@staryalkus: nie wiem o co wyk0pki się spinają xD elegancka bluza, sam popylam w takiej do biedry i do osiedlowego po bułki, albo się gdzieś przejść wiadomo że do korpo i na spotkanie życia w takiej nie pójdę, ale poza tym spełnia swoją funkcję
Macie czasem tak, że z jakiegoś powodu (nieistotne) nagle na chwilę zachce Wam się żyć, zyskujecie nową perspektywę, co jednocześnie powoduje, że uświadamiacie sobie ile życie zmarnowaliście przez problemy psychiczne, ile strwoniliście potencjału i r-----------ą was potężne wyrzuty sumienia? Bo wiecie, że da się inaczej, ale nie jesteście w stanie? Jak tak czasem mam to wolę znowu się gorzej czuć albo nie czuć nic, niż nienawidzić siebie za to jaki jestem słaby.
@budep: tak, dosyć często, trwa to chwile, jakby odurzenie - wydaje się że mogę wtedy osiągnąć to co chcę zaraz potem zejście na ziemię i psychiczny zjazd
Co tam u was? Jak tam praca? Jak tam studia? Jak tam wychodzenie do ludzi? Jak tam podejmowanie wyzwan? Jak tam zalatwanie spraw jak dorosly czlowiek? Nienawidze was :) #pytanie #feels
@Jakotako111: przeżycie w społeczeństwie jest trudne, trzeba walczyć i adaptować się do warunków i reguł tej gry dokladnie wiem jak to jest bo byłem w bardzo podobnej sytuacji: przerwane studia, bez pracy, oszczędności, pod ścianą, osaczony... Bardzo małymi krokami musiałem ogarnąć się i wyjść z tego, a bałem się o każde jutro Najśmieszniejsze jest to że lata minęły, a granicą mojej strefy komfortu się po prostu przesunęła
@AnonimoweMirkoWyznania: To że mogę się otworzyć, akceptacja, możliwość polegania na kimś. Świadomość że jest ktoś kto odbierze ode mnie telefon i wysłucha gdy będę tego potrzebował. A czasem po prostu obecność drugiej osoby, nawet jeśli polega to na tym że mamy obok siebie siedzieć 2 godziny w kompletnym milczeniu. Dziwne? Możliwe.
#sztafeta
Skrypt | Statystyki