Pytanie, ale proszę nie podchodzić do tego z żartami. Mojej koleżanki narzeczony wrócił właśnie z Włoch z okolic koronawirusa. Ma teraz problem z oddychanie coś a'la zapalenie płuc i narzeczona zadzwoniła do powiatowego inspektora sanitarnego,bo wiadomo lepiej dmuchać na zimne, a ten kazał zgłosić się do szpitala w miejscowości xyz. Gdy pojechali to chwilę tam posiedzieli, 0 badań i usłyszeli, że nie ma gorączki to może wracać do domu. Czy to normalne?

Nunino







