Naszło mnie na eksperyment kuchenny. Wołowe kotlety mielone nadziewane suszonymi pomidorami, grzybami w occie robionymi domowo oraz mozzarellą oraz jeden nadziewany tanim serkiem topionym z Biedronki o smaku Goudy. Panierka to ciasto naleśnikowe i zmielone w moździerzu płatki kukurydziane. Ogólnie: pycha, bo wołowina. Wiadomo. :-) O dziwo ten z serkiem topionym wyszedł moim zdaniem najsmaczniejszy, choć zrobiłem go jakby z braku pomysłu... Minusy: wcisnąłem za dużo nadzienia, przez co podczas smażenia wszystkie
@Splot: Wołowina w panierce? Ciekawe. Mięso nie wyszło gumowe? Nie wyciekły z niego soki przez nadzienie i przez to, że popękało? Wołowina wymaga w sumie wrzucenia na dość porządnie rozgrzaną patelnię i zastanawiam się jak to się wszystko zachowywało, zwłaszcza, że krowa nie lubi zbyt dużej ilości tłuszczu do smażenia, a ten do uzyskania dobrej panierki jest niezbędny. A panierka z kolei pali się w temperaturze, w której wołowina smaży
Pierwsze moje spotkanie w ramach http://www.biegambolubie.com.pl/. Tylko tyle, chociaż czuję jednak zmęczenie, bo prowadzący zrobił nam m.in. sesję z przebieżkami i solidny stretching. :-)
@mizaj: Mogło być tak, że GPS źle policzył pierwszy kilometr (jest różnica ponad 0,5 kilometra pomiędzy oficjalnym pomiarem trasy, a pomiarem endomondo), ale nie wykluczam, że też trochę mocniej pocisnąłem, żeby zgubić towarzystwo z pracy. ;-)
Właściwie bliżej 24-25 kilometrów, tyle że telefon zgubił sygnał GPS na ostatniej prostej przed Jastrzębią Górą (pogoda dzisiaj paskudna). Mimo wszystko dobiegłszy do plaży na Karwieńskich Błotach i zauważywszy, że jestem tam jedyną osobą jak okiem sięgnąć czułem się jak pieprzony wygryw. I o to biega. :-D
Mój drugi, gdyński Parkrun. Postanowiłem ruszyć spokojniej, ale za to równo rozłożyć siły na całym dystansie i pocisnąć pod koniec. Chyba szykuje się New Personal Best! :-)
Mój pierwszy, gdyński Parkrun. Dałbym pewnie radę szybciej, ale źle rozłożyłem siły i pod koniec trochę mi ich zabrakło. Oficjalnych rezultatów na razie brak. Czekam.
Dzisiejszy press (i późniejsza doń poprawka) dla Statoil ASA natchnął mnie do sparafrazowania znanego dowcipu o Radiu Erewań:
Słuchacze pytają: Czy to prawda, że Statoil ASA zwiększy produkcję gazu o 10,1 milionów metrów sześciennych dziennie w poniedziałek?
Radio Erewań odpowiada: Tak, to prawda, ale nie o 10,1 milionów metrów sześciennych, a o 9,1 milionów metrów sześciennych, nie w poniedziałek, a w niedzielę i nie zwiększy, a zmniejszy
Wkręcania w bieganie ciąg dalszy. Dzisiaj w towarzystwie kolegi Marka (trzeci raz) oraz koleżanki Justyny (pierwszy raz). Robi się ciekawie: coraz więcej osób wyraża zainteresowanie takimi spotkaniami. Następna sesja już w poniedziałek. :-)
Dzisiaj już wkręcałem zarówno kolegę, jak i jego dziewczynę. Wytrzymali ze mną 10 km marszo-biegu już za drugim podejściem. Jestem pod wrażeniem. Kiedy samemu zaczynałem to daleko było mi do takiej motywacji. :-)
Ostatnim razem wkręcałem dziewczynę kolegi ze studiów na dystansie 5 kilometrów. Tym razem napisała, że ona nie może, ale on chętnie. Daliśmy radę zrobić 10 kilometrów. Tylko czasami kolegę łapała kolka, ale ogólnie dał radę! :-)
http://www.endomondo.com/workouts/247785548/7545842
W tym po raz pierwszy 50 minut treningu interwałowego. Przypomniałem sobie, co to ból. ;-)
#sztafeta