Może się to wydawać zbędnym, a i czasem ktoś powie, że "przyniosłem drugiego kota i było spoko". Jednak najczęściej takie coś skutkuje problemami (jak napisałam na grafice).
Temat jest dość złożony, ciężko zmieścić wszystko na jednej grafice, dlatego polecam lekturę i filmiki:
W pierwszym linku taka porada jest: "Praca bez drzwi Co jeśli nie mamy drzwi? Jest to dla mnie sytuacja trudna do zwizualizowania, bowiem drzwi w kocim domu są dla mnie tak elementarnym fragmentem wyposażenia jak drapak czy kuweta. Jedak w przypadku braku takowych pozostaje praca z wykorzystaniem dużej klatki kennelowej (minimalny wymiar dłuższego boku podstawy to 108 cm). Wówczas to klatka staje się azylem dla
@pannakota: To akurat miałaś szczęście :) A może jest ich już tyle, że nie widzą różnicy xD Z pojedynczymi kotami jednak przeszłabym proces. Sama w przyszłości mam zamiar :D Koty jak czipsy!
@bemo: Zawsze można przeprowadzić cały proces, jeśli jest taka potrzeba.
Jednak jeśli koty się tolerują, nie reagują na siebie agresją i nie biją do krwi, to raczej nie trzeba. Nie zawsze tak jest, że dwa koty będą się uwielbiały i były nierozłączne (to dzieje się głównie, kiedy koty są rodzeństwem). "Wyjaśnianie spraw" pacaniem łapą też jest normalne. Dopiero kiedy np. jeden kot zaczyna podsikiwać (po wykluczeniu problemów zdrowotnych), nadmiernie się
@darkdancerr: Wielu behawiorystów zaleca, aby jednak kota (koty) zostawić na wyjazd w naszym domu i zapewnić im opiekuna, który się nimi zajmie. Dla kota to spory stres, podróż, nowe miejsce, którego nie zna, a do tego jeszcze obce zwierzęta. Stresujące to jest też dla zwierząt "na miejscu". A stres dla kotów w wielu przypadkach skutkuje chorobami (głównie układu moczowego). Dlatego dla świętego spokoju naszego i zwierząt zostawiłabym je w domu
@bemo: Proszę ode mnie poczochrać Bunię i Serka ʕ•ᴥ•ʔ Jeśli przez 99% czasu jest między nimi ok to chyba bym to tak zostawiła. A jak jeden kot nie daje wyjść drugiemu możesz odciągnąć jego uwagę zabawą np. Chyba, że problem się nasili lub jednak jest uciążliwy możesz zwrócić się o pomoc do behawiorysty.
Mirki i Mirabelki, dajcie plusiki dla zasięgu biednemu #kitku znalezionemu dzisiaj na ulicy :( Niebieski zgarnął rano go z ruchliwej ulicy, słabego, zapchlonego i zakatarzonego. Jest już po wizycie u weterynarza, dostał krople do oczu, leki na świerzbowca i różne specyfiki. Zostanie u nas na warsztacie kilka dni, podkarmimy go i podleczymy. Kocurek będzie do oddania, gdyż już mamy jednego kota w domu. Ktoś chętny z #raciborz lub
Może ktoś z Was ma jakiś pomysł jak poradzić sobie z załatwianiem się kotki na kanapę. Wcześniej kanapa była skórzana i kotki nie korciło, ma już 6 lat i załatwiała się do kuwety bez większych problemów. Chyba, że znalazła jakiś materiał leżący na podłodze, to wtedy zawsze materiał > kuweta. Teraz przy nowej kanapie w ogóle nie chce iść do kuwety, tylko cały czas kanapa (zabezpieczona jak na razie, ale to miało
@inZagi: Ekspertem aż takim nie jestem, ale dziękuję ʕ•ᴥ•ʔ
Pierwsze co, to jednak poszłabym z kotem zrobić badania. Choroby mogą rozwinąć się nagle (np. pęcherza, nerek). Badania krwi, moczu, USG. Szybko wykryte problemy są łatwe do wyleczenia. Kot, kiedy coś mu dolega, zaczyna siusiać poza kuwetą, gdyż ta kojarzy mu się z bólem i szuka czegoś miękkiego. Dopiero po wyeliminowaniu problemów ze zdrowiem można zająć się
@inZagi: Super, że jedziecie z kotkiem :) Powiedz wetowi, że podsikuje to zleci odpowiednie badania. Behawiorysta też super pomysł. Co do karmy to jeśli je suchą, należy przestawić na wyłącznie mokrą. Przy suchej koci organizm mocno się odwadnia i to sprawia, że układ moczowy nie wyrabia i łatwo o choroby. Trzymam kciuki!
