Trawiaste dachy domów na Wyspach Owczych nie są jedynie reliktem przeszłości. Dziś coraz więcej mieszkańców wraca do tradycji i takie widoki spotkacie nawet w stolicy archipelagu. Na zdjęciu zabudowa niewielkiej osady na wyspie Mykines, zamieszkałej na stałe przez 9 osób. -> https://powroty.do/wyspy-owcze/maskonur-wyspa-mykines
@final_riot: Wg kilku właścicieli domów pokrytych zielenią, które stoją od kilkudziesięciu lat - nie ma problemu z wilgocią. To było jedno z pytań, które jak miałem okazję, zadawałem.
@Skandalizm: Łatwo powiedzieć. Monopoli jest niewiele, czynne są kilka godzin dziennie, a ceny są astronomicznie wysokie. W zwykłych marketach nawet p--o jest w wersji light :)
Odnośnie koszenia trawy, to kilka razy widzieliśmy na dachu owce :)
Jeśli jeszcze jest ktoś zainteresowany, to mam jeszcze kilka zniżek na 50zł. Działa nawet jeśli macie od dawna konto na booking.com pod warunkiem rezerwacji na minimum 100zł. Szczegóły na priv. #rozdajo
Wyspy Owcze - maskonur. Przez mieszkańców uważany jest za pośmiertną postać rybaków i marynarzy, którzy zginęli na morzu i nigdy nie wrócili do domów ze swych wypraw. Koncepcja ta kłóci się jednak z wyspiarską tradycją. Zdarza się bowiem, że urocze ptaki dokonują żywota na farerskich stołach jako marynowany puffin w piwie, mleku, solance lub nadziewany słodkim ciastem z rodzynkami…
Na Wyspach Owczych stwierdzenie "na końcu świata" nabiera nowego znaczenia. Na wysepce Mykines żyje na stałe 9 osób, kilkaset owiec i kilka tysięcy maskonurów. Mieliśmy trochę szczęścia z pogodą i przypłynęliśmy tu promem. Pod względem krajobrazów (i nie tylko) moim zdaniem przebija nawet Islandię.
@JazzoweManewry: Mam, i to sporo. Wszystko co z Kuby na blogu - tutaj i kilka ostatnich postów na Instagramie - tu. Pod koniec maja będzie jeszcze na blogu Trinidad i okolice. Chyba najbardziej fotogeniczne miejsca, które odwiedziliśmy.
Nekropolia ta powstała na przełomie XVI I XVIIw. i po dziś dzień stanowi zespół mauzoleów, w których złożono groby 60 najbardziej prominentnych reprezentantów dynastii sadyckiej. Co jednak najciekawsze, o grobowcach zapomniano na blisko 247 lat. Panujący po Saadytach Alawici nie mając czelności całkowicie sprofanować mauzoleum, polecili wejścia do grobowców zamurować. Odkryto je ponownie w 1917r., zupełnie przypadkiem i wówczas udostępniono je do zwiedzania.
Pewnie większość z Was te apki kojarzy, ale może komuś się przyda. Przez ostatnich kilka lat przetestowałem pewnie ~100 aplikacji, odwiedziłem kilkadziesiąt krajów i te używam najczęściej. Jak macie coś jeszcze do polecenia, to dawajcie znać. Przetestuję w terenie i zaktualizuję listę.
Świat podziemnych tuneli i schronów. Część miejsc nietknięta od dziesiątek lat tworzy wyjątkowe żywe muzeum PRLu. Za sprawą miłośników historii obiekty ówczesnej Huty Lenina są coraz łatwiej dostępne dla zwiedzających bez przepustek.
63% duńskich polityków dojeżdża do pracy rowerem, który stał się naturalnym atrybutem niemal każdego obywatela nie rezygnującego z podróżowania tym środkiem transportu nawet w trakcie śnieżno-deszczowej zimy. To właśnie ścieżki rowerowe odśnieża się w pierwszej kolejności.
