Gdyby Schopenhauer był tak popularny jak Nietzsche, albo Benatar trafił (trafili - gdybanie - obaj tzn Schopenhauer/Benatar) do mainstreamu obecnie (np. TED Talk z milionami wyświetleń, debaty telewizyjne), dzietność mogłaby spaść jeszcze szybciej, zwłaszcza wśród lepiej wykształconych, refleksyjnych grup.To nie byłaby „propaganda”, tylko konsekwencja szerszego dostępu do pesymistycznego realizmu zamiast optymistycznych narracji religijno-kulturowych. Trend już trwa – antynatalizm i childfree to jeden z cichych, ale realnych czynników spadku dzietności w
@JanNaj358: skoro wygoda przeważa to kolejny argument za antynatalizmem i efilizmem = gdyby było na odwrót było supciu ludzie by się mnożyli bez opamiętania, choć nadal kwestia rozwoju i świadomości, która wływa na fakt przyczynowo-skutkowy, rozmnażanie=problem brak rozmnażania=brak problemu, konkluzja=lepiej się nie rozmnażać bo to problem,problematyczne, a żadnego przedłużenia życia to nikomu nie daje, chyba że zaczadzonym dewiantom którym się tylko wydaje że rozpłód=przedłużenie własnegomarnego żywota
@JanNaj358: smaczne malinowe, pomyliłem z klasykiem z tej serii %ntowych piw. Ale i tak dobre, plus jescze to 7%owe zostało na dostrojenie, i cześniejszy baklcylofen-xanx generalnie lepiej działa niż %nty solo.
@10129: Benzodiazepiny dostaje od lekarza. Ponieważ to jedyne co mi pomaga w chwili stresu, nasilonej fobii i tak pokrótce. Wiadomo że to nie leczenie, a bardziej wspomaganie, ale wszelkie antytepry czy SNRI nie sprawdzają się ani nie sprawdziły się. Jedynie nasennie trcohę pomagały ale i tak kiepsko.
@10129: Nie tyle tłumaczyć, co doprecyzowuję, jednocześnie ubolewam że nic skuteczniejszego od benzodiazepin nie ma do tej pory medycznie, a wszelkie ketaminy, psychodeliki są w polsce na poziomie tak niskim.
W sensie oczywiście dostępności że człowiek normalny ( ͡°͜ʖ͡°) zastanawia się czy jest sens próować tych "złowrogich" jak na razie (w polsce) alternatyw.bo zanim się dostaniesz odpowiednie papiery że możesz brać udział w "eksperymentalnych terapiach" medycznych, to prędzej
@Konrad2114: Schopenhauer, Cioran, Benatar i wielu innych filozofów tego nurtu, miało wiele zacnych i dobitnie obrazujących, jak brutalnta jest rzeczywostość i jakimi schematami się ona kieruje. WIelu i tak nie zrozumie, ale piszę to właściwie dla siebie, w formie pamiętnika i własnego blogu w końcu nazwa -mikroblog zobowiązuje.. (chyba że ten wpis moderacja wywali z jakiegoś bzdurnego powodu XD)
@The_Czop_Show: po całym wysrywie można wysnioskować że jesteś po pierwsze innamerntnym prawiczkiem ze stulejką z przemieszczeniem doddatkowo nieuleczalnym impotentem więc ani rodzina ani żona ci nie grozi chyba goldigerka (XD, i również bez szans jak takie wysrywy wypisujesz).
@Widelec_: to kolejny koronny argument za aborcją, eutanazją a w pierwszej kolejności za #efilizm i #antynatalizm, co elimiunej wszelkie depresje i choroby idi#to
Gdyby Schopenhauer był tak popularny jak Nietzsche, albo Benatar trafił (trafili - gdybanie - obaj tzn Schopenhauer/Benatar) do mainstreamu obecnie (np. TED Talk z milionami wyświetleń, debaty telewizyjne), dzietność mogłaby spaść jeszcze szybciej, zwłaszcza wśród lepiej wykształconych, refleksyjnych grup.To nie byłaby „propaganda”, tylko konsekwencja szerszego dostępu do pesymistycznego realizmu zamiast optymistycznych narracji religijno-kulturowych.
Trend już trwa – antynatalizm i childfree to jeden z cichych, ale realnych czynników spadku dzietności w
@JanNaj358: skoro wygoda przeważa to kolejny argument za antynatalizmem i efilizmem = gdyby było na odwrót było supciu ludzie by się mnożyli bez opamiętania, choć nadal kwestia rozwoju i świadomości, która wływa na fakt przyczynowo-skutkowy, rozmnażanie=problem brak rozmnażania=brak problemu, konkluzja=lepiej się nie rozmnażać bo to problem,problematyczne, a żadnego przedłużenia życia to nikomu nie daje, chyba że zaczadzonym dewiantom którym się tylko wydaje że rozpłód=przedłużenie własnego marnego żywota