Niepopularna opinia: Sauvage EDT jest całkiem dobrym pachnidłem. <chowa się przed lecącymi pomidorami>
Generalnie mam swój flakon już chyba z 6 lat. Dostałem go od mojej ukochanej na początku naszej znajomości - w erze, kiedy na perfumach się w ogóle nie znałem. Ja nie wiedziałem, jak pachnie. Ona nie wiedziała, jak pachnie. Kupiła w ciemno, bazując na opiniach. Nie wiem jakich, ale raczej nie tych z fragrantici.
No i kiedy wspólnie rozpakowaliśmy gagatka, oboje
Generalnie mam swój flakon już chyba z 6 lat. Dostałem go od mojej ukochanej na początku naszej znajomości - w erze, kiedy na perfumach się w ogóle nie znałem. Ja nie wiedziałem, jak pachnie. Ona nie wiedziała, jak pachnie. Kupiła w ciemno, bazując na opiniach. Nie wiem jakich, ale raczej nie tych z fragrantici.
No i kiedy wspólnie rozpakowaliśmy gagatka, oboje











Zabawę zacznę od lekkiej anegdoty. Mój dziadek był wąsaczem, miał potężne kłaki pod nosem, które były jego znakiem rozpoznawczym i właściwie ciężko mi wygrzebać jakiekolwiek wspomnienia, na których owych kłaków nie posiadał. Dziadek skrupulatnie golił się co 1-2 dni, żeby każdy centymetr twarzy, który nie był ani wąsem, ani brwiami, był idealnie gładki. Dlaczego rozpisuję się o dziadku podczas gdy miałem pisać recenzję perfum?
Jak już
źródło: BDJ
Pobierz@lecoffe: Myślę że komplementy za dziady od 19 letnich Julek można dostać tylko sam będąc w podobnym wieku :(