@dudi-dudi: Historia jest dość długa, nużąca i w ogóle nie śmieszna. Nie liczę na lajki, bo nie wierzę, że ktoś może lajkować takie g---o. Jeżeli ktoś przez to przebrnie i zostawi komentarz, pogratuluję osobiście.
Niepełnosprawni mają w życiu łatwiej. Tak stwierdziłem po 16 latach mojego s-----------o żywota. Nie handlujcie z tym, bo to prawda. Państwo płaci pieniądze za Twoje wady. Pracodawcom wszystkie instytucje liżą dupę, byle tylko ktoś Cię zatrudnił. Dopłacają do Twojej pensji, dbają przepisami żebyś tylko się k---a za bardzo nie przemęczył. Ulgi na przejazdy, imprezy kulturalne, masa udogodnień, tylko dlatego że jesteś wadliwym przedstawicielem gatunku. We wszystkich talent show, niepełnosprawni są zawsze w ścisłym finale, choć widać że k---a kaleczą rzemiosło, ale wszyscy zachwyceni, bo jakoś daje radę. Celebryckie k---y wylewają hektolitry łez, przytulają (widać że z dystansem) bo potem mogą mówić, jak bardzo kochają niepełnosprawnych, tylko c--j wie za co. Żeby też zaznać tyle dobra, postanowiłem zostać niepełnosprawnym. Zacząłem się zastanawiać, jakim niepełnosprawnym mógłbym być. Odrzuciłem paraliże i upośledzenie umysłowe, bo na to trochę za późno, choć nauczyciele twierdzą, że upośledzony jestem na 100%. Brak rąk czy nóg też nie wchodzi w grę. Niepełnosprawny a niesprawny, to jest jednak różnica, którą nawet ja wyczuwam. Zostanę głuchoniemym. Tak. To już postanowione. Takim tylko udawanym, żeby spijać śmietankę płynącą ze statusu, ale mimo wszystko cieszyć się życiem i czerpać z niego garściami. By realizować swój plan, zapisałem się do Związku Strzelców. O------------m się z tymi stulejarzami po lasach, śpiewałem przy ogniskach te ich z-----e piosenki, wszystko po to, żeby zdobyć granat ćwiczebny - hukowy. Gdy już go miałem, zamknąłem się w piwnicy, wyjąłem zawleczkę i stanąłem na baczność, jak bohaterski żołnierz wysadzający się razem z tabunem nieprzyjaciół. O ile dobrze pamiętam to jeszcze salutowałem. Obudziłem się w szpitalu. Czułem się całkiem dobrze. Nie widziałem na jedno oko, ale okazało się, że to mój stary mi p-----------ł jak byłem nieprzytomny. Nie czułem się źle, najważniejsze, że byłem totalnie głuchy. Pozostało tylko być niemym. Nie odzywałem się do nikogo. Przychodziło to z łatwością, bo zawsze byłem aspołeczny i w sumie nikt ze mną nie gadał. Nie mówiłem i c--j. Zgodnie z tym co wyczytałem w necie po takim szoku po kilku dniach zaczynałem odzyskiwać słuch, do czego oczywiście się nie przyznawałem. Trwałem w milczeniu jak grób. Robili mi setki badań, lekarze twierdzili że powinienem słyszeć, a mówić przecież do k---y nędzy nie zapomniałem. Ostatecznie stwierdzono, że mowa mogła zaniknąć w wyniku szoku pourazowego, ale być może z czasem powróci. Głuchota też powinna ustąpić. Tak więc czasowo jestem niesłyszący i niemówiący, czyli w sumie głuchoniemy. Osiągnąłem swoje cele, ale tylko czasowo, tak jak czasowa była moja głuchoniemość, czy tam k---a głuchoniemowość. Rodzice zrozpaczeni. C--j wie czego, wszak się do mnie nigdy w ogóle nie odzywali, a teraz wielce zmartwieni, że nie słyszę. Ojciec cały czas się wydziera z pytaniem, na c--j odpalałem ten granat w piewni, matka płacze, że pewnie chciałem skończyć ze sobą i żeby nie darł na mnie ryja, bo mogę próbować z gazem w domu i wszyscy wylecimy w powietrze. Ja stoję cały czas zdziwiony i udaję że nie słyszę i nie mówię, bo udaję że nie mogę wykrztusić
Pożyczacie pieniądze znajomym? Koleżanka poprosiła mnie o pożyczenie 3k, niby nie jest to zawrotna kwota, ale zawsze mam wątpliwości w takich kwestiach. Mam z nią dobry kontakt, chociaż nie znamy się bardzo długo. Zabezpieczacie się jakoś, czy jednak ufacie? Dziwnie się czuję na myśl proponowania podpisywania jakiejś umowy xd
@heyimay: podpiszcie umowe, w ktorej napiszecie warunki zwrotu np. Wysokosc raty, albo maksymalny czas do splaty (ewentualnie procent). Jak sie nie wywiaze to do sądu
Wyszukiwarka not DMCA, czyli wniosków o usunięcie treści z internetu, pozwala na namierzenie (działających) linków do nielegalnie dystrybuowanych treści, filmów, muzyki, oprogramowania.
Eh, muszę to zrobić. Ten januszex mnie dobija. Obiecują podwyżkę od 5 lat i nic. Przychodzę dzisiaj z wypowiedzeniem umowy. Zobaczymy co szef na to powie. Jestem aktualnie jedyną osobą na dziale która bez niczyjej pomocy da sobie radę, bo reszta to nowe osoby. Miałem je uczyć, ale wali mnie to. Obieram od razu cały mój urlop i wypadam z tego gówna zwanym firmą. Po 16 opiszę wam co i jak.
źródło: comment_1587531147AkCbOLXoXECH2a7GN1Hnoo.jpg
Pobierz