Właśnie zgłosiłem mailowo do ZDiUM "dziurę" w drodze. Zgłoszenie zostało przyjęte i otrzymało numer. Plusujących zawołam w dniu załatania dziury bądź w niedzielę wyborczą wieczorem. ( ͡°͜ʖ͡°)
@Viking- na zdjęciu OPa widać, że dziura w "dolnej" części kadru jest częściowo załatana asfaltową łatą. Na street view widać, że jest dokładnie na odwrót XD
Dawno nie wstawiałam tu nic atencyjnego, więc zrobię małe #chwalesie xD ortodontka mi dzisiaj potwierdziła, że na wiosnę będziemy zdejmować druty. W końcu (ง͠°͟ل͜͡°)ง mam nadzieję, że efekty będą spoko, bo tak się wymęczyłam z tymi zębami, że masakra i nie polecam ogólnie ( ͡°ʖ̯͡°) Gdyby ktoś chciał robić aparat to chętnie odpowiem na
połączmy to z faktem iż koło połowa polskich ojców nie wnosi wniosku o opiekę w ogóle. Wychodzi że prawie każdy ojciec, który wniósł o opiekę to ją dostał (pełną lub dzieloną)
Wpis z czterema plusami (od WCZORAJ) przypięty na głównej przez moderację, bo pasuje im do złego obrazu ojca po rozwodzie xD
Przypomnijmy, że sporo ojców jest szantażowana przez "matki", że w ogóle nie zobaczą już dzieci jak będą zgłaszać wnioski o opiekę, bo polskie sfeminizowane sądy nic nie robią matkom utrudniającym kontakty z dziećmi i jawnie łamiącym postanowienia tych sądów ( ͡°͜ʖ͡° )つ──☆
Dwa dni temu przez mój błąd zostawiłem w pociągu laptop oraz plecak z różnymi fantami. Ze strony PKP - ogromny chaos informacyjny, brak konkretów, nikt nic nie wie. Finalna stacja to dla mnie drugi koniec Polski (Wrocław). Szybkie rozeznanie po tamtejszych znajomych i chrzestnych czy może ktoś odebrać bagaż - nikt nie ma czasu, problem nie do ogarnięcia.
W historii pojawia sią cudowny portal wypok. W desperacji zapytałem o dyspozycję Mirków z
Klasyczny – 24,90 zł; rok temu 17,40 zł; Podwójny – 29,90 zł; rok temu 20,40 zł; Z kurczakiem – 24,90 zł; rok temu 17,40 zł; Z żurawiną – 26,40 zł; rok temu 17,90 zł;
@BetPay najgorsze jest to że jak ktoś narzeka na te ceny to debile wyzywają takich od biedaków bo jak to tak "nie stać cię na kanapkę za 25zl?!" A prawda jest taka że takie podwyżki nie są normalne no ale p0laki będą się jeszcze bardziej podniecać drwalami bo teraz kosztują więcej i się uważają za bogoli jak to jedzą... Wystarczy poczytać tag jak pod wpisami ludzie są wyśmiewani za narzekanie na
Szczerze mówiąc, mało który mem wywołuje we mnie taki ból d--y, jak mem z Polską cieszącą się z klikania przycisku z artykułem 5. NATO. Jeszcze te heheszki "my już ubrani"! "Na Moskwę"!
Ludzie ogarnijcie się, wojna to nie jest fajna sprawa. Wojna to zawsze cierpienie, ból i śmierć setek tysięcy, a nawet milionów ludzi. Ja wiem, że to w większości heheszki, ale nawet postowanie takich memów to wpisywanie się w ruską propagandę, o tym, że Polacy prowokują Rosję i chcą wojny.
Moja babcia, która przeżyła wojnę, opowiadała mi wiele historii z wojny i zawsze ze łzami w oczach powtarzała, że "oby tylko nie było wojny". Ja mając 23 lata mam to szczęście, że dorastałem w spokojnych czasach, ale umiem docenić pokój. Pamiętajcie, że wojna z Rosją, nawet biorąc pod uwagę, że NATO ma o wiele większy potencjał od Rosji, zawsze będzie się związała z jakimiś konsekwencjami. Rosja ma bardzo blisko do Polski, na pewno byśmy oberwali rykoszetem. Wojna światowa to najgorsze co może się wydarzyć. Wiem, że to tylko portal ze śmiesznymi obrazkami, ale dziś na poważnie:
@KRZYSZTOF_DZONG_UN: Przesadzasz, nikt normalny nie chce wojny i każdy się jej boi, ale co my możemy zrobić? Nie mamy żadnej mocy władczej, lepiej postować sobie memy i robić żarty niż siedzieć i płakać gdzieś w koncie albo siedzieć w strachu we własnym domu.
