@AnonimoweMirkoWyznania: to wygląda jakby stwierdziła, że jesteś miłym, fajnym kolesiem i w ogóle.. ale nudnym. I ona nic do Ciebie nie czuje, lubi Cię, nie chce skrzywdzić, ale nie zaiskrzyło. Może przytakiwałeś jej za bardzo? Nie miałeś własnego zdania?
I jeszcze zakochanie (!) po dwóch tygodniach. W tym momencie wyszedłeś na jakiegoś desperata, żeby to chociaż dwa miesiące były (chociaż i tak krótko jak na znajomość). A gdzie aura niepewności?
@AnonimoweMirkoWyznania: jeśli masz swoje zdanie, to jest na plus. Zaskoczenie, takie bez nacisków, nie byłoby głupim pomysłem. Tylko niech to będzie jakaś forma spędzenia czasu bardziej jak np. wesołe miasteczko, zoo, sporty wodne czy wspomniana strzelnica, ale - wybierz też coś, na czym choć trochę się znasz, żebyś mógł jej w którymś momencie zaimponować. Nie dość, że będzie mieć wrażenia, to jeszcze jest - wow, ale ten facet mądry i
@AnonimoweMirkoWyznania: moim zdaniem niespodzianka (coś bardziej emocjonującego) jest lepsza, jeśli jest ona osobą, która nie boi się próbować nowych rzeczy i nie ma przeciwwskazań (np. zdrowotnych / lęku wysokości / itd.). Jeżeli nie masz pewności czy w ogóle zechce coś spróbować zrobić, albo chcesz zabrać ją na skok ze spadochronem a słabo robi jej się jak spojrzy w dół z mostu, to wybrałabym bezpieczniejszą opcję, czyli zoo.
@AnonimoweMirkoWyznania: to wygląda, że serce chce, a rozum nie... nie umiem powiedzieć dlaczego, ale coś jej w Tobie wyraźnie przeszkadza w takim razie. Pytanie tylko co i czy to będzie do przeskoczenia czy nie. Masz jakiś irytujący nawyk? Nałóg? Mieszkasz za daleko? Różnica w wykształceniu? Religii? Tego już nie określę, mam za mało danych...
Druga opcja: boi się pakować to, bo boi się zranienia, ma jakieś nieprzyjemne doświadczenia, etc. Musisz
@AnonimoweMirkoWyznania: Masz jeszcze okazję poznać kogoś wartościowego. Może poszukaj takiego hobby, gdzie niebieskich pasków brakuje, np. na kursach tańca? Wiesz, miłość sama przychodzi, ale trzeba dać jej szansę, a zwiększysz ją jak zwiększysz ilość kobiet w Twoim otoczeniu. I odważ się zaprosić jakąś na randkę - może jak z nią nie wyjdzie, to okaże się, że ma fajne koleżanki?
#anonimowemirkowyznania Ten uczuć, kiedy nie dostałaś od niebieskiego nawet kwiatka, ani najmniejszej czekoladki, a jesteście razem pięć miesięcy. Do tego dzisiaj trafiła się pierwsza okazja ku temu, a on zapomniał. Kupiłaś smaczne ciasta, zrobiłaś pyszny, domowy obiatek, wystroiłaś się i wysprzątałaś mieszkanie, cały dzień zaglądasz w telefon, a od popołudnia podbiegasz do okna, gdy tylko usłyszysz, jakiś przejedżający samochód, i dociera do ciebie, że ma cię w nosie, a wszystkie
@AnonimoweMirkoWyznania: daj sobie z tym gościem spokój. 5 miesięcy to czas, kiedy dopiero się poznajecie, cały czas powinny być motylki w brzuchu. Jeśli on Ciebie teraz tak olewa, to później będzie tylko gorzej. Piszesz, że Ty się starasz, a on? Nie ma sensu marnować czasu na coś takiego.
I nie przejmuj się komentarzami o tym, że jesteś roszczeniowa, bo nie jesteś. Mój niebieski nawet bez hajsów potrafi sprawić, że się
#anonimowemirkowyznania Jestem z różowym ponad 3 lata i oboje po 22 lata. Zapytałem dziś różowego o wspólne mieszkanie w niedługim czasie. Ja pracuję ona studia + dorywczo praca, więc pieniądze by były. Ona odpowiedziała, że nie jest gotowa na mieszkanie, a poza tym uważa, że wspólne mieszkanie tylko po zaręczynach bo wtedy będzie miała pewne "zabezpieczenie". Oświadczyn póki co nie planuje, bo wolę, żeby ona skończyła studia i znalazła normalną
@AnonimoweMirkoWyznania: może się boi, że jak zamieszkacie razem, to później nie będziesz chciał zaręczyn i ślubu i już tak zostanie. A zaręczyny by w jej mniemaniu "zagwarantowały", że myślisz o niej poważnie i ślub jednak będzie. To takie konserwatywne podejście - nie ma mieszkania razem bez ślubu. A że na ślub czuje się za młoda (w sumie ma dopiero 22 lata!) to nie dziwię się, że wspomniała o zaręczynach.
