Chciałem Wam podziekować ! Własnie kurier dostarczył mi taki wyjątkowy dyplom. Wypłynąłem na szerokie jutubowe wody w bardzo duzym stopniu dzieki Wykopowi. Obserwując tutaj nie do konca entuzjastyczne opinie o "polskich jutuberach" troche bałem sie zaistnienia w tej okolicy internetu ale na szczescie myliłem sie i zostałem przyjety bardzo entuzjastycznie. Było to pare lat temu, zostałem tutaj i mieszkam sobie na wykopie gdzies z boku. Teraz powoli zastanawiam sie nad kolejną inicjatywą
@WuDwaKa: pewnie wręczają osobiscie tylko takim robiacym pranki i lokującym produkty :) Co ja bym mógł lokować ? chyba klinikę chirurgii plastycznej twarzy :D
Podzielę się z Wami najbardziej żenującą historią z podbazy, o której jeszcze nikt nie słyszał. Więc, jako główny bohater historii, szykuję się do wyjścia do szkoły i szukam ciuchów. Niestety, zapracowana mame nie przygotowała mi czystych ubrań za wczasu. Myślę sobie jeden wuj, nie będę ryzykował spóźnienia na przyre z moją nauczycielką 9/10 i zarzuciłem na siebie randomową bluzę z kosza na brudne ciuchy, która jeszcze jako tako nadawała się do chodzenia.
Siostrzeniec dostał ofertę stażu z Urzędu Pracy. Pojechał do pracodawcy, przywitał się, pokazał kwitek. - Oj ale wspaniale, że przysłano nam mężczyznę, bo widzi pan, u nas same kobiety w biurze... - Proszę pana, czym bym się zajmował na tym stażu? Bo jest napisane: obsługa i rozliczanie klienta. - My szukamy kogoś uniwersalnego, to znaczy koniec roku się zbliża, nasi pracodawcy muszą odebrać zaległe urlopy. - Umie pan obsługiwać dobrze komputer? - Umiem.
@zarejestrowalemsie W zasadzie lepiej jak by staż przyjął. A potem jak by pracodawca odwalal takie numery to do PUP i Inspekcji Pracy. Tak to wyszło ze on odmówił stażu. A to urząd pracy odwalal fuszerke i kieruje do januszy biznesu.
Ostatnio pojawił się wpis dotyczący podróży samolotem z opisem jak to Janusze oraz Grażyny zrywają się na hura by zająć miejsce w kolejce, a rozsądny Mirosław czeka siedząc spokojnie w pobliżu bramki - by później niczym panicz wkroczyć na pokład samolotu bez chwili czekania.
Zachowanie godne pochwały - ale czy zawsze przynosi nam sane korzyści? Jeśli podróżujecie z małym bagażem podręcznym, który zmieści się pod fotelem przed Wami - faktycznie lepiej posiedzieć i kontrolować rozwój sytuacji unikając stania w kolejce. Jeśli jednak podróżujecie z walizką, którą chcecie umieścić w półce pomad głową sprawa się komplikuje.
W przypadku easyJeta i popularnych A319 i A320 samolot jest w stanie pomieścić kolejno 55 i 60 walizek. Jeśli czekacie do końca, wasz bagaż podręczny może nieodpłatnie trafić do luku bagażowego. Ta informacja znajduje się na karcie pokładowej oraz w warunkach przewozu.
@airfield_ops: Najczęściej i tak życia nie oszukasz - nie postoisz przed bramką, postoisz w rękawie podczas gdy Janusze i Grażyny będą się usadzać, albo postoisz czekając na autobus.
Ale faktycznie największą bekę to mam z droższej kolejki priorytetowej Ryana i pchania się na siłę w Modlinie - szczególnie jak jest zła pogoda, kończy się na tym że ten co zapłacił najwięcej, najdłużej tam sterczy na tym deszczu czekając aż ktoś
Ale faktycznie największą bekę to mam z droższej kolejki priorytetowej Ryana
@klaun-szyderca: Kolejka priorytetowa jest darmowa jeśli ktoś zna trick polegający na odmeldowaniu się w ostatnim momencie przed odlotem. Wszystkie normalne miejsca zostały wtedy przeważnie już przydzielone i dostaje się nieodpłatnie lepsze miejsce + pierwszeństwo wejścia na pokład. Robiłem tak już z 5 razy i 4 razy się udało.
