Wprawdzie jeszcze rok temu Pan Prezydent (celowo z dużej) sugerował, że jesteśmy sprzymierzeńcami Putina, bo nie pozwoliliśmy ukraińskim oligarchom zalać naszego rynku tanim zbożem i innymi produktami rolnymi wątpliwej świeżości oraz złożył na nas skargi do europejskich instytucji.
Ale w każdej przyjaźni zdarzają się przecież niesnaski.
Jak wtedy gdy dwa lata temu ukraińska rakieta zabiła dwóch polskich rolników i Pan Prezydent (celowo z dużej) próbował wykorzystać tę tragedię do wciągnięcia nas w wojnę, a później odmówił współpracy z polską prokuraturą próbującą wyjaśnić przyczyny.
Albo jak mianował wiceministrem spraw zagranicznych polityka znanego z wybielania banderowskich zbrodni na Polakach. Ale o Wołyniu nie mówmy, bo kto mówi ten ruska onuca chcąca nas skłócić z naszym przyjacielem Panem Prezydentem (celowo z dużej).
Tak bywa między przyjaciółmi i nie ma sobie co zawracać tym głowy.










































źródło: 1000011467
Pobierz