Nie wiem jak zabrać się do tego wpisu. Mam 26 lat, zaraz kończę studia, mam niestabilną pracę i żadnych rewelacji finansowych, ale po dzisiejszym dniu wiem, że nie mam prawa narzekać. Na Facebooku okolic miasta #poznan funkcjonuje grupa, dzięki której można oddać/przyjąć jedzenie aby się nie zmarnowało. Dziś wyjeżdżałam w rodzinne strony, dlatego wszystko to, co byłoby po moim powrocie nieświeże, postanowiłam oddać. Szału nie było, do oddania miałam żywność
@NieufnaKioskarka: za malo sie mowi na temat negatywnych skutkow lockdownow. Ciekawe o ile zwiekszyla sie liczba osob w ciezkiej sytuacji od poczatku pandemii.
@nakolkach: Twoja empatia i tolerancja polega na tym, ze w realu nie mowisz ludziom kiedy czujesz do nich odraze ale z checia napiszesz im o tym w necie? Gdybym mial podobne podejscie, odpowiedzialbym Ci tak.
Sposob w jaki opisujesz czego chcesz w przestrzeni publicznej sugeruje opieranie sie o atrakcyjnosc. Jestes zatem dla mnie niczym wiecej niz zwierzeciem ktorego emocje dyktowane sa przez imperatyw rozrodczy. Jak mam traktowac Ciebie i Twoja
#anonimowemirkowyznania Doszedłem już do takiego etapu w życiu przegrywa, że s--s, związek, bliskość, a nawet randka wydają mi się czymś abstrakcyjnym. Jakąś formą fikcji literackiej. Wytworem wyobraźni. Mam lat 35, prawiczek, nie trzymający, zero randek, zero czegokolwiek w sumie. Szanse na zmiane tego stanu rzeczy to oczywiście równe 0%. Jak widzę pary na ulicy to wręcz myślę, że to jakiś matrix. Zostałem dzięki urodzie (a raczej jej braku) i biedzie wykluczony z tej sfery. Po prostu jest to coś dla mnie niewyobrażalnego. A ludzie w moim wieku już nie raz mają prawie dorosłe dzieci, a ja nawet ani jednej randki. Jeszcze 10 lat temu wydawało mi się, że da się z tego wyrwać ale teraz już wiem, że nie. Tacy jak ja - bez kasy, brzydcy, niedynamiczni nie mają szans na związek.
Jak oglądam film czy czytam książke i jest motyw miłości to czuję się tak jakbym czytał ksiązke np. o budowie reaktora jądrowego, chociaż w sumie tam mogę choć odrobine zrozumieć, a wyobrażenie sobie teraz miłości jest niemożliwe. #przegryw #tfwnogf #blackpill #zwiazki #samotnosc
W sumie to mi szkoda ludzi, którzy chcą coś zmienić w kwestii rasizmu, bo to chyba niemożliwe. Niby już idzie dobrze, przed każdym meczem filmik "no to rasizm", piłkarze klękają, kibice biją brawo, ale wystarczy jedno potknięcie i cofamy się mentalnie o 100 lat do tyłu. A skoro to się wciąż dzieje, oznacza to, że w ludziach nie zmieniło się nic. #mecz #rasizm
#anonimowemirkowyznania mirki gdzie szukać chłopaka do poważnego związku? #tinder chyba odpada? w skrócie rozstałam się z wieloletnim chłopakiem (ja 26 on 24 lata) bo nie potrafił się zdecydować na kolejny krok czyli oświadczyny TAK WIEM ZE BYŁ MŁODSZY kochałam go bardzo ale czułam ze nigdzie to nie zmierza wiecie koło 30 chciałabym już mieć rodzine :( teraz chce poznać kogoś kto myśli w tej sferze podobnie i nie chce tracić czasu na randki z których nic nie będzie #zwiazki #podrywajzwykopem
Wiecie co jest duzo gorsze i bardziej niebezpieczne od tej smiesznej koronki? To, jak jedni szczuja drugich. Tyle co widac zawisci na kazdym kroku to jest szok. Byscie mogli, to wbilibyscie noz w serce tylko dlatego, ze jeden sie zaszczepil, a drugi nie chce. Zyczycie innym wszystkiego najgorszego tylko dlatego, ze nie mysla tak samo jak wy. Jestescie chorymi ludzmi, ale na glowe. I dotyczy to zarowdo covidian, jak i szurow (ktorym
@Boban1992: przeczytaj co to jest outrage culture i myslenie plemienne. Mysle ze dasz rade sam znalezc odpowiedz na Twoje pytanie. To co opisujesz nie jest ograniczone do tematu covida, to duzo wieksze zjawisko i warto sie z nim zapoznac zamiast myslec ze to domena "innych".
Ostatnio opisywałem swoje doświadczenie po 4 karmelkach THC (tutaj) a pod tym wpisem obiecałem, że zrelacjonuję swoją przygodę z DMT. Wołam zainteresowanych.
Pomimo dosyć bogatych i licznych doświadczeń z innymi klasycznymi psychodelikami takimi jak LSD czy grzyby w dużych ilościach sporo czasu zajęło mi przełamanie się i spróbowanie DMT. Częściowo było to związane z trudną dostępnością tego środka a częściowo wynikało z obaw związanych ze stopniem intensywności doznań i często wspominanym przez innych podróżników całkowite utracenie kontaktu z rzeczywistością.
Co tu się odjebuje, to ja już nie. Czy Was do reszty posrało? Co Wy próbujecie udowodnić i komu? Wasze życie jest na serio takie smutne, że czerpiecie satysfakcję ze spierdzielenia komuś dnia? Czytam te wasze wpisy i k---a, oczy mam coraz większe. Wiem, że nie jest łatwo trafić na kobietę, z którą będzie można się spotkać i wyniknie z tego coś pozytywnego, ale uwaga... w drugą stronę działa to identycznie! Są
@balatka: przeciez to jest bardzo rozsadne pytanie. Krecenie beki z tego, ze ktos mysli jak najlepiej wychowac dziecko w zaistnialej sytuacji jest mega slabe.
#przegryw
źródło: comment_1626734990dslL8NP7auVY8mT1WsBemq.jpg
Pobierz