"Odzyskałam wiarę w ludzi" - te słowa usłyszałem dziś w nocy po prowadzeniu ponad dwugodzinnej reanimacji, od córki pacjenta. Sprawa wydawała się beznadziejna jednak udało nam się go zresuscytować. Ludzie z branży wiedzą co znaczy dwie godziny. Laikom powiem, że często kończymy po 20 minutach.
Prowadzę niewielką hodowlę psów. Pieski małe, kudłate, sympatyczne, rasa w Polsce jeszcze dość mało popularna. W roku mam 2 – 3 mioty szczeniąt. Gdy na mojej stronie internetowej pojawia się zapowiedź miotu, a później zdjęcia narodzonych szczeniąt, otrzymuję wiele telefonów i maili z pytaniami. Większość osób interesuje przede wszystkim cena szczeniaka, ale zdarzają się tacy, z którymi można sobie fajnie pogadać o psach.
Zainteresowani kupnem szczeniaka, to przede wszystkim rodziny z małymi
@proximacentauri: To samo, czekałem aż na scenę wejdzie aktor teatralny i telewizyjny Artur Żmijewski lub weteran Powstania Warszawskiego i autorytet moralny Władysław Bartoszewski :D
W skrócie - jeśli w trakcie popełniania przestępstwa ktoś zginie, to przestępca za to odpowiada. Nieważne czy on zastrzeli kogoś przypadkiem, czy właściciel strzelając do dwóch rabusiów da radę ustrzelić jednego. Pozostały przy życiu odpowiada za morderstwo. Piękne prawo. U nas jak włamie ci się dwóch typów do domu i
@sizzla: Niah, odnośnie swojej ziemi jest "Castle Doctorine", "Stand-your-ground", występujące też pod nazwami ""Line in the Sand" i "No Duty to Retreat", rozszerza to jeszcze bardziej, zaadaptowane jest w różnych wersjach w dwudziestku kilku stanach. W skrócie o ile "Castle Doctorine" pozwala ci bronić jedynie swojego domu wszelkimi dostepnymi środkami, to te prawa pozwalają na to również w każdym innym miejscu w którym legalnie przebywasz. Nie masz obowiązku uciekać ani
Dziś ani zdrowie nie było najlepsze, ani pogoda (około 5 stopni + mocny wiatr). @alma_ zamiast słońca przysłała niezły księżyc w pełni. Ale trzeba było podgonić dystans do @Famina ( ͡°͜ʖ͡°)
Wybrałem trasę ścieżkami rowerowymi w mojej okolicy i nie był to dobry pomysł. 70% czasu jazdy to albo wiatr, albo gałęzie na ścieżkach rowerowych, albo dziury, albo skrzyżowania bezkolizyjne, na których trzeba było
@dixx: Z mapki, którą dałeś, wynika, że jechałeś drugą stroną ulicy w Dolince. Ja jechałem "tam na dole" przy kanale i asfalt jest już dość stary. Są dobre fragmenty, ale przez większość czasu trzeba robić slalom między dziurami.
Sobieskiego zaznaczyłem na żółto, więc nie jest to jazda po stole, ale po odwróconej kostce, która miejscami również ma wgłebienia, albo górki. Sporo przejść dla pieszych i ogólnie mam wrażenie, że ta
@Famina: wiem wiem, ale niestety mieszkam w tym centrum, a łatwiej i szybciej jest mi po prostu wyjść i jechać gdziekolwiek niż pojechać na koniec worcławia żeby dopiero pojeździć :D zwłaszcza na tygodniu, kiedy mam zajęcia. Co prawda wybieram się gdzieś dalej (myślę o Alei Wiśniowej i ul. Krakowskiej - dużo bliżej niż Lotnicza) ale najpierw wolę zwiedzić okolicę ;]
@Famina: (#) Ja też ostro daję od kilku dni. Dzisiaj apogeum przemęczenia, zataczałem się dosłownie w drodze powrotnej. Nogi latały na boki jakbym jeździć nie potrafił ;) Koniec, bo mięśnie przepalone.
źródło: comment_CDg0a5JcKY850RRujNJnFjMunVkIQUG3.jpg
Pobierzźródło: comment_4ehpzI8WIIV7wQg3W2JJhv1nF9NqJazL.jpg
Pobierz