Podobno czas leczy rany. To nie prawda. Życie zadaje czasem rany które nigdy się nie wyleczą, a ból który powodują będzie trwać do końca życia... Minął już rok, rok i 2 kolejne miesiące odkąd odeszła na zawsze. A ja wciąż nie potrafię się z tym pogodzić i zaakceptować. Choć udało mi się jakoś poskładać część z rozbitych fragmentów mnie, to tego jednego będzie brakować już zawsze, więc wszystko inne się chwieje i
@Valg: facet przeżywa takie rozterki nawet do końca życia a przeciętna kobieta ...do końca miesiąca, po czym wybiera sobie jednego (lub więcej) ze 100+ orbiterów i jedzie dalej na czitach.
Smutek, poczucie winy, tęsknota i żal choć na chwilę schowane wciąż toczą swój jad. Złudna, głupia nadzieja każe mi błagać o cud, o drugą szansę. Tak bardzo pragnę, by to jeszcze nie był koniec. Tak bardzo chciałbym znów ją zobaczyć, porozmawiać, przytulić. Ale nie potrafię cofnąć czasu, oszukać śmierci... Nie musiała jeszcze odchodzić. Miała całe życie przed sobą... A teraz po co mi przyszłości, w której nie ma jej? #zaloba
Niech ktoś uciszy tego potwora w głowie, bo on nie chce milczeć. Niech ktoś rozświetli mrok, bo moje światło zgasło. Niech ktoś odda mi radość, bo każdą chwilę znaczy gorycz żalu. Niech ktoś mnie ocali, bo sam już tego nie potrafię. Niech ktoś odda mi ją, bo tylko tego pragnę. #zaloba #depresja
Pojechałem na jej grób. Po raz pierwszy od pogrzebu. Jakbym pojechał na grób własnego życia - nie tylko tego co było, ale i tego co mogło być. Ten szary, smutny kamień zaprzecza temu jaka ona była, a widok grobowca tylko wbił kolejną szpile w moje serce. Ja naprawdę nie potrafię zaakceptować, że jej już nie ma i nie będzie, że ktoś tak wyjątkowy po prostu odszedł, że moje życie nigdy nie będzie
@ShpxLbh: Znaliśmy się prawie 10 lat. Była moją przyjaciółką, bratnią duszą. Chciałem by połączyło nas coś więcej, ale za późno. Dopiero jej śmierć uświadomiła mi jak dużo dla mnie znaczyła, jak bardzo nie docenialem, że jest gdzieś obok... Do końca życia będę sobie wyrzucał że nie byłem przy niej gdy najbardziej potrzebowała kogoś przy sobie. Gdybym przy niej był mógłbym ja powstrzymać, przekonać, odwieźć od tego co zrobiła, od odebrania
Myślałem, że z czasem będzie lepiej, że tęsknota, ból i poczucie winy zaczną blaknąć. Ale tak nie jest, ta rana ciągle krwawi. Każdy dzień to ten sam pieprzony koszmar. Świadomość, że mogłem z nią być i wszystko zmienić, świadomość, że jej nie ma i już nigdy nie będzie, ściąga mnie w otchłań. Nie potrafię pogodzić się z myślą, że ona będzie już tylko kolejnym cieniem w moim życiu, blaknącym wspomnieniem. A przecież
@Valg: to rozumiem. Życzę Ci siły mentalnej. Wiem co to znaczy stracić bliską osobę w ten sposób, choć sam nie mogłem nic zrobić w tym temacie i zawinił kto inny kogo teraz nienawidzę.
Patty Gurdy - I Am With You feat. Marko Hietala