Allen Swift i Rolls Royce, którym jeździł przez... 77 lat. W 1928 roku pan Swift ukończył studia i w prezencie otrzymał od ojca prezent, samochód Rolls Royce Piccadilly P1 Roadster z 1928 roku. Jeździł nim przez całe życie. W ciągu 77 lat przebył swoim pojazdem 273 588 kilometrów. W 1988 roku pojazd przeszedł kompletną renowację, obejmującą zarówno nadwozie, podwozie, jak i silnik. Pan Swift bardzo dbał o swój samochód i postanowił też zadbać o niego po śmierci. W 2005 roku, na dwa miesiące przed śmiercią w imponującym wieku 102 lat, Swift przekazał milion dolarów Springfield Museum z przeznaczeniem na zakupienie budynku i zorganizowanie tam wystawy samochodów, w którym miało znaleźć się również miejsce dla jego Rolls Royce'a. Wybór padł na Springfield, gdyż pojazd Swifta właśnie stamtąd pochodził. W latach 20. XX wieku Rolls Royce posiadało w Springfield fabrykę, w której wyprodukowano 2944 pojazdy. Nowy budynek muzeum otwarto w 2006 roku. Można w nim oglądać całą kolekcję zabytkowych samochodów i motocykli, w tym samochód Swifta. W 1994 roku Allen Swift otrzymał od firmy Rolls Royce kryształową Spirit of E-----y, nagrodę dla osoby, która najdłużej posiada samochód tej firmy.
Dziś jest ten dzień, w którym wychodzę ze skokami Muszki na światło dzienne. Muszka praktycznie codziennie przynosi pod mi nogi swoją ulubioną zabawkę, tj. plastikowy trójnóg dodawany do pizzy i domaga się rzutu. Każde schylenie się po trójnóg powoduje, że kocina oddala się na i ustawia do skoku. Zaraz po lądowaniu historia się powtarza iiii.... tak aż do utraty sił.
Mam pomysł na małą grę przeglądarkową. Wyświetlają się losowo prawdziwe i fikcyjne paski z #wiadomosci #tvpis a gracz musi ocenić czy wyświetlony pasek jest prawdziwy czy fake.
Cześć wykopki. Przedstawię Wam dzisiaj nową inwestycje w #rzeszow, która delikatnie różni się wykończeniem od projektu, którym w internecie promuje się ta firma. Jak Wam się podoba? ( ͡~ ͜ʖ͡°)
Kiedy patrzy się na organizację społeczną ludzi z Dalekiego Wschodu, można odnieść wrażenie, że oni żyją jak rój - są karni, odpowiedzialni, często żyją “w kupie”, grupa jest ważniejsza od jednostki. Zastanawiałem się, czemu tak jest i usłyszałem ciekawą hipotezę, która być może to wyjaśnia. Otóż trochę już o tym zapomnieliśmy, ale nasze życie zależy w dużej mierze od rolnictwa - to fundament piramidy Maslowa, bez zaspokojenia którego nie interesują nas wyższe potrzeby. Nasz krąg kulturowy opiera się na zbożu. Sadzimy sobie pszenicę, żyto czy jęczmień, zbieramy, mielimy na mąkę i cyk mamy chlebek na stole, idealny do przegryzienia zupki. Jaki jest natomiast główny składnik diety w Azji?
Możecie kojarzyć ładne obrazki z pagórkowatymi polami ryżowymi pełnymi wody, które wypełniają azjatyckie krajobrazy. Żeby ryżu nie zjadły szkodniki, sadzi się go w wodzie, która spływa tarasami. Ale jest haczyk - woda spływa prawidłowo, jeśli pole jest zadbane. Jeżeli więc taki przykładowy Chińczyk gdzieś pośrodku spływu wody powie sobie “A olewam, głodny będę, ale dzisiaj nie robię, nie chce mje się”, przepływ wody się zaburzy i wszyscy z działkami poniżej też będą cierpieć głód. Można sobie wyobrazić, że perspektywa linczu ze strony głodnych kolegów z wioski nie sprzyja leniuszkom i wymusza spore poczucie odpowiedzialności za życie sąsiadów.
Lubicie oregano? Ja lubię. Nie wszyscy wiedzą jednak, że ta przyprawa (zanim stanie się przyprawą) prowadzi życie w ciekawej symbiozie na włoskich łąkach. Otóż mrówki z rodzaju myrmica też lubią oregano i zdarza im się zakładać kolonie w korzeniach roślinki, które przy okazji podgryzają. Oregano nie lubi tego, robi wrrr i produkuje substancję owadobójczą - karwakrol - który notabene nadaje ten charakterystyczny smak przyprawie. Problem w tym, że mrówki mówią "akurat nasz gatunek jest odporny na truciznę”, bo akurat ich gatunek jest odporny na tę truciznę. I co teraz?!
Otóż wtedy wchodzi on, motyl modraszek arion, cały na biało (z czarnymi plamkami na skrzydełkach). Modraszek tak lubi zapach oregano, zwłaszcza stresującego się i oblężonego, że postanowia złożyć jajko na roślince. Po dwóch tygodniach wykluwa się zeń larwa, która wszystkie staty zapakowała w illusion - przybiera kamuflaż z zapachów przyjemnych dla mrówek i sturlululuje się na ziemię. Przechodzące antmeny myślą “o, to jeden z naszych; dawaj z nami, kumplu” i zanoszą do gniazda ledwo powstrzymującego się od wybuchu złowrogim śmiechem oszusta.
Mrówki kładą larwę ze swoimi małymi i traktują ją jak mrówcze dziecię - karmią ją, opiekują się nią, puszczają jej na DVD “Dawno temu w trawie” itd., takie tam mrówcze sprawy. Kiedy nasz szpieg podrasta tak, że fałszywe wąsy i kartonowe odnóża nie zapewniają już kamuflażu, zaczyna naśladować dźwięki mrówczej królowej (na co mrówki dają się nabrać - umówmy się, to nie są bystrzaki) i pożera kolonię kęs po kęsie, odwłok po odwłoku.
Amerykańscy naukowcy odkryli pierwszy obiekt wykraczający poza granice widzialnego wszechświata ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#sondaz #wybory #tvpis #bekazpisu #humorobrazkowy #heheszki
źródło: comment_AZJc3B3nZCJNUcuy4tQtpKFPWf19NEbq.jpg
Pobierz