Kilka dni temu zobaczyłem na FB post kobiety szukającej domów porzuconym i bezpańskim zwierzakom. Tak się składa, że od jakiegoś czasu planowałem adoptować pieseła. Odezwałem się do tej Pani, która opowiedziała mi historię Czesia (imię pieska). W czerwcu zmarł jego pan i Czesio siedział w domu, a raczej na zamkniętym siedlisku sam. Opiekowało się nim pół osiedla. Karmili go, uczyli, nawet zabierali do weterynarza. Czesio został adoptowany, ale po paru dniach wrócił
@mizantrol: Zawsze łapie w----a, jak widzę, ze ktos się spuszcza nad tymi biednymi, zniszczonymi przez ludzi mopsami i buldogami i mówi, ze jaki słodki i śmiesznie chrumka hihi
@RozkalibrowanaTurbopompa: nie zapomnij o wysyłaniu 8 latków na mszę gdzie muszą powtarzać mantrę o swojej winie i że przez ich grzech zabili Jezusa. Zwykłe pranie mózgu.
Istotą tej religii nie jest poczucie winy, a stawanie się lepszym człowiekiem.
Piękne idee i słowa. A tak naprawdę pod tym płaszczykiem kryje się żerowanie na ludzkiej naiwności i strachu, i wykorzystywanie poczucia winy właśnie i innych negatywnych emocji. Po to, żeby kontrolować ludzi, wyciągać od nich hajs, i tworzyć kolejne pokolenia wiernych, i proces powtarza się od nowa.
Nie chce mi wyjść z głowy od kilku dni