Z takich śmieszniejszych historii z mojego życia to pamiętam, że dwa lata temu byłam u kumpeli na weselu na #slask. Wszystko pięknie ładnie, ale ślub był o 12, a wesele zaczynało się już o 14. Pochodzę z okolic #warszawa, więc byłam mocno zdziwiona, że tak szybko można zaczynać imprezę. Było super, fajna muzyczka i dobre jedzonko, aż tutaj nagle niespodziewanie o godzinie 17 wjechał tort. Zawsze,

LadyRaspberry
via Android




