigdy w poniedziałki, chyba organizm chciał szybko wrócić do ciepłego domu ;) Myślę, że to nie ostatni raz, bo jakoś nie mogę w tym roku się zebrać i pomorsować :/
Nadrobiłem, co mi nie pykło w czwartek.
Baza + 3 x 2km tempem progowym z przerwą 2'
Elegancko poszło.
źródło: 1000011089
Pobierzźródło: temp_file9119225762281274591
Pobierzźródło: temp_file1301824117098659697
Pobierz