@Mortal84: to jeden z niewielu seriali/filmów w którym dziury fabularne i logiczne mi nie przeszkadzały. Miał swój mocno oryginalny klimat i bardzo charakterystyczne postacie. Tylko koniec taki trochę na chypcika porobiony.
JADĘ SOBIE KIEDYŚ PO MOIM MIEŚCIE SAMOCHODEM, I STAJĘ NA CZERWONYM. OBOK MNIE ZATRZYMUJE SIĘ GÓWNOWÓZ WYPCHANY CIAPATYMI. ZACZYNAJĄ MNIE OBRAŻAĆ, DRĄ RYJA, ALE JA, SPOKOJNY, NIE DAŁEM SIĘ SPROWOKOWAĆ. ŚWIATŁO ZMIENIA SIĘ NA ZIELONE, GÓWNOWÓZ RUSZA Z PISKIEM, A JA LEKKO ZMIESZANY RUSZYŁEM TROCHĘ PÓŹNIEJ. NA CZERWONYM PRZELECIAŁ TIR I R----------Ł GÓWNOWÓZ WRAZ Z CIAPATYMI Z POWIERZCHNI ZIEMI. ZBLADŁEM. PATRZĘ NA TO WSZYSTKO I MYŚLĘ "JA P------E! TO MOGŁEM BYĆ JA!"
Też macie problem z wyobrażeniem sobie ekspansji wszechświata/wielkiego wybuchu? O ile matematyka daje sobie z tym radę, tak mój mózg ma problem z imaginacją dotyczącą rośnięcia/rozszerzania, pojawiania się przestrzeni ( czyli ośrodka) w obszarze, który jest nicością ( o ile przyjmiemy, że nicość to faktycznie nicość, a nie jednak " coś "). Mówiąc prościej jak wyobrazić sobie puchnięcie ośrodka? Sama przestrzeń jest ośrodkiem, w którym mogą się dziać jakieś rzeczy, jednak jeśli
@LubieDlugoSpac: Też walczyłem kiedyś z tym problemem. W końcu doszedłem do wniosku, że takie rozważania nie mają sensu, bo już na samym wstępie stawiam błędne założenia (niektóre są tak wbite w nasz umysł, że nawet nie zdajemy sobie z nich sprawy):
1. Zastanawiasz się nad "samą, gołą" przestrzenią, czyli właściwie nad czym? Skąd pewność, że takie twór w ogóle istnieje. Sam zauważasz, że nawet pusta przestrzeń, nie jest pusta i mimo
@cinek366: @LubieDlugoSpac: Jeszcze jedna bardzo istotna rzecz, o której nie można zapomnieć. Myśląc o przestrzeni często widzimy przestrzeń pozbawioną jakiejkolwiek krzywizny, płaską. Płaska przestrzeń, jeśli nie nałożymy na nią jakiś granic już na samym wstępie jest nieskończona, dlatego tak bardzo nie podoba nam się jej rozszerzanie.
@Przemektyka: tak, zdecydowanie uświadamiający. Uświadamiający, że survival nie dla idiotów. Miej wszystko, lepiej niż większość, p--------j to jednak w kąt i w-------l bez NAJMNIEJSZEGO nawet przygotowania, żeby umrzeć w cierpieniach. Bohater byl przeciez skonczonym kretynem: nie wiedzial jak polowac, jak zrobic porzadne schronienie, jak dziala natura (oh wow, po zimie jest wiecej wody i nie da sie przejsc, MAGJA), nie zainteresowal sie nawet miejscem, do ktorego sie wybral (pareset metrow
A u mnie nawet nie wyłącza się śmieszek i na Wigilii xD odegrałem dobry numer. Siedzę obok wuja (lvl ok. 35) którego widzę raz na rok i zachciało mi się o---------ć coś p--------o xD no to patrzę po stole: numer z krztuszeniem się karpiem chyba każdy zna, trik z piernikiem 'Z ORZECHAMI?! (udawałem że mam uczulenie, rok temu ciotka już na 999 dzwoniła xd) też był, dodawanie cynamonu do suszu (przepraszam mamo....)
Miszcz! Ja też lubię wkrecac. Dzisiaj przy stole kuzynowi lvl12 który czekał na PSP4 wmowilam, że w garażu czeka na niego kucyk o którym ponoć tak bardzo marzył i ze się ciesze ze juz go niedługo oficjalnie dostanie bo musislam go karmić i dbać o niego przez ostatnie 2 dni. Jego mina bezcenna :)
@owocliczi: Na ulicy nieszczególnie, ale przyznam, że trzeba się nauczyć patrzeć. Na początku często rysuje się pewne schematy oczu, nosów tak, jak się je zapamiętało w uproszczeniu zamiast po prostu dokładnie obserwować jak wyglądają.
#seriale #pozdrodlakumatych
źródło: comment_o2GUcTUN8EBBBXuGMKjQdR7UhHewqzqf.jpg
Pobierz@Mortal84: to jeden z niewielu seriali/filmów w którym dziury fabularne i logiczne mi nie przeszkadzały. Miał swój mocno oryginalny klimat i bardzo charakterystyczne postacie. Tylko koniec taki trochę na chypcika porobiony.