Czy wiadomo może już (ktoś gdzieś opisuje to na necie), w jaki sposób te 4 punkty stykowe, "nóźki", jak od rusztowania Twojego wujka ze wsi - są w stanie utrzymać połowę rakiety, która nawet bez paliwa waży ogromnie więcej niż one same?
Jak rozumiem, one są tak zmocowane z jakimś pierścieniem w środku rakiety, że siła która chciałaby je urwać, gdy rakieta osiada na ramionach - jest jakoś wyrównywana przez jakąś integralną
Jak rozumiem, one są tak zmocowane z jakimś pierścieniem w środku rakiety, że siła która chciałaby je urwać, gdy rakieta osiada na ramionach - jest jakoś wyrównywana przez jakąś integralną


















#spacex