Śmierć Magdy to ewidentnie spisek Żydów i Masonów. Musiała zginąć bo zbyt dużo wiedziała o Macronie z Francji, dlatego załatwili ją w Egipcie płacąc prokuratorom i rządowi aby zataili sprawę uznając ją za chorą psychicznie. Dodatkowo jak była w Marsa Alam to samoloty puszczały smugi chemtrails specjalnie aby odurzyć Magdę, do tego mikrofalami wywoływali głosy w jej głowie. Tak więc do dzieła chałupnicy-prawnicy i śledczy spod znaku myszy i klawiatury. Macie niezbite
@Naciass: Właśnie to mnie wkurza w niektórych w ludziach najmocniej. Czują się upoważnieni do kierowania czyimiś uczuciami i nakazywaniem co komu kiedy wypada. Moim zdaniem to lepiej dla niego i jego dzieci, że znalazł kogoś nowego w szybkim czasie. Lepiej niż miałby zgorzknieć i być samotny, nieszczęśliwy. Gdyby to o mnie chodziło to chciałabym aby mój partner nie został sam po moim odejściu, ale nauczył się cieszyć życiem od nowa.
Jak już wiecie - z powodów zdrowotnych (obrzydliwa alergia), musiałam pozbyć się lotek. Prawie miesiąc szukałam im odpowiedniego domu. Miałam 4 oferty, bo cena była niezła, jak za takie stado. 2 z nich to "oooo zwierzak, chce", z góry podziękowałam za zakup, trzecia propozycja była lekko wątpliwa, babka kombinowała coś z klatką, a znalazłam gościa, który ma już dwie loteczki i szukał dla swoich towarzystwa (jak wiadomo, to
Dodam też, że za z pieniedzy, które mi zostały po zakupie lotek (jakieś 270 zł), mam ciągle 211 zł do wydania. Za lotki dostałam teraz 1300 zł, za burunduki zapłacę max 1050 zł, więc mamy jakieś 450 zł na wydanie. Za to kupię troszkę akcesoriów dla wiewiór, jakieś jedzenie na start i resztę zostawiam na czarną godzinę, jak w przypadku lotek. Rozważam też dokupienie, jako wykopowego pupila - smutnej żaby rogatej ;)
@Khaleesi: Na burunduki nie będziesz miała alergii? Bo w sumie i to gryzoń i to gryzoń,i to ma futro i to ma futro. Nie lepiej jakiegoś węża? Edit: Nvm, ubiegłaś moje pytanie
Wiadomo już, że nasi bohaterowie wyszli z klubu ok. godziny 2:15, czyli godzinę przed nagraniem z ul. Mostowej. Jak już niektórzy podali, to około 700 metrów między tymi nagraniami. Co Adam i Ewa mogli przez godzinę robić? Jeżeli rzeczywiście jakkolwiek obawiali się typka z najnowszego nagrania, to być może przez jakiś czas chcieli się gdzieś schować, przeczekać czy coś. Taka moja luźna teza.
@zenekczwa: Byli porządnie narąbani, ale myślę, że może niebieski zauważył, że jakiś typek koło nich się kręci. Może przeczekali chwilę aż podejrzany typek się ulotni (mógł się schować albo obserwować z daleka) i ruszyli w stronę przystanku. A on ich mógł śledzić, a potem - gdy niebieski zostawił Ewę - coś jej zrobić. Chociaż nie trzyma się to kupy, skoro niebieski przyznał, że wrzucił ją do Warty to co nagle
dalej się upieram, że niebieski jest zamieszany w zniknięcie Ewy, przecież gdyby był niewinny zrobiłby wszystko, żeby pomóc w wyjaśnieniu tego zajścia, w tak medialnej sprawie dążyłby wręcz do upublicznienia swojego wizerunku i kontaktu z mediami (bezpośrednio lub np. przez adwokata) w celu uwiarygodnienia swoich zeznań, tymczasem niebieski za każdym razem zmienia treść swoich zeznań, sprawia, że jest niewiarygodny. Ta sprawa jest porąbana. Z drugiej strony niebieski może być wyrachowanym psychopatą. Jeżeli
@stasiusoyka: a skąd wiesz, co w chwili obecnej niebieski zeznaje policji i co wie policja? Przecież nie mogą tego ogłosić w mediach dla dobra śledztwa.
Tak swoja droga to obserwujac przy okazji tej sprawy rekacje ludzi, "gawiedzi", osądów i ogolnie nastrojow typowych spoleczniakow - az mnie scisnelo jak sobie przypomnialem ile razy odprowadzalem po imprezie jakas kolezanke - nie bezposrednio do domu tylko np na przystanek, czy do polowy drogi - wyobrazilem sobie jakbym mial juz przegrane zycie gdyby cos im sie stalo - od razu czlowiek 'bo ostatni' ja widzial z miejsca jest oskarzony i juz
nie byłby podejrzanym typem gdyby nie ściemniał tylko mówił jak było
no jakbys ja w-----l do rzeki, zmienial 16 razy zeznania
@crejzus: @mistrz_tekkena: Nie umniejszając winy niebieskiego to wykop już go nabijał na widły zanim cokolwiek było wiadomo, za sam fakt ze nie odprowadzil jak rycerz pod samo dom. A takie sytuacje kiedy odprowadza sie kogos tylko na przystank albo rozstaje w tramwaju i ktos idzie w swoja
@crejzus: co do dzwonienia itd ja potrafilem pijany nic nie pamietajac zamowic taksowke pojechac do centrum, spotkac znajomych porozmawiac z nimi pochodzic po miescie i wrocic do domu, jedynym dowodem byly relacje znajomych ktorzy byli ze mną a ja sam obudzilem sie w lozku w domu - wiec teoria nic nie pamietam nie jest w 100% nieprawdziwa.
Pamięć jest zawodna, wizje że Ewa wpadła do warty mogły pojawić się pod
Laska poleciała samolotem i od tak zwariowała.