Jeśli go w ogóle nie ma to znaczy, że poszedł tam ordynarnie kraść. Tak samo jak opiewa na kilka złotych. Ciężko się nie zorientować że coś jest nie tak, jak się ma wózek pełen towaru, a rachunek opiewa na kilka złotych.
Żeby jego tłumaczenia miały rację bytu to powinien wydać kilkaset złotych minimum.
To










Co przepraszam?
I jeszcze to, że "hejterzy" zdementują, bo cholera on wie, że fani zawsze uwierzą i powielą.
"Dziennikarz" tak mówi? "Redaktor"? Przecież to jest jakieś krzywe zwierciadło XD
źródło: image
Pobierz