Ja pamiętam jak raz bawiłem się z mamą w chowanego, miałem chyba trzy lata. To znaczy na początku bawiłem się z mamą, potem z mamą i tatą, a potem z mamą, tatą i resztą wioski. Schowałem się w porzeczkach i nie wyszedłem nawet, jak już wszyscy krzyczeli, gdzie jestem. A potem, po czterech godzinach, mnie znaleźli. To był największy wpie*dol, jaki w życiu zarobiłem.
Kupiliśmy synowi, jakiś miesiąc temu, rower w Decathlonie. Taki za 5 stów. Po 3 tygodniach oszczędnego używania rozregulowały się hamulce. Wsadziłem rower do auta i pojechałem do sklepowego serwisu. Myślałem, że od ręki zrobią ale facet tylko za głowę się złapał i powiedział, że środek sezonu, że 2-3 dni trzeba czekać. Zapakowałem do auta i pojechałem do serwisu, do którego sam za dzieciaka jeździłem. W sumie niezły #feels mnie ogarnął
@Korba112: Jako prowadzący serwis, ale innego typu to mnie dziwią takie stawki mimo, że ja z małego miasta. Obawiam się, że tacy ludzie za jakiś czas znikną gdzieś w UK, Niemczech, czy gdzieś tam. Teraz policzmy (tak po chłopsku nie wnikając w niuanse): 15(wyceniam pracę nie części)*16(8h dziennie)*20(dni)=4800zł. Niech ma przebitki 100% na częściach i zakładamy, że nie brał za robociznę nic = 2400 -zus itp =1200zł na własnej działalności (i to u
Zdjęcie zrobione pod koniec XIX wieku w Kongo. Widać na nim brytyjskiego misjonarza, pana Wallbauma pokazującego ofiarę belgijskiego terroru, mającego miejsce właśnie w Kongu.
Od 1880 roku do 1908 należało ono formalnie do Leopolda II, króla Belgów. W 1908 przekazał on to terytorium państwu, które posiadało je jeszcze 52 lata. W wyniku terroru i morderczej, niewolniczej pracy na rzecz kolonistów śmierć poniosło od 5 do 15 mln Kongijczyków co czyni z Belgów sprawców jednego z
@So_I_Scream: Nie ruchałby bo takie laski się brzydzą nawet na niego patrzeć więc musiał chłopak stworzyć jakiś mechanizm obronny i sobie tłumaczyć dlaczego wali od 10 lat.
Miałem w sumie tego nie pisać, chciałem pominąć, zapomnieć, uznać, że nic się nie wydarzyło - bo jest duże prawdopodobieństwo, że szanowny jegomość ma tutaj konto, ale niech stracę ( ͡°͜ʖ͡°) w sumie, nawet należy mu się wyjaśnienie.
@Niewierny_Mops: Jak pragnę zdrowia, nie przestają mnie zadziwiać tacy (pod)ludzie. XXI wiek, dzieciaki praktycznie rodzą się z tabletem w dłoni, a koleś nie ogarnia, że sra na własną robotę na otwartym profilu. No, to nawet ja, fejzbukowy koczkodan bym się tak nie podłożył. Niech ginie :)
Szanownemu Panu J. Błaszczykowskiemu można przypomnieć tę oto sytuację - tak dla spokojności. Roberto Baggio w połowie lat 90' był uważany za jednego z najlepszych (o ile nie najlepszego) piłkarza na świecie. Umiał połączyć funkcje napastnika, ofensywnego pomocnika i skrzydłowego. Mistrz rzutów wolnych i karnych. Dysponował nieprawdopodobną techniką, a także szybkością i kondycją konia, a także końskim kopem. A tu nagle przyszedł finał MŚ 1994 i...
@TheFourthHorseman pamiętam ten mecz oglądałem go w namiotowej świetlicy na czarno białym telewizorku podłaczonym do akumulatora (chyba od stara albo podobnego)
#nadiafrancecontent #francja
#zamach
źródło: comment_5RKx3phyu5X4Jt1BzLSLgDAah0HaEqRY.jpg
Pobierzźródło: comment_E3X4pcjsJnIzq8o76GHL58UAlrqYEnCA.jpg
Pobierz