Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina
tak - to ja jestem odpowiedzialny za ten bajzel..
nie wiem, co mnie dopadło.. pomroczność jasna, zaćmienie, n----------e mózgowe, czy skutki chemioterapii ( całkiem serio jestem w trakcie chemii - wystarczy spojrzeć na tag gnidamabialaczke )
przepraszam za tak kardynalny błąd - nie oczekuję współczucia,















Głupi dzień nastał...
Niby fajnie.. Sala pusta, nikt nie przeszkadza, mogę pierdzieć śmiało i nikt mi nic nie powie, ale..
I o to 'ale' się rozchodzi.. Dziś mój pierwszy synek ( drugiego, ani trzeciego nie mam) obchodzi pierwsze urodziny..
Wyobrażałem się, że zrobimy mu rodzinne przyjęcie.. Ze będą najbliżsi, będą uśmiechy, zabawa..
Zamiast tego będzie takie nie wiem co.. Moi rodzice są po weselu,