Niestety okazało się że guz jest większy niż wychodziło to na Tomografii. Zamknął światło w jelicie i lekarze nie zdecydowali się na usunięcie (jest wielkości koło 3-4cm).
Założyli baypass i nie wyłonili stomii. Dziękuję za wszystkie modlitwy
Chciałabym się zapytać czy to jest normalne, że od 2-3 lat czuję się jakby nic co przeżywam nie było realne? Mam wrażenie poczucia życia w limbo. To co doświadczam: smutek, lęk, szczęście czy fizyczny dotyk (jak przytulenie)… nie jest realne?
Czuję się jakbym była w symulacji, odizolowana od prawdziwych rzeczy
@emerytowanywykopek: @CZUOWIEK @skunior @skunior @RandyBobandy nie, nigdy nie nie leczyłam. Natomiast to peszyło wraz z chorobą mojej mamy na nowotwór. Od diagnozy jej mam wrażenie że żyje w bańce. Funkcjonuje wysoko, bo wstaje do pracy i robię co muszę ale poza tym, nie wiem czy to wszytsko naprawdę się dzieje
@pusz_ka: hej, co prawda nie mam do polecenia lekarza ale! Duża kopalnia wiedzy na temat lekarzy są grupy facebookowe (wiem, brzmi to skandalicznie). Trzeba wyszukać np “nowotwór płuc”
U nas walczymy z nowotworem urotelialnym. Tam potrafiłam znaleźć polecanych lekarzy przez pacjentów albo ośrodki, które warto unikać.
Dowiedzieliśmy się, co jest alarmujące i że np o port trzeba wystąpić samemu z wnioskiem a nie ze
@pusz_ka: ugh… dla nas to długa historia bo diagnoza była postawiona po ponad pół roku od momentu problemu.
Było to w czasie covid, wszyscy myśleli że to odczyn poszczepienny i nikt nie chciał nam pomóc (parę godzin po pierwszym szczepieniu wystąpiło opuchniecie nogi o około 15-20cm na obwodzie). Dopiero jak flebolog skierował na wizytę do ginekologa to szybko poszło. Stamtąd szpital i laparoskopia gdzie wycięte zostały jajowody, jajniki i pobrano
Wyglądam jak jakiś bot, a to strach