Rano staruszek mnie namówił żebyśmy skoczyli do recykolamatu pozbyć się trochę śmieci i przy okazji kupić coś na grilla bo ma dzisiaj urodziny. Załadowaliśmy 7 worków puszek wymieszanych z butelkami i pojechaliśmy. Pierwsze 4 worki poszły z górki a później co drugi "pojemnik" odrzucało. Przyszła pani żeby wymienić wory na nowe i też było c-----o. Pojechaliśmy do drugiego marketu tej samej firmy żeby wykorzystać kupony w jednym miejscu. Zjadło towaru za 42.50

kutmen2












