Wpis z mikrobloga

Podczas prowadzonej przeze mnie mszy, parafian z pierwszej ławki padł na kolana i na głowę ... Trwał tak 15 min. To był ostatni jego pokłon (_)ノ♪♬
  • Odpowiedz
@PIAN--A_A--KTYWNA: parę lat temu byłem na mszy na pierwszy albo drugi dzień świąt. Jak to wtedy bywa ludzi jeden przy drugim i stoję przy samych wyjściu w takim przedsionku. Nagłe jeb, kawał tynku z pół okrągłego sufitu zwalił się ludziom na łeb, spokojnie z 3x3m i sporo ludzi oberwało. Obrażeń większych nie było, a było na tyle daleko że nawet ksiądz nie zauważył. Wróciłem z mszy cały biały jak z
  • Odpowiedz