Pracuję w hotelu na rynku w Krakowie i od dłuższego czasu nasz hotel zamieszkuje rodzina na "dziko". Nie chcą się wyprowadzić i są głośni w nocy. Przeważnie jak robię obchód w nocy, to na strychu słyszę jak latają raz w jedną raz w drugą stronę. Patologia mówię Wam! No ale dzisiaj to już przesadzili i chyba będę dzwonić po odpowiednie służby. Upolowali jakiegoś ptaka i były przy tym straszne
@Neithan: nie byłbym taki pewien, tam często są msze, a jak wiadomo to świetny środek usypiający porównywalny z nudnymi wykładami. Nie mówcie mi, że nigdy wam nie chciało się zasnąć na mszy!
Pracowałem kiedyś na nocki w hotelu. Zwykła praca, siedziałem do 12 i potem szedłem w kimę. Jedna noc jednak zapadła mi szczególnie w pamięć.
Noc jak co dzień(!), nic ciekawego się nie dzieje. Umówiłem się wcześniej tego dnia, że moja blond koleżanka ma wpaść do mnie na chwilę aby obgadać temat naszego wspólnego projektu. Miała wpaść koło 22. Czekam. 22 nikogo nie ma. 23 dalej nikogo nie ma. Dopiero o
MIrki, nie znacie jakiejś książki w klimacie "Fable: zapomniane opowieści" czy jakoś tak. Chodzi o historię od zera do bohatera :) Potrzebna na odstresowanie :)
Pracuję w hotelu na rynku w Krakowie i od dłuższego czasu nasz hotel zamieszkuje rodzina na "dziko". Nie chcą się wyprowadzić i są głośni w nocy. Przeważnie jak robię obchód w nocy, to na strychu słyszę jak latają raz w jedną raz w drugą stronę. Patologia mówię Wam! No ale dzisiaj to już przesadzili i chyba będę dzwonić po odpowiednie służby. Upolowali jakiegoś ptaka i były przy tym straszne