Jechaliśmy z pacjentem do szpitala (nic poważnego, pacjent lekko podpity z raną głowy) i śmieszkowaliśmy z kumplem z zachowań kierowców które nas w-------ą. Chodziło o bezzasadne hamowanie na prostej, długie zbieranie się na zielonym itp. Jedziemy, śmieszkujemy, a przed nami, na zielonym jakiś palant stoi i nie rusza - haha - co za debil - o takich właśnie mówimy. W końcu ruszył i jedzie tak dziwnie, hamuje, przyspiesza, hamuje, przyspiesza. Kumpel mówi: "na pewno jakiś #rozowypasek albo jakiś debil pisze sms-a", ja się upieram, że to zwykły kierowca tylko debil. Ale jak na łuku drogi wyjechał za linię i na następnym podobnie, to obaj stwierdziliśmy, że chyba pijany. Na najbliższych światłach zrównaliśmy się z nim, otwieram okno pytam czy pił coś. A facet (tak około 50-55 lat) mówi coś od rzeczy z uśmiechem na ustach. W tym momencie stało się pewne - pijany. Zajechałem mu drogę karetką, wysiadłem, podszedłem by się upewnić, że n------y. I faktycznie, gość w innej rzeczywistości. Zdziwiony dlaczego go blokujemy. Wyjąłem kluczyki, info do dyspozytora o sytuacji, decyzja o wezwaniu policji i drugiej karetki po naszego pacjenta. Policja przyleciała po 10 minutach. Wynik - 2,5 promila (w kolejnym badaniu poziom rósł, więc chał przed chwilą). Facet zawinięty do radiowozu, po chwili dowiadujemy się, że DZIEŃ WCZEŚNIEJ zabrano mu prawo jazdy za jazdę po pijaku!!!!!
I tyle. Wiem, że kluczowe są nasze zeznania. Pierwsze pytanie policji było - czy spożywał jakiś płyn po zatrzymaniu. Oczywiście, że nie! Mamy być wezwani na przesłuchanie i być kluczowymi świadkami. K---a - Z PRZYJEMNOŚCIĄ !
Jeśli kogoś interesuje, jak nieprzerywanie ciąży ciężko upośledzonych płodów wygląda w praktyce, historia z prof. Chazanem:
Po urodzeniu lekarze bali mi się je pokazać. Sami byli wstrząśnięci. (...) Wodogłowie, brak części kości czaszki, w miejscu nosa dziura, rozszczepy kości policzkowej, wypłynięte oczy, brak powiek.
Choć serce biło, to głowę wypełniała woda, a cienka warstwa tkanki mózgowej nie była przykryta kośćmi. Nie mogli pomóc nawet świetni specjaliści medycyny paliatywnej z hospicjum, do którego kierował panią Agnieszkę prof. Chazan. Mózg po prostu gnił. (...)
Widziałam, jak go bolało. Przychodziłam kolejnego dnia i morfiny było coraz więcej. Dawka większa i większa. A dziecko słabsze i słabsze. Aż w końcu walczyło o każdy oddech. Tyle wygrał pan Chazan. 10 dni agonii.
podobno on jest też zwolennikiem uporczywej terapii, czyli nawet po urodzeniu, na siłę podtrzymywanie przy życiu dziecka, które na to życie nie ma szans.
@tHoePs: To jest okrucieństwo wyższego kalibru. Jest przecież ból tak silny, że żadna morfina już nie pomaga (dlatego np. osoby, które doznały rozległych oparzeń wprowadza się w stan śpiączki farmakologicznej, bo inaczej by zwariowały z bólu), a z kolei wprowadzenie w śpiączkę takiego chorego noworodka (zdrowego
Murki, Mirabelki z #warszawa jest prośba o #wykopeffect! Mój ojciec, magister inżynier (branża to obróbka plastyczna metali) po politechnice szuka pracy. Ma co prawda 56 lat, ale energii jak młodzieniaszek. Smutno mi patrzeć jak się marnuje na magazynie zapieprzając za 13 brutto. (╥﹏╥) 2 lata szukał pracy odpowiadającej jego umiejętnościom, ale w końcu z braku środków na życie poddał się i chwycił gównoroboty... Może ktoś szuka pracownika z takim wykształceniem, sumiennego i odpowiedzialnego? Ma własne auto, więc dojazd nie jest przeszkodą. Ogarnia nowe technologie bez problemu. Znajdzie się jakaś dobra dusza, która przyjęłaby mojego tatę z gwarancją obopólnych korzyści? ( ͡°͜ʖ͡°)
Jeśli to przeczytałeś, a nie możesz pomóc, to proszę chociaż o plusika, może
Piję kawę. Dzwoni telefon. Dwie minuty melodyjki... z jakiegoś powodu się nie rozłączam. I wreszcie jest. Pani Marta Jakaśtam z Kaczmarski inkaso. - Mam dla pana informacje proszę o NIP i adres w celu weryfikacji - Jaką informacje pani dla mnie ma? - Proszę o NIP i adres w celu weryfikacji.
@wbielak No właśnie szkoda, że czekałeś. Jak do mnie nikt się nie odezwie w przeciągu kilku sekund od nawiązania rozmowy to się rozłączam, a jeszcze szybciej się włączy właśnie jakaś melodyjka.
