Mirasy, jak czasem wspominam jestem wolontariuszem w Oslo w Frelsesarmeen i pomagam przy odratowywaniu poszkodowanym Polakom - wpędzonych często aż w bezdomność, czasem porzuconych przez janusza-kombinatora który zgarnia 90% pensji a często są to przypadki wręcz obozów pracy czyli 90-400 osób głęboko w górach gdzie pozbawieni dokumentów, środków transportu a często nawet komunikacji muszą pracować od świtu do zmroku za MOŻE jakąś symboliczną wypłatę po miesiącach.
Ta akcja zaczęła się od wołania
Ta akcja zaczęła się od wołania
































#koronawirus #pdk