Nie rozumiem facetów, którzy byli gnębieni w szkole. Przecież takiemu gnębiącemu wystarczy p-------ć raz a porządnie (nawet z zaskoczenia). Nawet jak się przegra w bójce to gnębiciel sobie odpuści. Jak nie, to następnym razem w---------ć mu łokcia na oko. No i na tym by się skończyło.
No ale dobra. Załóżmy, że jest się dzieciakiem. Brak asertywności i umiejętności rozwiązywania problemów i te sprawy.
Ale co z takimi ludźmi w dorosłości? Zamiast być w--------m, że
Niedługo trzeba będzie pójść do pracy. Muszę się psychicznie przygotować na gnojenie. Od janusza i pracujących u niego normików nie dostanę nic prócz tego, czego doświadczyłem w szkole, czyli, no właśnie, jedno wielkie g. Chociaż, kto wie... Może będą oni pastwić się nade mną w jeszcze paskudniejszy, bardziej przemyślany i perfidny sposób, aniżeli robili to szkolni prześladowcy. #przegryw #depresja #autyzm
@maupishoon: jak się będą pytać o coś to mów c--j cie to obchodzi, wyjdziesz na mruka i będą się smiali ale za plecami bo się będą bali że wyłapią w p---e. Jak będą się smiali otwarcie przy Tobie to możesz zmieniać pracę. Przygotuj się na szittesty
Kiedyś już pokazałem to zdjęcie, pokażę teraz odświeżone: Cały czas tak twierdzę, że moja dusza jest takim pusty naczyniem beż dna, gdzie jak mam jakieś marzenie, to ono trafia do tej bezdennej otchłani i ciemności... ( ͡°ʖ̯͡°)(╥﹏╥)
@Akinori456: Obraz mojej duszy, to czym się dla mnie jawi, jest niemożliwe do zrealizowania... W tej rzeczywistości.. Marna egzystencja... Ciekawe ile jeszcze będzie mi się chciało to ciągnąć. Ehhh ( ͡°ʖ̯͡°)
Nigdy nie zrobiłem sobie ani jednego "selfie". Nawet nie chodzi o to, że jestem jakiś ultra brzydki, ja po prostu nie rozumiem tej skłonności czy potrzeby do robienia zdjęcia własnej mordzie. Jestem sfrustrowany faktem, że teraz aktywacja coraz większej ilości usług, np. bankowość w telefonie, opiera się na identyfikacji tożsamości przy użyciu zdjęcia twarzy. Dobrze wiem, że moją mordę nie ogląda prawdziwa osoba. Zdjęcia są skanowane przez sztuczną inteligencję, więc nikt mnie,
"Zwrócenie się we właściwym momencie o pomoc jest świadectwem twojej odwagi, determinacji i silnej woli. Nie bój się prosić o wsparcie." Ładnie powiedziane, a jaka jest rzeczywistość? Jak przegryw prosi o pomoc, to zwykle jej nie otrzymuje. Wszyscy mają na niego w------e. Psycholog srolog nie niesie realnej pomocy, zwykle tylko przypisze leki, które są w stanie w pewnym wymiarze i na określony czas zmniejszyć cierpienie. Oczywiście są przypadki, że jednak ta cała
@abuk123: Wsparcie może być dobrym słowem, pocieszeniem, może być też czymś znacznie istotniejszym, i dam bardzo wymowny przykład tego, jacy ludzie nawet bliscy, są okrutni. Byłem na wakacjach na kilka dni za granicą, w wielkim mieście gdzie mieszka moja ciotka z kuzynami. W pierwszy dzień mnie okradziono, praktycznie wszystkie pieniądze straciłem. Słałem wiadomości I pisałem o swojej sytuacji. Zero odpowiedzi. Nie chcieli mnie przyjąć do siebie. Musiałem kilka dni spać
Może miałbym większą motywację do nauki i rozwijania zainteresowań, gdyby nie ta nieustępliwa świadomość gdzieś z tyłu głowy, że ja już raczej długo nie pożyje. Jeśli mam jeszcze tu być zaledwie kilka lat, to po co się fiksować na czymkolwiek, w swych dążeniach? Będąc tak rozdartym wewnętrznie nie jestem w stanie założyć, że uda mi się przeżyć drugie tyle, co do tej pory. Raczej nie myślę w tej chwili o żadnych magikach,
Jeśli mam jeszcze tu być zaledwie kilka lat, to po co się fiksować na czymkolwiek, w swych dążeniach?
