Podczas rekolekcji po raz pierwszy usłyszałem, że istoty, które zabiłem, były moimi dziećmi. Słowo "dziecko” już wcześniej mnie poruszało. Mimo wszystko, było to fantastyczne uczucie - uświadomić sobie, że mam dzieci. Postanowiłem nadać im imiona: Paweł i Ewa. Wiem, że one są u Boga, przebaczyły mi i czekają na mnie. Modlą się o moje zbawienie. Nie łatwo było przyjąć tą prawdę, że mimo iż zabiłem je, one mnie
@konwik: To jest niezły odlot: nadawać imiona zarodkom, które jego ex dziewczyna wyabortowała dwadzieścia-parę lat temu.
Najtrudniej było mi przyznać się sam przed sobą i nazwać rzecz po imieniu. Byłem zabójcą. Przyjęcie tego faktu zajęło mi kilka lat. [...] Napisałem nawet do nich list. [...] Nigdy w życiu tak bardzo nie płakałem. Ogarną mnie straszliwy żal i tęsknota za nimi. (sic!) Po rekolekcjach [...] została tylko świadomość grzechu, zła. I… ojcowski
@konwik: wszyscy wymaiwją nazwiska jak im pasuje tylko jak ktos w Polsce wymówi nie "po angilesku" to sie przypieprzaja jaki nieuk, w Czechach wymawiaja po swojemu, w USA po swojemu a w Polsce nie możeż tak jak pisze tylko "poprawnie"
My parents are from Bialystok, a little further up north. She said Wroclaw is kind of a "redneck" community. I know a lot of people from Wroclaw, they're good hard working people... Can be heavy drinkers though.
Ostrzeżenie: Treści nawołujące do nienawiści nie są tolerowane w naszym serwisie. Następny przypadek takiego komentarza może zakończyć się trwałym zablokowaniem Twojego konta.
źródło: comment_vI1KQDkKlFvIbULmTJXUsDocMY1aGxZs.gif
Pobierz