#anonimowemirkowyznania Wkrótce urodzi mi się syn, pierwsze dziecko. Nie mam i nie miałem chorych na gruźlice ani wzw-b w rodzinie. Przyznaje, że strona http://szczepienie.blogspot.co.za/p/szczepienia-w-pierwszej-dobie-bcg-i-wzw.html przekonuje mnie aby nie szczepić w pierwszej dobie. Nie chce wyjść na antyszczepa ale przytoczone tam argumenty o przeniesieniu szczepienia na 2-3 miesiąc maja sens. Pamiętam, że @rineo pokazywał kiedyś manipulacje tej strony, ale nie mogę znaleźć. Nie mam dużo czasu na decyzje także proszę
@AnonimoweMirkoWyznania: jeżeli wg opinii lekarzy nie będzie przeciwwskazań do szczepienia, to uważam, że im szybciej szczepienie tym lepiej - tak, żeby później nie było za późno.
Pamiętaj też, że przesunięcie jednych szczepień może wpłynąć na przesunięcie innych (nie koniecznie można wszystko na raz). Więc później będziesz chciał zaszczepić na to, to może nie będziesz mógł na co innego...
Proszę o poradę. Moja narzeczona ostatnio powiedziała mi że nienawidzi mojego hobby. Kilka razy w roku (około 9-11) jeżdżę na rekonstrukcje historyczne. Z racji odległości, ludzi, rozbijania namiotów itp, jeżdżę na cały weekend (wyjazd w piątek wieczorem, powrót w niedzielę w południe).
Staram się być #pelnakulturka i nie chlać. Z reguły jedynie dobrze bawię się przy rozmowach, a alko to jedynie element rozmów.
@AnonimoweMirkoWyznania: dla mnie to nienormalne. Nie musi kochać Twojego hobby czy z Tobą jeździć jak jej się nie podoba (chociaż raz czy drugi mogłaby, tak żeby po prostu pobyć z Tobą), ale nie powinna odwalać takich akcji - Ty sobie jedziesz, to ja też, zwłaszcza, jak wie, że Tobie zależy. Przecież wyjazd w "to miejsce, które chciałam zawsze zobaczyć" zawsze można przełożyć. Bo ma tylko jeden weekend wolny? To może
#anonimowemirkowyznania Dopadł mnie chyba "lekki" kryzys. Po 9 miesiącach w związku, nagle dziewczyna stwierdziła że ona już nie chce być w związku, że czuje się lepiej sama, pomimo tego że jej nie ograniczałem itp. Wiadomo jak to jest na początku po rozstaniu, uczucie i świadomość tego zę traci się kogoś kogo się bardzo kocha i zrobiłoby się wszystko by dalej z nią być jest tak duże, że poryczałem się jak
Mój ojciec już kiedyś to zrobił i znowu afera! Mieszkamy razem w domku jednorodzinnym. Ma problemy z chodzeniem i też zawalone są schody do piwnicy. Od mniejwięcej dwóch lat jak przychodził gość od liczników wody, ja podawałem stan, ojciec przekazywał "Cześć ... (jego koledzy z pracy, pracował w wodociągach), stan licznika to..." i tak to szło. Dzisiaj pierwszy raz nie było ani mnie ani ojca w domu tylko
#anonimowemirkowyznania Ehh nie polecam nikomu być w związku na odległość. I nie, nie dlatego że zdrady i oszustwa są wszędzie. O nie, nie polecam po prostu tego stanu. Zwiazek na odległość to coś pomiędzy byciem samotnym a byciem w normalnym związku. Niby przez większość czasu jesteś zsam, ale już "wyjść na podryw" czy poflirtować z kimś czy nawet pójść na randkę, nie możesz... Taki stan zawieszenia między światami ( ͡
jeśli później macie perspektywę być razem, obok siebie i jest to prawdziwa miłość (ten jedyny), to rok zleci. Na obecnym etapie możesz jedynie pomyśleć by zrobić coś by zwiększyć częstotliwość spotkań (tanie loty na weekend?).
Gorzej jak takiej perspektywy nie ma - wcześniej lub później takie coś rozpadnie się. Każdy potrzebuje bliskości, a czasem dalej niż wyciągnięcie ręki to już za daleko...
