Tuż po ruszeniu z Grodna (do granicy jest chyba 25 km jazdy) grupka trzech Białorusinów chwyciła za śrubokręty i zaczęła rozkręcać pociąg(sic!). W kilku torbach sportowych przynieśli kilkaset "wagonów" białoruskich papierosów (przy wyjeździe na dworcu nie ma żadnej kontroli bagażu, dopiero polscy celnicy kontrolują na granicy). Rozkręcali wszelkie płytki, obudowy, ścianki i chowali w przestrzeni za nimi fajki. Co najlepsze, konduktor miał to kompletnie w dupie xD Były tylko dwa wagony i konduktor akurat chodził po nich sprawdzać bilety, ale jakoś nie zauważył czterech osób rozkręcających pociąg ( ͡° ͜ʖ ͡°). Gdy już pociąg zbliżał się do Kuźnicy (przejście graniczne), Białorusini wyrzucili kilkanaście kartonów, których nie zdążyli ukryć (a legalnie można przywieźć tylko dwie paczki fajek).
Polscy celnicy chyba tę metodę dobrze znają, bo zaraz po tym jak wsiedli i skontrolowali paszporty, wzięli się za rozkręcanie wszelkich potencjalnych skrytek i szukanie tam przemycanych dóbr. Zaraz po tym widziałem jak wynoszą cały wór, chyba ze 100-litrowy











1. spotkanie w jadłodajni typu faraon czy inne
2. siedzi HR'ka z laptopem, plikiem papierów, z zamówionym soczkiem i twoim cv
3. dzień dobry dzień dobry uścisk ręki
4. co pani wie o naszej firmie?
pierwsze wtf? to ja przychodzę na rozmowę o pracę to może ty mi powiesz coś o firmie do której aplikuję?!