Do 2025r. Kopenhaga chce zdetronizować Amsterdam i ogłosić się królową wśród najlepszych miast dla cyklistów. Już teraz posiada ona ścieżki o łącznej długości 320km. Więcej ciekawostek o rowerowej Kopenhadze tu.
@dkornas: no i słusznie. nie ma korków, ulice mają większą przepustowość dla transportu publicznego i towarowego, mniejsze zanieczyszczenie, mniejsze zagracenie przestrzeni parkingami.
Ja tam widzę same plusy, tylko w polsce jak w lesie i mentalność z komuny, że jak się nie ma samochodu to bidok
Raul Castro przestał pełnić wczoraj funkcję prezydenta Kuby. Nową głowę państwa wybrało Zgromadzenie Narodowe Władzy Ludowej. Miguel Diaz-Canel zdobył 99,83% głosów (a jakżeby inaczej). W pierwszym przemówieniu zapowiedział kontynuację rewolucji kubańskiej. Castro do swoich 90 urodzin pozostanie sekretarzem generalnym Komunistycznej Partii Kuby.
Na zdjęciu Fidel na którymś z dworców. Widok na Kubie powszechny. Co ciekawe przed śmiercią zakazał on stawiania mu jakichkolwiek pomników. I faktycznie przez całą naszą podróż ani jednego
@zolwixx: A ciekawe to w sumie. Ogólnie jak patrzę to średnia długość życia na Kubie dość wysoka. Statystycznie żyją dłużej niż Polacy. Kostaryka i Panama podobnie.
Destylat kubański zyskał międzynarodową sławę za sprawą Facundo Bacardi Masso. Kluczem do nowej jakości i uzyskania szlachetnego smaku było zastosowanie odpowiedniej filtracji, a przede wszystkim leżakowania w beczkach. To w nich rum nabiera ciemnego koloru i wyraźnie zmienia swój smak. Międzynarodowy sukces sprawił, że rodzina Bacardi zaczęła otwierać fabryki także zagranicą. To uratowało ją przed państwową grabieżą. Rewolucja kubańska przyniosła ze sobą likwidację prywatnej własności.
Ofiara złożona. Świątynia bogini Yemaya w Trinidadzie. Afrykańskie wierzenia na Kubie przywieźli niewolnicy z Afryki, którym zabroniono wyznawania swoich bóstw i praktykowania obrzędów. Zaczęli oni jednak oddawać cześć postaciom świętych chrześcijańskich, pod postacią których ukryli swoich bogów. Czarna Madonna z Regli to w rzeczywistości bogini Yemaya, św. Łazarz – Babalu Aye, św. Piotr – Oggún.
Byliśmy świadkami jednej z ceremonii santerii. Przed ołtarzem leżała głowa świeżo zabitej świni, mężczyźni grający
@neilran: Dlaczego? Według oficjalnych statystyk około 70% mieszkańców Kuby to katolicy. Kiedy na ceremonii powiedzieliśmy, że my jesteśmy katolikami - oni stwierdzili, że też są. Synkretyzm religijny na Kubie nierozłącznie związany jest z katolicyzmem. Na katolickim cmentarzu w Hawanie z pozoru katolickie nagrobki co jakiś czas miały ułożone obok niedopalone cygara, czy kieliszek rumu. W domach figurka świętego katolickiego, różaniec, a gdzieś obok ciemnoskóra "lalka". A na ceremonii tuż nad
@neilran: Pełna zgoda. Co nie zmienia faktu, że post jest ciekawostką nierozłącznie związaną z katolicyzmem. Tak samo jak podróżami i kulturą, które otagowałem.
Na Kubie równolegle funkcjonują dwie waluty. Wystarczy wymienić "turystyczne" CUC na CUP i ceny bywają nie 2, a 20 razy niższe. Ale coś za coś. Jakość bywa kiepska, transport to np. bydlęce ciężarówki przerobione na autobusy (małe okna, metalowe ławki na pace). Ale dla turysty wygląda to inaczej..
