@Baczny_Obserwator: dobry post, a ciekawy jestem więc pytam: Te skurcze łydek z wpisu, to że występują długo po zwaleniu? U mnie od zawsze występowały, rzadko, akurat jak kończyłem
@ViniciusZunior: od pierwszego dnia zerówki nie miałem kolegów (szybko się odciąłem, jak miałem być frajerem, to daj pan spokój), dopiero przeprowadzka pomogła, a tam nie byłem szanowany, więc no. Niby coś się 'liznęło', ale to nie było to. Wolałbym już całe życie być sam. Nie byłem wtedy piwniczakiem 24/7 jak teraz, a towarzysko bym się określił podobnie jak teraz, po prostu nie byłem gorzej traktowany jak później. Nigdy nie poznałem
@ViniciusZunior: a ja wręcz przeciwnie uważam, zależy jak trafisz. Mimo iż byłem na dnie, to było lepiej od samego początku, trochę lepsi ludzie. Różnica wieku jest większa, teraz pewnie ci z końcówki np. 8-klasiści dominują bardziej nad młodszymi (jakieś zaczepki / wyłudzanie) Taka dysproporcja wieku wpływa na większą przewagę. Dobra, bo p------ę, a wszystko i tak się sprowadza do tego na jakich ludzi trafisz
@akaisterne: ehh, mnie 0skarki co któryś dzień gnębia w snach. Ostatnio miałem 4 koszmary jednego dnia, gdzie w każdym byłem dojeżdżany przez dawnych ludzi. W ostatnim, jeden mi włożył petardę do ucha i odpalił. Po tym wstałem. Niby to tylko sny, a cały dzień się znacznie gorzej czułem, aż do kolejnego dnia.
@PrawaRenka: nie do mnie, ale jeśli mogę ( ͡°ᴥ͡°) U mnie plastyka xd, matkę się prosiło żeby robiła prace. Wszyscy można by rzec, że i tak wiedzieli, iż to nie moje prace są. Z matmy se dobrze radziłem, nawet bym powiedział, że spierdony zazwyczaj lepsze w matme są niż inni. Na W-F się w sumie nie kompromitowałem za bardzo, ale p---------ć dała znać o sobie
@zielonykszak: dobrze robisz, ja nigdy nie udawałem, co najwyżej byłem stłamszony, więc nie byłem w 100% sobą, przez komplikacje z tego wynikające (no gorzej jest, gdy nie masz 'hamulców'). Dobrze udawać na tyle ile potrafisz, z normikami nie da się inaczej, spierdońskie zachowania prowokują do 'agresji', a na akceptacje nie masz co liczyć, nie ważne jakbyś się starał bez udawania. Chyba że jesteś akurat prosem jakimś, ale to mała cząstka
@RadosnaKloaka: klipu nie znam, album dobry - dla mnie najlepszy Daba, lecz chyba o ile się nie mylę, to wygrał Fryderyka, gdzie w tym samym roku wyszło Pezet / Noon - Poważna. No nie powiem, trochę gul wyskoczył
@delfin000987: ale prawdziwy koment, jak byś się nie starał, to i tak będziesz postrzegany jako najgorszy w różnych sprawach. Nie każdy potrafi w small-talk, więc mimo iż coś się starałem pogadać, to szybko się urywało, bo nie umiem gadać o byle czym, a przede wszystkim nakręcić jakiś temat - jak mnie się zaangażuje w tematy, i coś wiem co powiedzieć, to jeszcze szło jako-tako. Oczywiście najcichszy byłem.
@ZamaskowanyTajemniczySzachista: ja zawsze gadam po swojemu w ten sposób - osoba jest zdrowa, gdy funkcjonuje tak, aby było jej lepiej w miarę możliwości. Co do wpisu, większość = norma, tak jest zazwyczaj (w sumie ciekawy jestem jakiegoś przykładu, że jednak nie). Dynamusy by byli nadludźmi, nie wiem czy by ich się osądzano o choroby jakoś bardziej, raczej po prostu by przypisywano jakieś określone definicje na to jak funkcjonują.
@Xvenowski: tłumaczysz dobrze se, psy wyczuwają spierdoxów. Co niektóre będą próbowały jakby dominować, podszczypywać. Wiem po sobie i otoczeniu. Jak trafisz na git psa, to się będzie cieszył, nawet jak nic mu nigdy nie dasz do jedzenia np., a złol jak wyżej
@WosebaTaKawa: X360 przerobiony z granem on-line > reszta czasów. Wiadomo, teraz gry lepsze, nawet za darmo można pograć w dobre tytuły, ale te granie przez neta na przeróbce w co chcesz za prawie friko, ehh. Ta konsolka już była na tyle dobra, że nie czuło się retro-klimatu
z filmami tak, że po długim czasie obejrzałem coś drugi raz - np. za dzieciaka i za dorosłego, ale muzykę wielokrotnie to samo puszczam i będę puszczał, mimo iż uważam to za marnowanie czasu, lecz mózg się domaga
Ostatnio zauważyłem ogromny hejt wykopków na dzieci bogatych rodziców.
Straszny ból D...y że dostały od nich pieniądze i firmy.
Nie wiem tylko dlaczego. Ludzie wcale nie powinni się rozmnażać ale jeśli już to robią to powinni mieć tyle środków aby ustawić dzieci do ich śmierci aby nie musiały ciężko pracować i mogły realizować swoje pasje.
@galek: te 80 % to i tak optymistycznie patrząc. Nawet jakbym 'był z bogatych', nie musiał chodzić do szkoły czy pracy nigdy, to i tak nie chciałbym się urodzić. Dla mnie samym niewolnictwem można by było nazwać organizm w jakim funkcjonujemy. Nie byłbym się w stanie czuć dobrze pod żadną postacią, gdybym zachował cząstkę siebie - po prostu nie podoba mi się życie, m. in. świadomość / odczuwanie.
@ziomus0812: mnie paraliżowało, szybciej i mocniej oddychałem, ciężko było coś powiedzieć, a jak już, to głos się łamał właśnie. Przykra sprawa, ludzie wiedzą że dominują nad tobą