Byłem niedawno w hostelu w Chinach i ludzie zagdali czy chcę grać w madżonga. Jako że nie bardzo umiem (choć pi razy oko zasady znam) to powiedziałem że tylko sobie popatrzę. Jako że siedzieliśmy przy jakimś plastikowym stole na podwórku to myślałem, że po prostu przyniosą skądś te kostki do gry i je ręcznie potasują i ustawią. A oni ściągnęli plastikowy blat a pod spodem gotowy stół do gry. Do tego taki
@kotbehemoth: Gram, ale w odmiane Riichi Mahjong. Się wciągnąłem po tym jak musiałem grać w azjatyckie gry hazardowe takie jak Koi-Koi, Oicho-Kabu, Cee-Lo, Cho-Han, Shogi i właśnie Mahjong by robić 100% w grach z serii Yakuza xddd Z tego co rozumiem chińska odmiana nie ma Riichi czyli deklaracji prawie gotowej ręki do wygranej, która jeśli wygrasz powiększa twoje punkty.
Nawet coś tam na tagu mahjongowym na wykopie wrzucałem, ale w
@JatuArmy: akurat w bańce mangozjebowej riichi mahjong jest jako tako popularny. Na większości konwentów da sie pograć + z tego co się orientuję w niektórych miastach są grupki, które grają i można do takich dołączyć. Na pewno w krakowie coś takiego działa ale w innych (pewnie głównie większych) miastach też. Co prawda dalej imo wygodniej grać online.
W Kazachstanie niby szisza zakazana w knajpkach od lat (dozwolona tylko w prywatnych miejscach jak mieszkanie czy ogródek) ale mają to gdzieś i normalnie w w wielu lokalach podają. Pozdro z Ałmatów.
Prowincja Sinciang w Chinach to nie miejsce dla wegetarian. Pół kilo pieczonego barana na chlebku bo #bezchlebasienienajesz Do tego herbatka, i jeszcze kwas wziąłem. Za wszystko po przeliczeniu 44 zyla.
Rosjanie wymawiają np. Mask-Wa, nie Moskfa, jak my. No i my zawsze czytamy spółgłoski bezdźwięcznie na końcu wyrazu. Dlatego native anglojęzyczny śmieje się, gdy wymawiamy "crab" jako "krap" (crap), zamiast z dźwięcznym "b" na końcu.
Pojechałem sobie do Chin, jadę jakimś busem na totalnym zadupiu pustynnej prowincji Sinciang. Zatrzymaliśmy się na jakimś parkingu. Jest jakaś buda z kawą to zamówiłem sobie cafe latte. Patrzę z jakiego mleka robią...
Czasem ceny przewozów w Chinach mnie rozbrajają. 7km, 18 minut za 5.3 PLN (9.6¥). Jeszcze gość do mnie jechał z 7 minut. Jasne jest to opcja economy ale i tak nieźle.
Śmieszne małe chińskie banknoty, w sam raz dla małych chińskich rączek. Znalezione na jakimś przypadkowym stoisku. @IbraKa znając życie będziesz wiedział czemu takie miniaturki robili.
@kotbehemoth: jeszcze na zdjęciu jest 1 jiao z emisji 1962 roku. Z nią też wiąże się ciekawa historia bo Chińczycy na początku lat 60 chcieli zmodernizować całą serie banknotów, ponieważ banknoty z 1953 roku (góra) były wydrukowane na bardzo słabo jakościowym papierze przez co szybko się niszczyły, a dodatkowo łatwo było je podrobić bo większość nominałów nie posiadało żadnych zabezpieczeń. Więc zdecydowali na wydruk 1 jiao z emisji 1960 (środkowy).
@kotbehemoth: jakby było za mało to jeszcze ten banknot posiada jedną ciekawą historię xD bo podczas gdy wydrukowano poprawione 1 jiao z emisji 1962 roku w której robotnicy idą na lewo, to wprowadzono również inne nominały tej serii (1, 2 i 5 jiao). I tutaj również urzędnicy mieli problem ponieważ początkowo odwrotna część 1 jiao łudząco przypominała kolorystycznie odwrócona stronę banknotu 2 jiao co mogło spowodować problem z rozpoznaniem nominałów
Taki oto pilaf opędzlowałem w Kaszgarze. Mega dobra baranina. Do tego pierożki, też z baraniną, trochę rzepy i herbata do popicia. Sam Kaszgar spoko, ale bardzo turystyczny. Do tego pełno pyłu, chyba znad pustyni, co jest trochę wkurzające.
@ramirezvaca: no somse tu też jadam na potęgę aż już mam dość. W ogóle dość mało zróżnicowana ta kuchnia ujgurska: chleby, somsy, szaszłyki, grillowany kurczak, pilaw, lagmam i jakąś potrawka z kurczaka i ziemniorami. Do tego te chleby i somsy są dobre jak są zaraz z pieca wyjęte. Po 2h już się tego nie da jeść.
Edit: dobra mają jeszcze sinciangski liangpi, ale to chyba od Hanów podpatrzone i do
Jako że przyjechałem za wcześnie na lotnisko i nie mam co robić to postanowiłem że pokaże wam to, dość losowe, lotnisko w Chinach.
Altay Xuedu (kod IATA: AAT, kod ICAO: ZWAT) to małe, jak na Chiny, cywilne krajowe lotnisko znajdujące się niedaleko miasta Altay, w Kazachskiej Autonomicznej Prefekturze Ili, w prowincji Sinciang (Xinjiang) na północnym zachodzie Chin. W pobliżu granicy z Mongolią, Rosją i Kazachstanem. Otwarte po raz pierwszy w 1956 roku, po
Automat z zadziwiająco dobrą kawą, zwłaszcza jak na Chiny. Można wybrać poziom cukru, ilość mleka i moc kawy. Dostajemy porządny kubek z wieczkiem. cena kawy latte to 16.9 ¥ (9.3 PLN).
Ehh prawie 4h kiblowania na lotnisku mnie czeka. A wszystko przez to ze busy z miasta gdzie byłem jeżdżą nieregularnie, dopiero jak są full i nie chciałem ryzykować więc ruszyłem wczesnej.
@kotbehemoth: wlasnie ostatnio przez zla rozpiskie w internecie nie zdazylem na wczesniejszy autobus prze co spoznilem sie minute na oddanie bagazu I elo
Sinciangski Międzynarodowy Wielki Bazar w Urumczi - część jedzeniowa. Turystyczne miejsce ale w sumie spoko. Dużo baraniny, chlebków, ale oczywiście też jedzenie chińskie, a nawet p--o. Pewnie żeby pokazać Ujgurom kto tu rządzi.
#koteczkizprzypadku
źródło: 1000191749
Pobierz