Jakie były wasze ulubione szkolne zabawy na przerwach? Moja ulubiona to nawet nie wiem czy ma jakąś nazwę powszechną, ale czasem była nazywana cykorem. Polegała na tym, żeby podczas przerwy na korytarzu jak najgłośniej powiedzieć "AAA C--J" posługując się udawanym kichnięciem lub kaszlnięciem. Oczywiście im głośniej ktoś tak zrobił, tym większy respekt zyskiwał pośród kolegów. Dodatkowe punkty respektu zdobywało się jak akurat nauczyciel przechodził obok podczas "kaszlnięcia". Miło wspominam tę zabawę. Zawsze
@sylwke3100: ktoś gotowca 100km na 100 lecie zrobił. Ja go tuninguję co roku, bo niektóre trasy są nie przejezdne/coś wybudowali/coś budują @Desmosedici: rok temu też jechałem ;)
Ciekawe czy można uhonorować swój pierwszy wpis (i to w dodatku 11.11.22) lepiej, niż poprzez sprawienie komuś prezentu? Nie wydaje mi się. ( ͡°͜ʖ͡°) W takim razie do dzieła pany i panewki, zróbmy tutaj coś pożytecznego.
Zasady zabawy:
Standardowo - zostawiasz plusa i... to tyle. Możesz też skomentować, żeby podbić go na mirko, na
Jak chcecie, żeby onuca została wybrana na młodzieżowe słowo roku to zapraszam do głosowania. Na razie eliminacje i tylko proponuje się słowa, ale od 15 listopada będzie już można głosować to zawołam. Zapraszam serdecznie, może w końcu wygra słowo o którym ktokolwiek słyszał. https://msr.pwn.pl/ Do skopiowania:
To pogardliwe określenie na osobę, o której mówiący sądzi, że wykonuje działania propagandowe na rzecz Rosji lub w inny sposób jej sprzyja
@Kagernak: Tu plus jeśli chcesz bym 15 listopada zawołał cię na faktyczne głosowanie na onucę jako młodzieżowe słowo roku. Ewentualnie poinformuje, że sędziowie znowu się nie popisali...
Mirki, moja żona jest regularnie molestowana w pracy. Co chwilę jakiś dotyk, niby przypadkiem, ale wiadomo, że nie. Albo komentarze i komplementy na temat jej wyglądu. To się dzieje właściwie codziennie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja mam cały czas wrażenie, że to wyłącznie jej wina. W końcu sama się zdecydowała na home office. #zwiazki #pracbaza
@sebeq77: Nigdy nie zrozumiem takich związków gdzie mąż pracuje odkłada sobie kasę i musi ukrywać swój zakup przed zoną xD a ona jak kupi sobie coś drogiego to zapewne leci odrazu się pochwalić jaki to fajny i drogi krem pod oczy sobie kupiła xD