@Marcowy_Kot: Kilka dni i da się ogarnąć podstawowe zwroty, które nam w zupełności wystarczyły podczas podróży. Reszta na migi :) Oczywiście mega fajnie znać hiszpański żeby pogadać z ludźmi, a nie tylko pić z nimi rum. Angielski znają głównie Ci, którzy obsługują turystów, ale nocując u ludzi na kilkanaście noclegów tylko raz czy dwa trafiliśmy na osobę z którą płynnie mogliśmy sobie pogadać.
@Kierownik_: Powiedziałbym, że tak w połowie. Są normalne autobusy (dofinansowane jak wszystko przez państwo), ale połączeń jest mało i są strasznie oblegane. Turysta nie ma do nich na ogół wstępu (choć czasami poza dużymi dworcami nam się udawało), są mniejsze autobusy kursujące na krótkich dystansach no i są camiones czyli ciężarówki. One na krótszych trasach bardzo często są jedyną opcją. Alternatywą jest autostop. Można powiedzieć, że w jakiejś części także
@Kierownik_: Spontan był w momencie zakupu biletów, bo trafiły się za niecałe 1000zł w obie strony. Chwila na podjęcie decyzji i kupiliśmy. A tak to kilka miesięcy do wyjazdu mieliśmy i na tyle na ile to możliwe ogarnąłem wiele miejscówek. Plan wyjazdu był wstępnie ułożony choć często zmieniany :) Generalnie na miejscu wszystko praktycznie z dnia na dzień ogarniane.
@Kierownik_: Bardzo bezpiecznie. Są nagabywacze, zdarzają się tak jak napisałem w tekście naciągania, zawyżanie cen, ale nie ma przesadnej nachalności. Nie mieliśmy żadnych niebezpiecznych sytuacji. Kuba to jeden z bezpieczniejszych krajów w Amerykach, choć jak wszędzie warto zachować rozsądek.
@supermoc: A czego tam nie ma? :) Amerykańskie klasyki, łady, duże fiaty, maluchy (bardzo dużo), MZtki. Dopiero bodajże w 2014 roku władza pozwoliła na import aut, ale narzucili ogromne cła i nie widać jakiegoś wysypu nowych samochodów. No może w Hawanie faktycznie jest ich sporo, ale na prowincji nie ma o tym mowy. Pensja w państwówce to 20 dolarów. Używany maluch to 15 tysięcy pln. Ci, którzy pracują dla turystów
Ciekawe kiedy ta emerytura, bo za naście czy dziesiąt lat tam się bardzo wiele może zmienić. Ciekawe jak zmieni się kraj po ustąpieniu Raula Castro (wkrótce).
@lucky777: Dokładnie! Swoją drogą faktycznie rozmawiałem kilka razy ze starszymi po rosyjsku. Jjeśli był to taksówkarz to od razu patrzył inaczej i cena nagle stawała się atrakcyjna. Wielu z nich nie tylko uczyło się rosyjskiego w szkole, ale miało znacznie ułatwiony wyjazd do ZSRR na studia. Parę takich osób starszej daty spotkaliśmy
@UFC_Jest_W_Dupie: Byłem w wielu takich krajach i praktycznie wszędzie - także na Kubie - jest tak, że na turystów żerują Ci, którzy i tak już dużo od nich mają. Taksówkarze, sprzedawcy, nagabywacze. Jeździliśmy tymi "bydlęcymi" ciężarówkami, zapchanymi autobusami gdzie kwoty były śmiesznie niskie, widać było i po kierowcy i pasażerach, że na wiele ich nie stać. Nigdy nas nie nie próbowali oszukać, a jak daliśmy np 5x więcej niż potrzeba
@PlonacaZyrafa: Mieliśmy ze sobą sporo drogiego sprzętu foto. Żadnych problemów :) Jedyny problem będzie z dronem - szpiegostwo. Sprzęt często mieliśmy na wierzchu. Czasami zaczepiali żeby zrobić sobie zdjęcie
@Dasi3k: Viazul dla większości Kubańczyków jest nieosiągalny. Przejazd kosztuje tyle co ich pensja miesięczna. Rezerwacja jest ale z minimum 3 tygodniowym wyprzedzeniem. Kubański pks to Omnibus. Dla turysty Viazul to właściwie jedyna pewna opcja jazdy autobusami. Są jeszcze taxi colectivo. Płacisz za miejsce w aucie, kierowca ogarnia resztę pasażerów.
