@czar_Pekla: przecież to było nieporozumienie. Niepolityczny protest młodych korwinoców z flagami kupionymi za kieszonkowe. Brakowało tylko jakiegoś Isamu xd
Ehh mam dziś kontrolny tomograf sprawdzający czy nie ma wznowy nowotworu, miała mi towarzyszyć dziwczyna, ale wczoraj dowiedziałem się że musimy sobie zrobić przerwę. Ehh dawno nie miałem gorszego poniedziałku #gorzkiezale #zalesie #tfwnogf
#anonimowemirkowyznania Pytanie bardziej do mirków i mirabelek już bardziej zaawansowanych wiekowo oraz związkowo.
Czy mieliście może w relacjach z Waszymi drugimi połówkami wątpliwości, pytania czy to na pewno ta osoba? Czy to na pewno osoba z która chcecie być na zawsze i spędzić dalej życie?
Jestem obecnie w związku, 3 lata razem, zawsze byłam pewna, że kocham jednak poprzez kilka ostatnich sytuacji oraz nieporozumień, nabrałam wątpliwości czy będę chciała być z nim na zawsze. Może to chwilowe, może tak wygląda większość par po hormonalnych uniesieniach, nie wiem. Wiem tylko tyle, że byłam szaleńczo zakochana w moim partnerze. Dalej uwielbiam z nim spędzać czas.
@marcin1926: nie wiem ile masz lat, czy pracujesz itp. więc nie sposób mi ocenić jak z twojej perspektywy wyglądają zarobki na poziomie 3k netto. Wiem jakie są w Polsce przeciętne zarobki i wiem, że stabilizacja finansowa jest bardzo istotna, ale jeśli będziesz chciał utrzymać laskę przy sobie, bo zarabiasz 3k netto, to nie sądzę, by to była wartościowa partnerka. ;)
@Zlota_rybkaV6: tinder nie podbudował ego, ale na szczęście beciaki na wykop zawsze gotowe xd i te wtrącenia o hehe seksie aż musiałem przejść się po okolicy żeby rozchodzić tę żenadę xDD wirtualne podchody naczelnych, wykopowe mandryle i ich czerwone mirkodupska xDDD
@Shishu: byku - taka rada - popracuj nad gadką bo brzmisz jak zajebisty desperat nieruchacz XD i twoje teksty to najlepszy sposób na utrzymanie tego stanu xd
ruchalem w swoim wiecej razy niz masz lat na karku XD
@Shishu: a nie no to sorry przeczytałem twoje teksty jeszcze raz mając w głowie tę informację i faktycznie jesteś najlepszym mandrylem ruchaczem w okolicy XDDDDD
no niski wzrost to zaleta jak ktoś lubi na ostro (✌゚∀゚)☞
#anonimowemirkowyznania Nowa dziewczyna mojego kumpla wywołała afere bo powiedziała, ze dobrze jest przy zawarciu małżeństwa podpisać intercyze ( ͡º͜ʖ͡º), jezu co to sie działo później... Mój dobry kumpel któremu jakis czas temu stuknęła 30 stka, ogłosił około 2 miechów temu, ze zakochał sie na zabój i jest gotów umrzeć za ta miłość, nie no żartuje. Poznał super dziewczynę, zakochał się, wychwalał ja pod niebiosa
#anonimowemirkowyznania Hej Mircy i Mirabelki. Poznałem dziewczynę. Spotykaliśmy się przez jakiś czas i wszystko było idealnie. Ona ma idealne ciało jak dla mnie. Piękny i kształtny biust. Idealnie krągły tyłek. Jest bardzo inteligentna. Krótko mówiąc jest między nami ta mistyczna chemia. Ale od pewnego czasu zaczęły się u niej jakieś potknięcia i omdlenia. Wysłałem ją na badania i okazało się, że podejrzewają o niej SM. I teraz mam to pytanie.
Umowa sprzedaży oraz zamiany kryptowaluty, stanowiącej prawo majątkowe, podlega opodatkowaniu podatkiem od czynności cywilnoprawnych (PCC) [16]. W przypadku umowy sprzedaży obowiązek zapłacenia tego podatku – w wysokości 1% wartości rynkowej nabywanego prawa majątkowego zbywanej kryptowaluty – dotyczy kupującego. Przy umowie zamiany obowiązek zapłaty podatku – w wysokości 1% wartości rynkowej prawa majątkowego, od którego przypada wyższy podatek – dotyczy solidarnie stron czynności.
Czy w związku z tym dobrze rozumiem, że PCC płacimy
@dla_zabawy: zatem w MF pracują jeszcze więksi idioci, niż można by się spodziewać. Załączony cytat wskazuje, że sprzedaż nie powoduje obowiązku podatkowego w zakresie PCC, ale ta część:
Wyłączona z opodatkowania PCC [17] jest umowa sprzedaży lub zamiany kryptowalut objęta podatkiem VAT – w zakresie, w jakim podlega opodatkowaniu VAT lub jeżeli przynajmniej jedna ze stron czynności jest zwolniona z VAT z tytułu dokonania tej czynności.