#anonimowemirkowyznania #rozowypasek #mirabelki Parę dni temu, odezwała się do mnie moja "szkolna miłość" minęło już 11 lat od tego czasu. Naturalna ,miła i zadbana już Kobieta... po krótkiej rozmowie, okazało się że poł roku temu zerwała z swoim narzeczonym. Z rozmowy wynikało że mamy sporo wspólnego, nie udane związki, przelotne nie udane znajomości. Rozmowa trwa codziennie nieustannie godzinami, ciekawe czy to dobry czas żeby umówić się z tą
#anonimowemirkowyznania Dostaje k-----y i chce sie z kims podzielic mireczki zakochalem sie w kolezance z pracy bardzo dobrze sie dogadujemy, zartujemy itp jest jeden problem duzy ona mimo ze jest w moim wieku to traktuje mnie jak mlodszego brata to niezle gowno prawda. Rozumiem ze raczej marne szanse na to bym sie wydostal z tego friendzonu polaczonego w byciu postrzeganym jako mlodszy brat prawda ? #zwiazki #rozowepaski
@AnonimoweMirkoWyznania: sprawę komplikuje fakt, że razem pracujecie. Czy w razie niepowodzenia / rozstania musieli byście się kontaktować? Czy da się wtedy to załatwić inaczej niż zmianą pracy? Może ona tego się boi i nie chce kwasów?
Ewentualnie - dobrze jej się z Tobą dogaduje jako ze współpracownikiem, ale niekoniecznie chce czegoś więcej. Może jest po prostu miła? Jak się zachowuje w stosunku do pozostałych? Czy Wasza relacja jest jakaś wyjątkowa?
A teraz dłuższa wersja. Jestem ze swoją dziewczyną od ponad 3 lat, od 8 miesięcy razem mieszkamy. Wczoraj wieczorem, jak już razem leżeliśmy w łóżku powiedziała że chce coś powiedzieć, ale się wstydzi, no to ją trochę przycisnąłem, aż wypaliła:
@Arachnofob: > "ja je rozumiem, bo też bez ślubu bym się nigdy nie zdecydowała na żadne dzieci"
bo co? za mało przywilejów bez papierka? olać to z kim... ważne, że papier w reku
Nie chodzi tylko o papier w ręku czy przywileje kobiety w tym momencie. Dochodzi osoba trzecia, jaką jest dziecko, które zasługuje na to, żeby być wychowywane w pełnej rodzinie. I to najbardziej na nim odbiłby się brak
@Arachnofob: oczywiście, że ślub nie gwarantuje wychowania w pełnej rodzinie. Ale jego brak tym bardziej = łatwiej się rozstać, prawda? Bo mniej formalności i w ogóle...
kwestia nadania nazwiska dla dziecka to nie jest kwestia ślubu...
W małżeństwie najczęściej oboje rodziców i dziecko mają to samo nazwisko. Dziecko urodzone poza ślubem będzie mieć nazwisko mamy, taty lub łączone - więc zawsze będzie jakaś
@Arachnofob: tradycyjnie żona przejmuje nazwisko męża. Dziecko od razu też. Dla Ciebie ślub to bezsens, a dla innych kontynuacja tradycyjnych wartości. A mi chodzi tylko o to, żeby potencjalne dziecko nie cierpiało, bo ma takich a nie innych rodziców. A skąd się ludzie dowiedzą? Właśnie w takich mniejszych miastach, wioskach to nie jest trudne - "bo znajoma znajomej powiedziała". Nie chcesz ślubu to się nie rozmnażaj i tyle -.-
@Arachnofob: nikt nie mówi, że ślub musi być kościelny, to raz. Dwa - dziecko będzie i tak napiętnowane skoro rodzice będą "bez ślubu" i to się może na nim odbić. To, że Tobie to nie przeszkadza, to nie znaczy, że zmienisz ogół społeczeństwa.
sztuką jest założyć rodzinę, ale widzę, że dla ciebie nie ważna jest rodzina tylko ślub i właśnie dlatego tak trudno facetom znaleźć normalną kobietę
@Arachnofob: > ale będą po ślubie i będą siadać w pierwszej ławce w kościele na niedzielnej mszy
ja też nigdzie nie mówię o ślubie kościelnym...
ale go zasugerowałeś pisząc o siadaniu w kościele (tak, wiem, ludzie bez ślubu też mogą do kościoła chodzić, ale zakładając, że ktoś wierzący olewa ślub i żyje "na kocią łapę" myślę, że to bez większego sensu... bo jak ktoś naprawdę wyznaje katolickie wartości to żyć
Mam pytanie odnośnie #zwiazki. Na wstępie powiem, że jestem typem lekkiej piwnicy ale bez przesady. Lubie grać ze znajomymi w CSa', Portala itp. Jestem ze swoim różowym kilka lat i od pewnego czasu się zaczęło. Mimo spędzania czasu ze sobą, rozmowach, wyjazdach itp. non stop
@AnonimoweMirkoWyznania: jak poświęcasz czas to chyba ok, mi nie przeszkadza, że mój niebieski czasem w coś gra, może dlatego, że sama też lubię. Zaproponuj jej jakąś grę razem, może się wciągnie.