Dziś wieczorem na blogu wrzucę kolejny poradnik - właśnie o transporcie. Wszystko po kolei tam opiszę - zarówno opcje turystyczne, jak
@appmaniack: No bez przesady, że wszyscy ale faktycznie wielu. Jak bierzesz telefon na abonament to z tego co rozmawialiśmy masz nowe modele za niskie kwoty i spłacają to co miesiąc :)
@DumnyzbyciaPolakiem: Nie ma też prawie w ogóle ciągników. Na wsiach bawoły. Powoli zaczyna się to zmieniać, jeśli będzie jeszcze większe otwarcie na świat to taki Ursus miałby tam żniwo (choć chyba do końca nie jest to polski kapitał, ale tu produkowany).
@anastazjasz: USA i Kuba nie za bardzo się ostatnimi czasy lubią (i nie tylko ostatnimi). My lecieliśmy za niecałe 1000zł przez Londyn i Toronto. Jedyne czego potrzebujesz to uzupełnienia formularza online (Kanada), drobnej opłaty i paszportu biometrycznego (takowe są w Polsce juz od kilku lat domyślnie wydawane). Są nawet loty bezpośrednie z PL ale to czartery i ciężko taką podróż zaplanować. Wylot np. za kilka dni.
@sipos: Custom :) Co do cen to bywało różnie, ale na ogół jak chcieli mocno orżnąć to rezygnowaliśmy z zakupu, przejazdu itd. Mocno przydała się ta lista restauracji bo w wiekszości miejsc odpadł nam problem szukania knajp. Raz w ogóle nie było wyjścia (z Trinidadu na Playa Larga) bo Viazul zapchany i wystawił nas taksówkarz. Nie przyjechał rano. Inni widząc to podbijali cenę, 30 min krążenia pytania się kolejnych. Ostatecznie
@sipos: Googlowanie blogów podróżniczych z Polski i zagranicy, tripadvisor, fora, google maps. Żmudna praca :P Nigdy tego nie robię, ale znajomi wrócili z podróży zawiedzeni kuchnią, w większości relacji pisali że niesmacznie. To siadłem i wyklikałem. Kilka się nie sprawdziło bo znacznie podnieśli ceny, ale te które podaję naprawdę bardzo fajne. Trinidad kulinarnie też dobrze wspominam :)
@halek: fly4free.pl , mlecznepodroze.pl i inne tego typu portale. Mam ich na FB jako "obserwuj najpierw". Akurat byłem na komputerze kiedy Air Canada wrzucili super promo. Po kilku godzinach bilety się rozeszły. Inaczej mówiąc - fart :) A jeśli chodzi o tanie loty bez takich super promocji, to najłatwiej uzyc jakiejś porównywarki, np. scyscanner. Warto też sprawdzać różne porównywarki. U nas cena była najtańsza chyba na gotogate - tańsza niż
Jak działa #internet na komunistycznej Kubie? Na kartki-zdrapki. Zainstalowane przez państwo hotspoty umożliwiły korzystanie z sieci, choć niektóre ze stron opatrzono cenzurą. Wi-Fi dostępne jest na publicznych placach, a posiadanie własnego routera to wciąż prawdziwa rzadkość. Oczywiście nic za darmo i za możliwość połączenia się z wi-fi trzeba zapłacić. Godzinny koszt korzystania z Internetu na Kubie to 1 CUC (1$).
