W wieczór wigilijny jedliśmy w średnim pokoju a w największym stała choinka, był to pokój z balkonem, świeżo spadł śnieg.
Położyłem prezenty pod choinkę, otworzyłem balkon i zrobiłem ślady, na świeżym śniegu, do balustrady i z powrotem.
Balkon zostawiłem otwarty
Jemy kolację spokojnie a synek stwierdził, ze strasznie zimno się zrobiło, poszliśmy wszyscy sprawdzić od czego, wchodzimy do pokoju, firanka powiewa na wietrze, balkon otwarty, podbiegł



































źródło: comment_akTB5RayLo2f91AF44Gj4UsPRWGYHQR9.jpg
Pobierz