@dla_zabawy: takie też mam podejście, policzyłem odsetki karne i są to jakieś grosze w moim przypadku, zresztą praktycznie nie trejdowałem, a jedynie nabywałem i zbywałem co jakiś czas, więc PCC wyszedł mi bardzo niewielki. Co nie zmienia faktu, że #!$%@?łem się solidnie. ¯\_(ツ)_/¯
Ogladm właśnie program w telewizji i gościu około 25 lat mówi że chciał zostać pilotem i jego mama powiedziała że skoro tak to trzeba coś z tym zrobić i wzięła kredyt żeby mógł tym pilotem zostać.
Ja musialem pożyczyć pieniądze i dołożyć że swoich dlugo ciułanych oszczędności żeby spłacić długi matki.
I kiedy #!$%@? się na starcie inny człowiek startuje przed czasem....
@LajfIsBjutiful: Tu się zgadzam z tobą w całej rozciągłości: start jaki zapewni ci rodzina w dużej mierze definiuje twoje dalsze życie. Są ludzie, którzy wyszli z biedy, czy nawet patologii, osiągając co najmniej dobry poziom życia, ale jest to jednak odsetek. I mówię to jako osoba w mocno uprzywilejowanej pozycji, która ma doskonale świadomość, że mit ciężkiej pracy to bzdura. Czy innym jest mądre wykorzystanie środków jakimi dysponuje, a czym
Masz 23 lata i na facebooku cały czas widzisz: ten kolega z klasy się zaręczył, ta dziewczyna jest w ciąży, tamta już urodziła. A ty nawet nigdy nie całowałeś się z dziewczyną. #przegryw #stulejacontent
@hauser15: I co z tego? Oni się w życiu niczego nie dorobią, bo będą łożyli na kosmetyki i zabiegi dla żonki, na dzieciaki, a ty będziesz kawalerem z mieszkaniem i autem z salonu, będziesz bawił się jak chciał.
@Solidarny: na pewno gość który w wieku 23 lat nawet się nie całował będzie miał mieszkanie i auto z salonu i będzie się bawił jak chce xDDDD
@wyjde_z_przegrywu: jakie normickie brednie? Powiedziałem żebyś chociaż w jakaś działalność charytatywna się zaangażował a tym mi na to ze nie, będziesz tylko pisał te wysrywy. Jesteś zwykła egocentryczną #!$%@? i nie pisz do mnie więcej bo szkoda mi czasu na ciebie
@LajfIsBjutiful: ja nie dojechałem żadnego normictwa, śmieszy mnie ta #!$%@?ść i obwinianie całego świata, "jestem przegrywem bo nigdy nie miałem dziewczyny" ojej, jakie to smutne i straszne. Żadna normalna laska nie chce #!$%@? użalającej się nad sobą, jeśli gość jedynie płacze nad sobą, to argument, że zrobi karierę i w ogóle będzie żył to absolutna bzdura. I skończcie z tym podziałem na przegrywów i normików, bo to klasyczna manifestacja potrzeby
#anonimowemirkowyznania Tl;dr Za miesiąc zostanę wyrzucony z domu na bruk. Jestem nieudacznikiem życiowym oraz leniem i samemu sobie nie poradzę, prawdopodobnie skończę na ulicy jako bezdomny.
Od zawsze byłem rozpieszczonym gówniarzem. Może nie miałem wszystkiego, bo w domu się nie przelewało. Miałem zapewnione minimum i podstawione wszystko pod nos. Jedzenie, pranie, sprzątanie jak i moje lekcje w szkole robiła matka. Matka robiła wszystko, tak żebym się nie przemęczał albo nie był głodny. Korzystałem z tego bo jakżeby inaczej. Ojciec natomiast krytykował za to matkę, że ciągle przy mnie biega. To wszystko złożyło się na to, że nie mam poczucia obowiązku. Jestem leniem. Nie potrafię nic. Nie mogę się do niczego zabrać. Nic mnie nie motywuje. Nie mam żadnego celu, chęci, hobby. Mam prawie 30 lat, wykształcenie średnie, brak znajomych. W szkole sobie średnio radziłem, matka odrabiała za mnie wszystkie lekcje, kazała mi po szkole „ładniej” przepisywać wszystkie zeszyty, czytała mi lektury, czytała podręczniki na dzień do przodu żebym na lekcji mógł czymś zabłysnąć. Wszystko jak krew w piach. Ona czytała, ja nie słuchałem. Najgorsze były takie przedmioty jak plastyka. Matka zawsze malowała te plakaty, a ja nie robiłem nic. Po prostu nie wyobrażam sobie, abym się za to zabrał bo nie umiem rysować czy malować. Czuje, że ten przedmiot miał drugie dno, które miało na celu wyrobienie obowiązku wykonania czegoś, nawet jak to nam nie szło. Ale generalnie to z każdego przedmiotu matka mi odrabiała lekcje, na każdym etapie edukacji. Robiła mi nawet ściągi. Dawała też kasę na korepetycje (tylko w liceum z majcy przed sprawdzianem, rzadko