Stanisław Marusarz (ur. 18 czerwca 1913 w Zakopanem, zm. 29 października 1993 tamże) – polski skoczek narciarski, dwuboista i alpejczyk, czterokrotny olimpijczyk, siedmiokrotny uczestnik narciarskich mistrzostw świata, kurier tatrzański, podporucznik Armii Krajowej, trener, propagator sportu. Wicemistrz świata w skokach z 1938 z Lahti, piąty zawodnik konkursu skoków i siódmy w kombinacji na igrzyskach w 1936, czwarty skoczek mistrzostw świata w 1935 oraz piąty w 1939, zdobywca Pucharu Tatr
@karolak92: Uciekł unikając kary śmierci.Tak jak napisał Zashi najważniejszy skok. "Od początku 1940 roku więzienie przy Montelupich przemieniono w katownię dla polskich patriotów. Cele zaczęły zapełniać się Polakami, a okrucieństwo esesmanów sięgało zenitu. Odmówił współpracy z Niemcami – miał on szkolić niemieckich narciarzy. Z związku z tym po paru tygodniach wraz z 140 innymi osobami został skazany na śmierć. Plan ucieczki był taki, że nogą od taboretu trzeba było wygiąć
Ale przydarzyła mi się dzisiaj historia na siłowni. Ćwiczyłem sobie martwy ciąg bokiem do lustra, a że dzisiaj jest niedziela to na siłowni byłem tylko ja i jakiś różowypasek. Salka jest spora, ale że lustro jedno, to owy różowy stanął jakiś metr przede mną i zaczął robić fronty z hantlem, wypinając przy tym najlepszy tyłek jaki widziałem w życiu. Dzięki nadludzkiej sile woli udało mi się trzymać wzrok zwrócony w podłogę, ale
Oczywiście, tylko w moich mokrych snach stulejarza. Tak naprawdę jak zobaczyłem, że się na mnie patrzy, to szybko odwróciłem wzrok, uciekłem na drugi kąt siłowni, a teraz staram się jej unikać.
Przychodzi do mnie od czasu do czasu taki chłopaczek. Nie wiem ile ma lat ale bankowo młodszy niż mój syn czyli tak 6-7. Zawsze ma drobniaki ze skarbonki i kupuje jakieś gry na PS3. Widać, że się nie przelewa i taką grę kupuje może raz w miesiącu ale zawsze jest mega podjarany. Oczywiście robię mu rabat, bo sam z własnego doświadczenia wiem, jak to w życiu bywa i sprzedaję mu po zakupie
Zrobiłem koledze najlepszy prezent w życiu. Lepszego chyba nigdy już nikomu nie zrobię.. Serio. Nawet moja dziewczyna się lekko fochnęła, że komuś takie fajne prezenty ogarniam #logikarozowychpaskow
Historia właściwa: Mam znajomego, który nazywa się tak samo jak jeden z lepszych obrońców w polskiej ekstraklasie i jeszcze X lat temu jak grał w 2 lidze, to po meczach na 90minut.pl komentowaliśmy w parę osób, że brawo Sweszczi (pseudonim kolegi, nie piłkarza), jedziesz
@Marlo_Stanfield: Nie wiem, czy jestem jedyny, ale zgubiłem się w tej historii. "Potem dzięki telewizji klubowej klubu naszego piłkarza - bohatera, dowiedzieliśmy się jaki ma pseudonim i nasze śmieszkowanie już takie zabawne nie było. O ile sam kolega często podczas wspólnych wyjść mówił: oo właśnie gram w Krakowie, oo strzeliłem dziś w Warszawie itp. o tyle nie było to już tak śmieszne... ale wciąż jare." Straciłem w pewnym momencie orientację
Dzisiaj mnie spotkała niemiła sytuacja w postaci rozładowanego akumulatora i braku możliwości uruchomienia fury. Spore plany na wieczór a tu zonk. Od niedawna mieszkam w Swarzędzu, więc mało tutaj bratnich dusz, ale...
Od czego jest wykop?!
Napisałem na wykopie z pytaniem, czy ktoś nie mógłby podjechać samochodem i pomóc mi w uruchomieniu i tutaj wchodzi on, cały na biały @zygus2. Napisał mi tylko, żebym podał adres i że za 8 min będzie.
Przypomniało mi się jak słyszałem rozmowę klienta z pracownikiem sklepu:
- Czy u pana dostanę 256 ramę? - pamięci RAM, tak? są. - nie wiem czy akurat pamięci ramy, ale syn mi powiedział, że 256. - są. A jakie konkretnie SDRAM czy DDR?
W komentarzach pod znaleziskiem padła propozycja by przeprowadzić AMA z założycielem Fundacji Orla Straż – byłym żołnierzem Wojska Polskiego, który pomaga Chrześcijanom i Jazydom na terenie Syrii i Iraku. Pan Bartosz Rutkowski – bo o nim mowa - zgodził się wziąć udział w AMA i odpowiedzieć
1. Czekaj na autobus na przystanku. 2. Idą dwie emokaryny z muzyką grająca z głośnika podłączonego do telefonu. 3. Podjeżdża autobus, wsiadają do tego samego co Ty. 4. W autobusie dalej puszczają muzykę. 5. Głośnik podłączony przez kabelek jack. 6. Mruga dioda z Bluetooth.
@PNiedziel: Pesymizm to pierwszorzędna cecha większości Polaków. Jednak po pierwszym małym sukcesie wszystkim przypominają się czasu bitwy pod Grunwaldem, przegonienie Osmanów, cudy nad Wisłą itp. Myślę, że to przez deficyt pozytywnych emocji.
Stanisław Marusarz (ur. 18 czerwca 1913 w Zakopanem, zm. 29 października 1993 tamże) – polski skoczek narciarski, dwuboista i alpejczyk, czterokrotny olimpijczyk, siedmiokrotny uczestnik narciarskich mistrzostw świata, kurier tatrzański, podporucznik Armii Krajowej, trener, propagator sportu. Wicemistrz świata w skokach z 1938 z Lahti, piąty zawodnik konkursu skoków i siódmy w kombinacji na igrzyskach w 1936, czwarty skoczek mistrzostw świata w 1935 oraz piąty w 1939, zdobywca Pucharu Tatr
źródło: comment_thVNYvjlGYSSaGi1BtGWipNesNXXjV4m.jpg
Pobierz"Od początku 1940 roku więzienie przy Montelupich przemieniono w katownię dla polskich patriotów. Cele zaczęły zapełniać się Polakami, a okrucieństwo esesmanów sięgało zenitu. Odmówił współpracy z Niemcami – miał on szkolić niemieckich narciarzy. Z związku z tym po paru tygodniach wraz z 140 innymi osobami został skazany na śmierć. Plan ucieczki był taki, że nogą od taboretu trzeba było wygiąć