@KRZYSZTOF_DZONG_UN: jak ty wczoraj wrzucales mema z pudzianem, który razem z szkopami przenosił belke podczas 2ww a p--------z zeby nie zartowac z wojny xD
@Tureczek94: wiesz, może dostał chwilę wcześniej wpierdziel i upadł jakiś czas później. Myślę, że lekarze nie wzywaliby policji gdyby chodziło o zwykły upadek.
W porównaniu do większości wykopków jestem starym pierdzielem. Zasiedziałem się tutaj, bo w głębi duszy cały czas czuję się nastolatkiem, pomimo tego, że czterdziestka już dawno minęła. Poza tym wykop i mirko pozwalają mi zrozumieć co mówią i czym żyją moje nastoletnie córki. Rzadko się udzielam, ale pozwólcie, że coś Wam przekażę.
Dobrze pamiętam lata 80-te i 90-te. Szarość, brak perspektyw, strach moich rodziców przed bezrobociem, życie od wypłaty do wypłaty. Pamiętam czasy, gdy do jedzenia mieliśmy tylko chleb posmarowany musztardą lub dżemem ze własnych mirabelek, bo niczego innego nie było, a jeśli nawet było to rodziców nie było na to stać. Ale pamiętam też co mówili wtedy i rodzice i dziadkowie pomimo trudności tamtych czasów: to nic, byle nie było wojny. Oni doskonale pamiętali co za sobą niesie.
Nie spodziewałem się, że w XXI wieku, będziemy znowu świadkami wojny w Europie. Zaatakowany został nasz sąsiad, który chciał tak jak my, spokojnie żyć w kraju, który jest wolny. W kraju gdzie tępi się korupcję, który chce u siebie namiastki dobrobytu zachodniej Europy. Pomagamy im teraz, każdy jak potrafi i może. Ale pojawiają się głosy o tym, że będzie to ze szkodą dla nas. Co chwila ktoś pisze, że wsparcie dla Ukrainy i Ukraińców spowoduje w przyszłości inflację, bezrobocie i inne problemy gospodarcze.
@Lokalny_Kacyk: na szczęście wykopkowi eksperci od tez typu: "nic nie róbmy, nie wychylajmy się to Putin nas zostawi" moga sobie co najwyżej pisać swoje głupot w necie, na tym się kończy ich sprawczość.
Moje wrażenia odnośnie pracy na przejściu granicznym w Krościenku. Pracowałem wczoraj od godz 2 do godzny 15 w ramach wsparcia ze strony OSP. Bardzo szybko moje oczekiwania z tym co zastanę zostały zdmuchnięte jak świeczka. We dwóch przyjmowaliśmy ludzi do tzw poczekalni prowadząc rozmowę próbując wyciągnąć informacje czy ktoś po nich przyjedzie na granicę czy chcą dostać się do ośrodka bądź dalej w kraj nie mając transportu. Wszyscy których obsługiwaliśmy to kobiety
Różowa wynajmuje biurko w coworkingu. Właścicielem tego coworkingu jest malzenstwo, które w ramach firmy ma też kilka mieszkań dla pracowników kontraktowych.
W tej firmie pracuje młoda Ukrainka i ogarnia sprawy biurowe. Dziewczyna od wczoraj co chwilę zapłakana na telefonie z rodzina w UA, chciałaby ich ściągnąć, ale nie mieliby się tutaj za co utrzymać.
Dzisiaj szef jej powiedział, że mają przyjeżdzać i na czas nieokreślony bezpłatnie udostepni im jedno mieszkanie <3 Strasznie mnie cieszą takie historie, więc chciałem się podzielić.
Mirki, dawno tutaj nie zaglądałem, a do tego zawsze byłem typem który raczej czytał niż komentował xD teraz jednak liczę na waszą pomoc i wykop-efekt.
Ogólnie w samolocie z Mombasy (Kenia) była niezła inba. Powrót zaplanowany na piątek, 17.09.2021 na godzinę 20.45 czarterem z Enter Air (wycieczka wykupiona z Rainbow) Kiedy część pasażerów była już na pokładzie (ja jeszcze czekałem w rękawie) nagle samolot zaczyna się dymić :D no to myk, ewakuacja (ja tego nie słyszałem, ale kapitan podobno już obsrał zbroję) . Wysadzili nas na lotnisku i w sumie nie wiadomo co robić. Rezydent z biura nie może wejść na lotnisko, ogólnie c--j wie o co chodzi...
Czołem Mireczki i Mirabelki! Najprawdopodobniej będzie to najważniejszy wpis na Mirko w moim życiu.
Gdy prawie 14 lat temu zakładałem tu konto, nie podejrzewałem jak ważnym elementem mojego życia okaże się ten portal. Dzięki Wam rozwinąłem się zawodowo, intelektualnie i heheszkowo. Nigdy jednak nie przypuszczałem, że moja aktywność tutaj okaże się również pewnego rodzaju pamiętnikiem, pokazującym postępujący przebieg mojej choroby neurologicznej, powodującej nieodwracalną neurodegeneracje mózgu. Oczywiście czytanie Mirko się do tego nie przyczyniło #fakenews.
