Pojechałem na jej grób. Po raz pierwszy od pogrzebu. Jakbym pojechał na grób własnego życia - nie tylko tego co było, ale i tego co mogło być. Ten szary, smutny kamień zaprzecza temu jaka ona była, a widok grobowca tylko wbił kolejną szpile w moje serce. Ja naprawdę nie potrafię zaakceptować, że jej już nie ma i nie będzie, że ktoś tak wyjątkowy po prostu odszedł, że moje życie nigdy nie będzie
@ShpxLbh: Znaliśmy się prawie 10 lat. Była moją przyjaciółką, bratnią duszą. Chciałem by połączyło nas coś więcej, ale za późno. Dopiero jej śmierć uświadomiła mi jak dużo dla mnie znaczyła, jak bardzo nie docenialem, że jest gdzieś obok... Do końca życia będę sobie wyrzucał że nie byłem przy niej gdy najbardziej potrzebowała kogoś przy sobie. Gdybym przy niej był mógłbym ja powstrzymać, przekonać, odwieźć od tego co zrobiła, od odebrania
Myślałem, że z czasem będzie lepiej, że tęsknota, ból i poczucie winy zaczną blaknąć. Ale tak nie jest, ta rana ciągle krwawi. Każdy dzień to ten sam pieprzony koszmar. Świadomość, że mogłem z nią być i wszystko zmienić, świadomość, że jej nie ma i już nigdy nie będzie, ściąga mnie w otchłań. Nie potrafię pogodzić się z myślą, że ona będzie już tylko kolejnym cieniem w moim życiu, blaknącym wspomnieniem. A przecież
@Valg: to rozumiem. Życzę Ci siły mentalnej. Wiem co to znaczy stracić bliską osobę w ten sposób, choć sam nie mogłem nic zrobić w tym temacie i zawinił kto inny kogo teraz nienawidzę.
Nie mam już przyszłości. Wszystko przepadło. Jest już za późno. Nie ułożę już sobie życia. Nie mam nic. Nie mam nikogo kogo mógłby pokochać. Nie ma nikogo kto pokochałby mnie. Ostatnia szansa przepadła. Wszystko się spieprzyło. Przegrałem życie.
Wszystko jest takie bezsensu, nieistotne. Świat bez niej jest szary i pusty. Tak bardzo chciałbym jeszcze raz zobaczyć jej uśmiech, usłyszeć jej głos. Gdy była obok wszystko było lepsze i wydawało mi się, że tak będzie zawsze. Myślałem, że w końcu mogę coś zmienić i jakbym został za to ukarany. Teraz jest tylko rozpacz i poczucie winy, które mnie pożera. Zrobiłbym wszystko by móc ją odzyskać, ale się nie da. Zadaje sobie
Nie potrafię sobie poradzić z jej śmiercią. Kochałem ją. Nie powiedziałem jej jak bardzo była dla mnie ważna. Myślałem, że mam jeszcze czas. Teraz ciągle czuję się winny, że jej nie pomogłem, że tak cholernie zawiodłem. Gdybym zadzwonił albo napisał może nigdy by do tego nie doszło. Tak bardzo chciałbym móc to naprawić. Teraz jej nie ma, a mi została tylko rozpacz i pogruchotane serce, bo to co do niej czuje nigdy
Potrafisz tylko potrzebujesz jeszcze najwyraźniej czasu. Czytałem twoje wpisy i nic nie mogłeś zrobić,to nie twoja wina przecież...;) Gdyby matka miała ch to była by ojcem,daj spokój! Nie masz czego naprawiać bo nic złego nie
Ponieważ mój POCO F2 Pro wyzionął ducha muszę kupić nowy tel. Budżet do 3k pln. Konieczne android i byle nie Samsung lub Huawei. Kandydatów mam na razie 3:
Siedzę i łzy same mi cisną się do oczu. Nie potrafię przestać o niej myśleć. Nie wierzę że jej już nie ma i już nigdy nie będzie. Kochałem ją i nadal kocham. Tęsknota, rozpacz, ból, poczucie winy i ta cholerna pustka. Nie wiem jak dalej żyć.
Minęło już kilka tygodni odkąd jej nie ma. Czuję totalna pustkę, jakby cały świat się zawalił. Dopiero jak odeszła zrozumiałem jak bardzo mi na niej zależało. Zacząłem błagać o cud, by ktoś lub coś cofnęło czas bym mógł jej chociaż powiedzieć co do niej czuję, ale to pusta nadzieja. Nie wiem jak dalej żyć.
Forts, Tiffany Aris, 2WEI - Still Here