Tak bardziej w ramach porządku. Weekend uważam za bardzo mile spędzony. W czwartek i niedzielę 2x~100km+ wycieczkowo z małżonką po północnym Mazowszu. Do tego wypad po kwadraty w piątek w okolice Grodziska. Mogłoby być też lepiej, ale w sobotę rano wrócił mi ból pleców i sobota była "na leżąco" ;)
Do tego mam












Krótkie wakacje u teściów, (gdzie też miałem pojeździć rowerem) ale w pociągu załatwiła mnie klimę (pierwszy raz w życiu, chyba czas się pakować...) i w efekcie czego - prawie dwa tygodnie nie jeździłem rowerem. W najlepszy możliwy okres. Ehhh ;)
Ale nie ma tego złego. Wczoraj jeszcze smarkałem, ucho też lekko boli, ale 33 stopnie szybko wysuszyło zatkane zatoki :D Dzisiejsza trasa obfitowała w znane ilości
źródło: comment_1624256388qqp4q7KUxrMpb0nlnOqDLc.jpg
Pobierzźródło: comment_1624256421XhFmFejjn0qUHlB1FgtXJV.jpg
Pobierzźródło: comment_1624256437Yazpu6v4xvjklZdX47guKd.jpg
Pobierz