Drogo? Jeszcze kilka miesięcy temu było to 1.5, a kilkanaście
Wróciłem z najbardziej intensywnej jak do tej pory podróży. Wieloletnia izolacja, ustrój, niesamowita żywiołowość mieszkańców, rum, afrykańskie religie, muzyka..Wszystko to tworzy unikalną, wyjątkową mieszankę. W tekście 6 sytuacji i zaskakujących ciekawostek z Kuby i dużo zdjęć m.in... maluchów :D
@stereo007: Dzięki. Historii jeszcze sporo w zanadrzu, w tym miesiącu jeszcze kilka wpisów powstanie. Na pewno będzie o produkcji cygar i rumu I o nacjonalizacji wszystkich fabryk na wyspie.
To prawda. Najbliżej oryginału taksówkom z Hawany (czyli tym najbardziej odpicowanym ze zdjęć). Tam nie ma btw aż tylu widocznych przeróbek, mają też najwięcej kasy żeby móc w auto inwestować. Części, podobnie jak auta są bardzo w cenie. Nie jest możliwe wywiezienie aut, ale podejrzewam, że to może się kiedyś zmienić. Za kilkanaście dni Raul Castro oddaje władzę. Już teraz z roku na rok było coraz więcej "wolnorynkowych" zmian - m.in na
Ośli parking - ciekawostka z marokańskiego Rissani (niedaleko granicy z Algierią). Dowiedzieliśmy się, że trzy dni w tygodniu odbywa się tu duży targ ze zwierzętami (owce, trochę wielbłądów). Przyjechaliśmy i mile byliśmy zaskoczeni brakiem nagabywania, niskimi cenami i "naturalnością" tego miejsca. Po prostu targ dla miejscowych. Co ciekawe wielu z nich na targ przyjeżdża na osłach (nie są one na sprzedaż). Parkują je w jednym miejscu. Na zdjęciu tenże ośli parking, a
@pilot1123: My Marrakesz zostawiliśmy na sam koniec (jeden dzień). Racja, zupełnie inny obraz jest poza tymi najbardziej turystycznymi miejscami. Marrakesz strasznie może wkurzyć, choć nie było aż tak źle jak słyszałem z opowieści.
Dom Sowietów, Kaliningrad. Miał być siedzibą administracji, wyrazem siły i potęgi ZSRR. Nigdy jednak nie doczekał się otwarcia. Nie sposób go nie zauważyć. 21-piętrowa konstrukcja wznoszona przez kilkanaście lat niszczeje, nie ma pomysłu na jej zagospodarowanie, choć co jakiś czas pojawiają się pomysły przywrócenia jej do stanu użyteczności lub wyburzenia. Dom Sowietów stoi niemalże na miejscu dawnego królewieckiego zamku krzyżackiego, którego ruiny w 1968 roku zostały wysadzone z polecenia Breżniewa. Na mistrzostwa
@Aryo: Sowieci tak samo wysadzili w powietrze farę Witoldową w Grodnie.
Po zakończeniu II wojny światowej sowieci zamknęli świątynię, a następnie przerobili ją na magazyn po czym budowla niszczała coraz bardziej. W marcu 1961 r. wydano decyzję o jego wyburzeniu. 29 listopada 1961 r. na polecenie sowieckich władz miejskich kościół został wysadzony w powietrze przez jednostkę saperów z Leningradu. Na miejscu gdzie stała świątynia, znajduje się dzisiaj niewielki plac miejski.
Nie przepadam za plażowaniem, toteż Korfu nie traktowałem jako wymarzonej destynacji. Góra Pantokrator, a zwłaszcza zejście mniej uczęszczaną trasą (nie asfaltówką) robi jednak robotę. Wschód słońca na szczycie, widok na wybrzeże Albanii, mijani po drodze pasterze.. Korfu to nie tylko rajskie plaże.
#ciekawostki #swiat #podroze #europa #zdjeciednia #podrozujzwykopem
źródło: comment_yjgYFf5KbT28XAQjBzJaSyNZZcR61lpW.jpg
Pobierz@Skandalizm: Łatwo powiedzieć. Monopoli jest niewiele, czynne są kilka godzin dziennie, a ceny są astronomicznie wysokie. W zwykłych marketach nawet p--o jest w wersji light :)
Odnośnie koszenia trawy, to kilka razy widzieliśmy na dachu owce :)