Pierwszy raz w życiu przeżywam utratę bliskiej osoby a żyje prawie 28 lat. Zawsze gdy umierał jakiś sąsiad czy ktoś z dalszej rodziny to był smutek ale żyło się dalej ale w tym wypadku jest zupełnie inaczej. Nieustanne myśli co by było gdyby i wewnętrzne pytania 'czy się jeszcze kiedykolwiek zobaczymy' które pozostaną bez odpowiedzi.
Obudzony z samego rana przez rodziców telefonem z informacją i przez pierwsze 15-20minut jechałem do domu rodzinnego
Obudzony z samego rana przez rodziców telefonem z informacją i przez pierwsze 15-20minut jechałem do domu rodzinnego









#debata