bo kasy w domu mało było). Maturę zdałem i poszedłem na studia. Studia już przerosły moją matkę, rzuciłem po 3 semestrach. Zacząłem prace w gównopracach. Miasto ok. 100 tys mieszkańców, ciężko z pracą tutaj. Same januszexy, 100 osób na jedno miejsce, nawet Ukraińcy tutaj nie przyjeżdżaj. Prace jakie miałem to zazwyczaj jakieś gówno za najniższą kasę na umowę zlecenie albo przez agencje pracy. Byłem też na stażu z urzędu pracy. Nigdy nic na dłużej. Zawsze byłem popychadłem, osobą od najgorszej roboty, zostawałem po godzinach za darmo. Prace wykonywałem w miarę solidnie, na pewno dużo lepiej niż sebastiany patusy w osiedla. Mimo, że się upierdzielali to oni zyskiwali szacunek, dostawali umowy na stałe. Wyniki pracy często miałem najlepsze, a to ze mnie śmiał się szef, a oni dostawali stówkę premii. Szef nawet wolał patrzeć i Śmieszkowa się jak #!$%@? próbują pracować niż pochwali mnie za prace. Nikt nie miał do mnie szacunku. Przypieprzali się do mnie o głupie słuchawki na uszach, a akceptowali przerwy na papierosa co 15min u innych czy picie alkoholu. Taką gówno prace mam na dzień dzisiejszy (przez agencje pracy do lipca). Niestety moja matka niedawno zmarła. Ojciec całkiem mnie ignoruje. Zero pomocy. Od czasu śmierci matki sobie nie radzę. Wyglądam jak żul. Nie potrafię zrobić sobie prania, jedzenia. Jem suche bułki. Ojciec dał mi ultimatum, od maja wywala mnie z domu i nie chce mnie znać. Mam wrócić do niego za rok czy dwa jak się ogarnę i będę potrafił wykonać podstawowe rzeczy typu sprzątanie, pranie, gotowanie. Mam znaleźć normalna pracę i po prostu przeżyć. Jak sobie nie poradzę to ojciec cały majątek (mieszkanie) przepisze komuś innemu z rodziny a ja nie będę miał co dziedziczyć. Jestem pewny, że sobie nie poradzę i skończę jako bezdomny na ulicy bo nie potrafię nic. Kompletnie nic. Mam myśli nawet, żeby coś odwalić i iść do więzienia bo tam przynajmniej będę miał zapewnione minimum.
#anonimowemirkowyznania Wkrotce przyjedza do mnie laska, poznana na #tinder. Po wielu dlugich rozmowach zdecydowalismy sie spotkac. Jest jednak problem. Mieszkamy daleko od siebie, ja warszawa, ona jakas miescina 250km stad. Z busami nie ma jednak problemu, kursuja czesto, ma czym dojechac i czym wrocic. Przyjedza na jeden dzien, dzien spedzimy ze glownie beda oprowadzal ja po warszawie i pokazywal fajne miejsca Tylko zastanawiam sie, czy nie pownienem dolozyc sie jej do biletu? Zwrocic powiedzmy polowe dojazdu? Jak
Ehhhh, kolejne swieta, kolejne bez rozowego... Zarzuca mi sie ciagle pisanie tego samego, narzekanie, desperacje, ale prawda jest taka, ze bedac mlodym 20 letnim przegrywem mialem nadzieje. Ciagle myslalem, ze bede mial rozowego. Co jakis czas dolowalo mnie to, ze jestem nieruchajacym. Zamiast isc na dziwki wtedy to sluchalem rad, ze prawictwo to zaden problem. Lata mijaly a rozowego dalej nie bylo. W wieku ponad 25 cos peklo... Uswiadomilem sobie jak mocno
@wyjde_z_przegrywu: nie byłbyś, to ze ty tak twierdzisz to nic nie znaczy xD jak dalej jesteś sam to znaczy ze nie bylbys dobrym partnerem, kobiety uznały ze nie chcą twoich genów dla swojego potomstwa, zostań pustelnikiem eloooo xD
@Quinn: bylbym najlepszym partnerem ale niestety rozowe sie na mnie uwziely
@wyjde_z_przegrywu: gosciu nie wiem czy jesteś tak smutnym i żenujacym trollem czy masz aż tak duże zaburzenia psychiczne ale serio: usuń konto bo szkoda pamięci dysków twardych na twoje wysrywy. Tylko nie #!$%@? kiedyś jakiejś strzelaniny albo innej formy krzywdzenia innych i będzie git
@wyjde_z_przegrywu: ale jakie urojone? Napisałem żebyś kiedy nie #!$%@?, a nie ze #!$%@?, jak ty czytac ze zrozumieniem nie umiesz to jak ty chcesz szukać laski? Xd weź zajmij się jakaś dzielnością charytatywna zamiast pisać wysrywy na mirko, pycha kroczy przed upadkiem
@wyjde_z_przegrywu: no właśnie, nic nie zrobisz, mówi się trudno. Zajmij się czymś pożytecznym jak działalność charytatywna a nie tylko na sobie skupiony jak najgorsza #!$%@?
#krakow #acta2018
źródło: comment_P6g8ZiUiLWIk0x6nc4flEPLJowSIVcXl.jpg
Pobierz