Od 3 lat moje objawy postępują, w styczniu rozpoznano u mnie Zespół Parkinsonowy w ostrym przebiegu. Choroba odebrała mi wszystko - wysokie stanowisko zawodowe, firmy, oszczędności, dobre imię i przyszłość. Wpędziła w bankructwo, odebrała prawo do leczenia, obdarła z godności i intymności.
nie macie dzieci ? Rozmawiałeś o tym z żoną żeby jej po sobie coś zostawić? Zawsze to jakaś część ciebie nadal by przy niej była. Trzymaj się tam mirek.
@Kick_Ass: Nie będziemy mieć dzieci. Wychowanie dziecka z śmiertelnie chorym, demencyjnie zniszczonym ojcem a następnie jego śmierć w młodym wieku może mieć taki sam efekt na psychikę dziecka w dorosłym życiu, jak lata maltretowania czy przemocy psychicznej.
#anonimowemirkowyznania Zniszczyłem życie mojemu dziecku. Zostałem ojcem w wieku 22 lat, moja była miała wtedy 17. Wpadka, obydwoje nie byliśmy przygotowani na założenie rodziny. Z perspektywy czasu, wiem że nie nadaję się do dzieci i nie chcę ich mieć. Na szczęście moja obecna żona podziela mój punkt widzenia.
Mój syn ma 16 lat, od początku zajmowali się nim głównie rodzice mojej byłej. Później ona znalazła drugiego faceta, pobrali się i urodziła mu dwoje dzieci. Ja w tym czasie pracowałem za granicą, sporadycznie odwiedzałem małego, czasem zabierałem go na wakacje, żeby wykazać jakieś pozory zainteresowania dzieckiem, nie chciałem żeby odebrali mi prawa do niego. Ostatnio przyjechałem do Polski, mam tu dom i planuję zostać na stałe. Mój syn jest w tragicznym stanie, nie zjada pełnych posiłków, tnie się, miał próbę samobójczą, leżał na psychiatryku, jest płaczliwy, izoluje się od rówieśników. Widząc jego stan przypomina mi się jak traktowałem go w przeszłości, porzuciłem, widywałem z przymusu od niechcenia. Wstyd się przyznać, ale zdarzyło mi się go uderzyć jak był dzieckiem. Z matki strony też miał nieciekawie, była gdy ponownie wyszła za mąż przestała skupiać na nim uwagę, a jak urodziła kolejne dzieci, młody całkowicie spadł na boczny tor. Był jak sierota, matka żyła swoim życiem, ja swoim.
Był pogodnym dzieckiem, zawsze pamiętał o życzeniach na dzień ojca, choć ja nie zawsze pamiętałem o jego urodzinach. Dostawałem od niego laurki, wyrzuciłem to do kosza. Raz znalazł i było mu przykro. Odtracalem go, gdy chciał się bawić, kazałem siedzieć w pokoju, byle tylko mi nie przeszkadzał. Biłem bez powodu, bo mnie irytował swoją obecnością. Nie zliczę, ile razy go zawiodłem, obiecałem coś i nie dotrzymałem słowa. Jak zaczął dorastać, mówiłem wiele bolesnych rzeczy w kłótniach, czego żałuję. Nazywalem go moim błędem życiowym, wpadką, śmieciem. Pomimo tego on nadal mnie kocha. Ostatnio powiedział, że żyje, bo wie, że byłoby nam smutno, gdyby coś sobie zrobił. Ma problem z apetytem, potrafi ukrywać jedzenie, które niby zjadł, żebym się nie martwił. Jest bardzo pomocny i uczynny. Był wolontariuszem w czasie pandemii, robił zakupy starszym i schorowanym osobom. Nie pali, nie pije, nie bierze narkotyków, dobrze się uczy. Nawalilem, ale chciałbym, żeby skończył studia, znalazł dobrą pracę, dziewczynę.
Historia jak w filmie, żona we wczesnej ciąży dostała lekkiego krwawienia. Ze względu na to, że była niedziela odwiedzić mogliśmy tylko SOR i lokalny szpital. Lekarz ginekolog wykonał badanie USG i stwierdził ciążę pozamaciczną (paskudna sprawa, zagrożenie życia, + oczywiście utrata dziecka). Kilka godzin po diagnozie lekarz chce przeprowadzić operację "ratującą życie". Zaniepokoiło nas jednak to, że lekarz chce przeprowadzić klasyczną operacje w typie cesarskiego cięcia, zamiast rekomendowanej operacji laparoskopowej (przeczytałem w
@power_bank: @Voltix: Przecież gość kręci bekę z TVPiS, że nie informują o zamknięciu szpitali/oddziałów, a skupiają się na powrocie Tuska do polskiej polityki
#wroclaw #drogi71
źródło: 20240411_102410[1]
Pobierzźródło: temp_file7170035986910727883
Pobierz