Mirabele i Mirki z #bydgoszcz #perlapulnocy weźcie mi przypomnijcie jak nazywał się klub w Przesmyku 1, schodziło się schodkami na dół. Lata 2008-2010. Ni mogu znaleźć, a mnie męczy.
@pacuja: oczywiście, że kot nadal ma przyczepność, nie mylmy obcinanie pazurków z ich całkowitym usuwaniem, jak romek898 wspomniał. To jest właśnie barbarzyństwo. I to nie chodzi o meble, bo po obcięciu nadal może je drapać, a o zdrowie, jak napisałam na grafice.
@blindmarten: Jasne, oberwanie takim ostrym pazurkiem, nawet przypadkiem podczas zabawy czy ugniataniu kolan to nic przyjemnego :D Tylko nie byłabym może tak drastyczna xD Najlepiej przyzwyczajać kitku powoli, nawet jeden pazurek dziennie i nagroda po, żeby nam potem nie nalał do buta ze stresu ( ͡°͜ʖ͡°)
@LonNon: Ups, może mu naruszyłeś tę ukrwioną część. Jak będziesz następny raz u weta to podpytaj, niech Ci pokaże jak pazurek jest zbudowany. A tak to bym zalecała ok. 2mm maksymalnie przyciąć, zazwyczaj spiczaste szponki są dość długie :) I daj smakołyka dzielnemu kitku!
@LonNon: Oj profilaktycznie raz do roku powinno się zbierać kota na przegląd i badanie krwi. Niektóre choroby rozwijają się powoli, a potem jak nie pier* ( ͡°ʖ̯͡°)
@LonNon: To może być grzybica lub świerzb, samo nie przejdzie :c Weź kitka, zrób podstawowe badania, takie wcześnie wykryte choroby np. niewydolność nerek są łatwe do wyleczenia, gorzej jak się już rozwinie w pełni, wtedy tylko leki i dializy.
@LonNon: Nie wiem, co mu dać, bo nie wiadomo, co on tam ma. Lepiej, żeby się nie babrało. Ile się płaci za weta to zależy od gabinetu i miasta, ja myślę, że z tymi uszami i podstawowymi badaniami krwi bym się w 200 zł u mojego zmieściła. Uwierz mi, że chore koty są duuużo droższe, niż profilaktyka. Mam w otoczeniu dwa nerkowe, jednego cukrzyka, jednego z chorym sercem i tam
@LonNon: Zależy która z biedry, te czarne (w saszetkach) i białe Kitty mają w składzie zboża i cukry, czyli mnóstwo zbędnych i szkodliwych węgli. Z biedry polecam białe puszki Maxi Natural, ewentualnie czarne puszki Kitty (nie saszetki), są to karmy akceptowalne, bez dodatków roślinnych i cukrów. Jeśli chcesz podawać mu mięso, to max 3x w tygodniu i takie bez przypraw (czyli odpada mięso z rosołu), najlepiej w kawałku, a nie
Mam nadzieję, że to już koniec pseudo obostrzeń i życie zacznie wracać do normy. Wiadomo, że może nastąpi czwarta fala albo coś innego się wydarzy, chciałbym jednak, żeby następne teorie spiskowe się nie sprawdzały. Nastał czas na zmiany w życiu, a pandemia uświadomiła mi, że za nic nie chcę dalej mieszkać w moim rodzinnym mieście. Życie jest takie krótkie, naprawdę szkoda byłoby spędzić w jednym miejscu. W związku z tym zastanawiam się
źródło: comment_1626349351KYsku2WZFDBcY1NcIz10UI.jpg
Pobierzźródło: comment_1626351053Eou5FRw4LB7AERe3l6UZrz.jpg
Pobierz