@wbielak: To nie ci ludzie układają skrypty do rozmów, a ich "genialni" menagerowie.
Ja nagminnie spóźniam się z płaceniem za kablówkę; tam chcą mnie weryfikować po PESELu. Musiałbym się z chujem na łby pozamieniać żeby komuś PESEL przez telefon podawać więc comiesięczny dialog wygląda tak; - proszę o podanie PESEL w celu weryfikacji. - nie podam przez telefon PESEL, nie wiem skąd Pani dzwoni. - dzwonie z GównoTV, proszę o podanie PESEL w
Hej Astromirki, Mało kto wie, ale mamy teleskop na Księżycu. Mało tego, mamy też teleskopy na Antarktydzie. Zapraszam pod #astronomiaodkuchni do poczytania kilku słów o tym, co te teleskopy tam robią.
Przy okazji: ten wpis jest pod honorowym patronatem firmy Spacex. W związku z powyższym, wspomnę także o tym, jak teleskopy mogą się przydać w nawigacji międzyplanetarnej, o której coraz to głośniej (bo NASA, bo SpaceX). Oficjalne info jest załącznikiem do tego wpisu.
Teleskop na Księżycu stoi od 14 grudnia 2014 roku. Jest częścią chińskiego lądownika Change3 (pierwszego instrumentu, który "miękko" wylądował na Księżycu od 37 lat). Jego oficjalną nazwą jest Lunar-based Ultraviolet Telescope ([[pic rel]](http://i.imgur.com/FiFMQOx.jpg)) i jak się już domyślacie z nazwy, za jego pomocą prowadzone są obserwacje w nadfiolecie. Ponieważ na Księżycu noc trwa dwa tygodnie, możliwe jest wykonywanie długoczasowych ciągów obserwacyjnych, co jest szalenie ciekawe dla m.in. obserwatorów gwiazd zmiennych. Ja sam byłem bardzo podekscytowany pierwszymi danymi z obserwacji gwiazd podwójnych. W szczególności ciekawe dla mnie były te z gwiazdami kontaktowymi, bowiem one w nadfiolecie wyglądają zgoła inaczej niż w okolicy pasma czerwonego, jak to obserwujemy z Ziemi. Jednym z takich obiektów był V921 Her, układ który (nieoficjalnie) podejrzewamy o bycie rozdzielonym, a tylko udającym układ kontaktowy. Krzywa blasku wygląda tak: [[pic]](http://cdn.phys.org/newman/gfx/news/hires/2016/chinaslunarb.jpg). Dokładność obserwacji jest kiepska, bo teleskop ma jedynie 15-cm zwierciadło. Ot, mały teleskop podwórkowy, który wygląda tak: [[pic]](http://spaceflight101.com/change/wp-content/uploads/sites/32/2015/09/7993645.jpg). Po lewej teleskop widziany od tyłu, a po prawej jego montaż. Teleskop cały czas funkcjonuje i zbiera blask
Mireczki, zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Czy ktoś z Was nie szuka może pracownika? Chcę pomóc w szukaniu pracy mojemu tacie. Jak wiadomo, dla osoby mającej więcej niż 55 lat znalezienie zatrudnienia jest nie lada wyzwaniem. Tata ma doświadczenie w pracy w magazynie, jako kierownik zmiany w hurtowni farmaceutycznej. Urodził się w 1959 roku. Niestety, w ostatnim czasie zupełnie się poddał... Będę wdzięczna za wszelkie informacje. Chodzi głównie o
Co można mieć za 20 miliardów PLN rocznie? Wybudować ok 500 km bezkolizyjnych dróg szybkiego ruchu o przekroju 2x2, a uwzględniając dofinansowanie z UE byłoby to ponad 1000 km. W 5 lat program budowy dróg zakończony, każde miasto 100-tysieczne w Polsce podłączone ekspresówką do sieci dróg. ALBO Kupić ok 60-70 samolotów F-16 w wypasionej wersji (obecnie mamy ich 48 sztuk). W ciągu 5 lat za tą kasę można wystawić siły powietrzne 300-400 nowoczesnych samolotów które spokojnie jak równy z równym walczyłyby z całą flotą powietrzną potencjalnego przeciwnika w postaci Federacji Rosyjskiej ALBO Kupić około 800 czołgów Leopard 2A5. Po 3 latach mamy 2400 leopardów czyli siły zbrojne zdolne pozamiatać każdego przeciwnika. Wątpie nawet czy przemysł niemiecki byłby w stanie dostarczyć takie ilości w takim czasie. 60 k---a miliardów zeta, ja p------ę. Ruscy nie mieliby już wtedy nic do gadania w tej części Europy.
źródło: comment_zyJfW2OHsVYqHaluY1RpH8TL71ilR4w3.jpg
Pobierz