Ona lubi taniec? Zabierz ją czasem gdzieś, gdzie będzie mogła zatańczyć z Tobą.
Spróbujcie zaakceptować swoje pasje wzajemnie. A jeśli się nie da - może ustalcie ile czasu poświęcacie sobie wzajemnie a ile na hobby? Mam wrażenie, że tu
#anonimowemirkowyznania Czy to dla was minus, że dziewczyna nie lubi tańczyć w parze? Zauważam, że faceci kręcą na to nosem. Bo przecież taniec to taka dobra okazja do pomacania a ona nie chce. Moglibyście być z dziewczyną, która nie chodzi na tańce z wami? #zwiazki
@AnonimoweMirkoWyznania: jeżeli nie chce obmacywać się z przypadkowymi kolesiami na dyskotece to ok, ale nie wyobrażam sobie nie zatańczyć z drugą połówką, zwłaszcza, że nie zawsze to muszą być "przytualnki".
Poza tym pytanie czy nie lubi bliskości tylko w tańcu czy ogólnie? Bo jak tylko w tańcu to powinna być z facetem, który też nie tańczy i po problemie.
@maniek_: to nie zawsze kwestia klubu, bo wszędzie na różne osoby można trafić.
Natomiast co do prowadzenia, to zgadzam się z @Dorciqch: ciężko znaleźć takiego mężczyznę, co radzi sobie w tańcu, nie depcze po butach, umie tak obrócić, żeby nie zahaczyć ręką Twoją głowę itp. Jeżeli mężczyzna umie tańczyć to pozwalam mu prowadzić.
@AnonimoweMirkoWyznania: moim zdaniem włosy całkiem spoko, ale przydałaby się może odżywka do rozczesywania z jedwabiem (na tych zdjęciach włosy mało błyszczące - może takie oświetlenie). Sama stosuję, bo rozczesywanie bez odżywki zajmuje 2x więcej czasu i po odżywce mniej wyszarpuję :) mam na myśli takie w sprayu, bez spłukiwania.
Ewentualnie możesz jeszcze na wyjścia zastosować lakier dodający objętości.
#anonimowemirkowyznania #niebieskiepaski , co sądzicie o #rozowepaski lubiące grać w gry? ja lubię grać w gry od zawsze, ostatnio 5 raz w życiu ukończyłam pierwszego #gothic ( ͡°͜ʖ͡°) No lubię gry(na PC, konsoli nigdy nie miałam), a wy co o tym sadzicie?
@AnonimoweMirkoWyznania: mojemu mężowi się podoba, że możemy razem spędzić czas w ten sposób, jedyne co to wkurza go, jak w diablo 3 za długo się przebieram i farbuję ciuszki ;)
@AnonimoweMirkoWyznania: gratulacje dla przyszłego taty :) to normalne, kobieta ma więcej czasu, żeby pokochać dziecko, bo ono cały czas jest z nią, tata go nie widzi i nie czuje (przynajmniej na początku). Ale w pierwszych tygodniach też ciężko było mi powiedzieć, że to od razu miłość - było to coś dziwnego i niesamowitego, że mam w sobie małą istotkę, zwłaszcza, że na pierwszym zdjęciu było widać tylko rozmazaną fasolkę.
#anonimowemirkowyznania Moja różowa jest jakaś nie powazna i juz mnie cos strzela za kazdym razem gdy porusza ze mna ten temat. Poznaliśmy się jakies 2,5 lata temu, mialem wtedy 27 ona 26 ale roznica nie wielka, pare miesiecy. Od tamtego momentu jestesmy razem a od roku mieszkamy pod jednym dachem. To cudowna kobieta, wczesniej byłem w jednym zwiazku który trwał rok, ale mialem wtedy jakies 23 lata i nie zapowiadalo
@AnonimoweMirkoWyznania: to dobrze, że chcesz przyszłej potencjalnej rodzinie zapewnić odpowiedni poziom, ale finansowo zawsze znajdą się jakieś przeciwwskazania do ślubu, małżeństwa, posiadania dzieci... A to wyjazd na wakacje ważniejszy, to nowe auto, telefon, meble albo kredyt na 30 lat. Jakby każdy tak czekał, to prawie nikt by się nie rozmnażał.
Jeśli jesteś pewien uczuć do niej i oboje pracujecie to moim zdaniem nie ma na co czekać - oświadczyny i
I jeszcze zakochanie (!) po dwóch tygodniach. W tym momencie wyszedłeś na jakiegoś desperata, żeby to chociaż dwa miesiące były (chociaż i tak krótko jak na znajomość). A gdzie aura niepewności?
Co do umówienia
Druga opcja: boi się pakować to, bo boi się zranienia, ma jakieś nieprzyjemne doświadczenia, etc. Musisz