@maupishoon: „Podczas gdy przygotowywali cykutę, Sokrates uczył się grać nową melodię na flecie. „Jaki będzie z tego pożytek?” – zapytano go. „Poznać tę melodię przed śmiercią”. Jeśli ośmielam się powtórzyć tę odpowiedź, dawno już zbanalizowaną przez podręczniki, to dlatego, że wydaje mi się ona jedynym poważnym uzasadnieniem jakiegokolwiek pragnienia poznania, czy to
Ostatnio codziennie się zastanawiam, jak bardzo s----------m trzeba być, żeby nie mieć ani jednego znajomego. Ani jednej osoby, z którą można byłoby pisać, zadzwonić, nie wspominając już o jakiś wyjściach na pizzę czy do kina. Obserwuje ludzi i dociera do mnie, że trudno o bardziej powszechną rzecz, jak relacja, dowolnego typu, z drugim człowiekiem. Codziennie mijam się z tysiącami par, dwu, trój-osobowych grupek kumpli i jakiś większych paczek znajomych. Od razu widać,
@maupishoon: Normalnie, masz znajomych na studiach, później wracasz do siebie = nie masz znajomych, bo kontakty się rozmywają, na początku jeszcze się odwiedzacie, a później to wszystko zaczyna się wykruszać, ludzie biorą śluby, mają dzieci przestają mieć czas na relacje, albo ograniczają je do ludzi, ktorzy mieszkają bliżej ( ͡°͜ʖ͡°), ty też zajmujesz sie praca, swoimi sprawami i tak zanim sie obejrzysz zostajesz sam,
@qew12: Jeszcze kilka takich wyjść i w końcu zaczniesz się do nich odzywać. Sam fakt, że chcieli Cię mieć w swoim towarzystwie, widocznie chcą Cię poznać. Mnie nikt by nie chciał.
Chciałbym być chudy, smukły, wątły. Może to dziwne takie życzenie, ale taka sylwetka naprawdę pasowałaby lepiej do mojej wrażliwej osobowości i stylu bycia. A tak to jestem, no może nie gruby, ale jakiś taki jakby krępy, zwalisty, przypuszczam, że gdybym chodził regularnie na siłownie i jakaś dieta białkowa do tego, to łatwo i szybko zbudowałbym pokaźne muskuły. No ale niezbyt mnie to kręci niestety. Gdyby tylko być smuklejszym, niech już nawet zostanie
Byłem w sklepie na zakupach, w pewnym momencie potrąciłem lekko pewnego typka, a on do mnie z pianą w pysku coś w stylu "say sorry! You fucking.. (reszty już nie dosłyszałem, praktycznie nigdy nie słyszę do końca tego co ktoś do mnie mówi). Ja trochę z szoku bąknąłem te "sorry", ale tamten widocznie tego nie usłyszał i przez jakiś czas tak jakby podążał za mną, aż przy kasie zastąpił mi drogę. Aż
@Siatkarz17: Chociażby to, że nigdy nie będę miał dobrej pracy, bo to kwestia znajomości. Pozostaje mi tylko bujać się po różnych kołchozach i tyrać wszędzie za te same nędzne grosze.
@Siatkarz17: No nie wiem.. jak skończę studia to się zobaczy.. ale wielkich nadziei sobie nie robię. Ponadto permanentna samotność izolacja których doświadczam tak teraz jak od wielu lat pozbawiają mnie możliwości nabycia kompetencji miękkich które są kluczowe jeśli chodzi o pracę niebędącą magazynem, produkcją itp.
No ale dobra. Załóżmy, że jest się dzieciakiem. Brak asertywności i umiejętności rozwiązywania problemów i te sprawy.
Ale co z takimi ludźmi w dorosłości? Zamiast być w--------m, że
źródło: 1663655942565874
Pobierz